Facebook Google+ Twitter

Przyszłość Polski, czyli rzecz o młodzieży

Młodzi Polacy odsuwają się od polityki, nierzadko z niej drwiąc i nie utożsamiając się z krajem. Wolny czas spędzają na zabawach, odpoczynku, spotkaniach ze znajomymi, sporcie i rozrywkach. Czy ingerowanie w sprawy kraju jest dobre?

W lutym ubiegłego roku CBOS przeprowadził badania na temat tego, czy Polacy mają poczucie wpływu na to, co się dzieje w ich regionie i w całym kraju. Siedemdziesiąt trzy procent ankietowanych (odpowiedzi: "zdecydowanie nie", "raczej nie") uważa, że nie są zdolni do tego, by cokolwiek zmienić w Polsce. Ponad połowa osób, które odpowiedziały na pytanie na temat wpływu ludzi takich jak my na sprawy swojego miasta lub gminy, również zaznaczyła odpowiedź "na nie". Jednoznacznie z tego wynika, że Polacy nie chcą rozpoczynać obywatelskiego życia bądź uważają, że ich starania nie zmieniłyby nic w naszym kraju.

"Co będę z tego miał?"


Młodzi Polacy wiedzą bardzo dużo o naszym kraju. Z lekcji WOS-u dowiadują się wiele na temat struktury państwa, znają nazwiska polityków i potrafią je przypisać do różnych partii. Wielu dobrze zna historię naszego kraju, potrafi ocenić pozytywne i negatywne wydarzenia dla państwa polskiego. Znają instytucje i wiedzą, czemu one służą. Jednak tylko siedem procent osiemnasto-, dwudziestolatków deklaruje przynależność do jakiejkolwiek młodzieżówki*.
- Nie jestem zapisany do żadnego stowarzyszenia. Nie słyszy się inicjatywach, jeśli chodzi o jakieś stowarzyszenia młodzieżowe. To stowarzyszenia powinny się zareklamować i powiedzieć ewentualnie, co mogą zaoferować - opowiada 16-letni Kacper, uczeń klasy prawniczo-europejskiej w ostrowieckim liceum ogólnokształcącym im. Wł. Broniewskiego.

Wielu młodych swoją ewentualną współpracę ze stowarzyszeniem bądź partią zaczyna od pytania: "co będę z tego miał?" lub "co stowarzyszenie może mi zaoferować?". Niewielu przedstawia to, co on może zrobić dla partii, dla miasta bądź kraju. O ile partie i stowarzyszenia młodzieżowe mają się w Polsce kiepsko, to harcerstwa funkcjonują na wysokich obrotach. Harcerze pomagają podczas powodzi i imprez publicznych. Organizują akcje zbierania pieniędzy dla chorych dzieci, możemy ich spotkać pakujących zakupy w marketach, zbierających pieniądze podczas orkiestry Owsiaka, sprzedających znicze na cmentarzach w Dzień Wszystkich Świętych.

Tam, gdzie wiedza idzie w las..


Młodzież więcej czasu poświęca na rozrywkę niż na działalność w stowarzyszeniach. / Fot. Axle, http://www.flickr.com/photos/axle81401/404875537/, Licencja CCWiedza młodych Polaków o społeczeństwie nie jest wykorzystywana w praktyce. Obywatelskie zaangażowanie młodzieży innych państw, których wiedza na temat ich kraju nie jest taka wysoka, jest o wiele wyższe od zaangażowania (a nawet jego braku) młodych z Polski.
Kończąc liceum i idąc na studia, młodzież nie ma już czasu na "jakieś" stowarzyszenia. Nie uważa, aby ich starania mogły cokolwiek zmienić w naszym kraju. A potem pozostaje tylko narzekanie na władzę, na brak odpowiednich decyzji, afery. Bo odpowiedzialności za kraj nie buduje MTV, "Brawo" ani "Counter-Strike", czy internetowe forum, ani wspólna gra w piłkę, tylko ćwiczenia obywatelskości, których w Polsce niestety brak.

Kiedyś to polska młodzież organizowała powstania, rewolucje. Wielu zapisywało się do "Solidarności". Czuli się odpowiedzialni za kraj. Dzisiaj nie postrzegają kraju jako wspólną wartość.

Szeroko sprawę odpowiedzialności za kraj młodych ludzi potraktował Tomasz Lis w książce "Co z tą Polską?", gdzie możemy przeczytać między innymi: - Jasne, ten spadek (zaufania młodzieży do organizacji politycznych) jest uzasadniony, bo organizacje polityczne jakie są, każdy widzi. Ale nie towarzyszy temu myśl: to, co jest, nas nie satysfakcjonuje, zróbmy coś swojego, raczej: to wszystko syf, zajmijmy się swoimi sprawami.

Jak szkoły średnie przygotowują młodzież do życia?


Z kolejnego badania CBOS, na temat przygotowania młodzieży do życia przez szkołę, wynika, że młodzież jest najbardziej przygotowana do kontynuowania nauki na wyższych uczelniach, obsługi komputera i wykorzystaniu go w pracy. Według ankietowanych przygotowania do aktywnego udziału w życiu społecznym są na bardzo niskim poziome. Problem tkwi zatem nie tylko w mentalności polskiej młodzieży..

*młodzieżówka - popularne określenie stowarzyszeń młodzieżowych współpracujących z partiami politycznymi o podobnych celach. (wikipedia.pl)

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

wszysto pięknie, ale dlaczego Kowalski nie głosuje? - bo wie, ze wszystko jedno, których wybierze, i tak nie spełnią obietnic! dopiero Kaczyńscy wystarcajaco Kowalskiego przestraszyły , żeby zwlec sie z fltela i ruszyć do urny za życia ;) (choć może bardziej jego syna i matkę)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 20.02.2008 00:15

Problem jest taki, że młodzież mimo całej niechęci do dorosłych czerpie wzór od nich. A oni dają im wzór bliski obrazkowi Jana Kowalskiego siedzącego na kanapie, w kapciach, z pilotem w ręku i bezmyślnie przerzucającego kanały. Kowalskiego, który nie głosuje w wyborach, narzeka na Państwo, a obecną władzę z chęcią by...
WOS uczy o doktrynach politycznych, stanowieniu prawa, polityce jako zagadnieniu teoretycznym. Brak tam pragmatyki, powiedzenia tego, że masz wpływ na życie lokalnej społeczności, że możesz zrobić to a to, że PIT wypełnisz tak a tak, a w relizacji planowanej z kolegami inicjatywy pomoże Ci ten urząd albo to stowarzyszenie. W tym cały sęk.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Cóż więc dopiero mówić o polityce i zmienianiu...świata."

Właśnie jestem po tekście do belgijskiej gazety na temat: "Co zmieniałbym na świecie gdybym miał władzę?", więc tematy zmiany świata są mi bliskie. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Racja, święta racja.
Takie zachowania są po prostu wygodniejsze - nic nie robimy, narzekamy.
Ludzie boją się wziąć odpowiedzialność. Niestety, ten problem nie dotyczy tylko młodzieży i nie tylko spraw społeczno-politycznych. Zaczyna się od strachu przed wzięciem odpowiedzialności za własne życie, własny los. Cóż więc dopiero mówić o polityce i zmienianiu...świata.

Komentarz został ukrytyrozwiń

A co do treści komentarza:

Jacku, w Ameryce (wyczytane u Lisa, który opowiadania o Ameryce często zaczyna od "Kiedy byłem korespondentem..") czy Norwegii wielu młodych ludzi działa w stowarzyszeniach. W procentach jest to aż około 40. Wielkim sprytem i zorganizowaniem muszą się wyznaczać rodzice by porozwozić dzieciaków na kolejne spotkania. Czy to stowarzyszenia, kółka, treningi..

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jacku, wg ciebie ciekawy, ale wg redakcji nie bardzo, bo nie ujrzał nawet przez chwile światła dziennego - strona główna.

Nie chodzi mi i żaden poklask - dla jasności. Zależy mi tylko, by kogoś mógł zaciekawić...

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 30.01.2008 07:49

(+) Coz, polska mlodziez nie rozni sie wiele od mlodziezy innych krajow... Ciekawy tekst...

Komentarz został ukrytyrozwiń

U nas w mieście funkcjonuje młodzieżówka Samoobrony i Inicjatywa Młodzieżowa. O ile o inicjatywie coś da się czasem usłyszeć to o młodzieżówce nic.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.