Facebook Google+ Twitter

Przyszłość Polski z przymrużeniem oka

Rząd wyłuskał pięć dni na budowę koalicji. Co się wydarzy za pięć dni i jaki to będzie miało wpływ na dalsze losy naszego ukochanego kraju? Oto wariant optymistyczny!

Niestety, albo „stety”  Rząd nie stworzył koalicji, a co za tym idzie zostają rozpisane nowe wybory parlamentarne. Premier Jarosław Kaczyński uznając to za osobistą porażkę, śladami Włodzimierza Cimoszewicza wycofuje się z polityki. W świetle zbliżających się nowych wyborów PiS chcąc ratować twarz powołuje na stanowisko przewodniczącego partii Kazimierza Marcinkiewicza.

W tym czasie udaje się wprowadzić poprawkę do ordynacji wyborczej mówiącą, że do wyborów parlamentarnych nie może kandydować człowiek skazany prawomocnym wyrokiem sądu za przestępstwo umyślne. W tej sytuacji wielu posłów Samoobrony włącznie z liderem Andrzejem Lepperem zostaje brutalnie wykluczona z walki o fotele posłów.

Wybory parlamentarne

Koniec listopada. Niedziela. Wybory parlamentarne:

Polacy, podobnie jak piłkarze w meczu z Portugalią, pokazują, że zależy im na nowej, lepszej Polsce. Do wyborów udaje się blisko 90 proc. obywateli.

A wyniki? Spójrzmy!

45% PO, 33% PiS , 22% Koalicja SLD-Socjaldemokracja-Demokraci.

Premierem zostaje Donald Tusk, który w przeciwieństwie do byłego szefa rządu chce się porozumieć z PiS i proponuje Kazimierzowi Marcinkiewiczowi stworzenie koalicji PO-PiS.

Przewodniczący PiS, jak już nas przyzwyczaił, zachowuje się bardzo odpowiedzialnie i wspólnie z Donaldem tworzą nowy rząd.

Jak wygląda praca Sejmu?

Pierwsza ustawa nowego rządu:

Likwidacja dokumentów po byłym PRL (m.in. szafy Lesiaka do spalenia). Zamykamy tamten rozdział naszej historii i tworzymy nową Polskę.

Dalsza praca Sejmu przebiega bez zakłóceń. Mająca bezapelacyjną większość koalicja PO-PiS wprowadza po kolei ustawy, najpierw PO swoją, potem PiS itd.

Polacy wreszcie odczuwają poprawę w państwie, a ich portfele grubieją.

Opozycja ma niewiele do powiedzenia, ale dzielnie zajmuje się krytyką poczynań rządu.

Pierwszy ich sprzeciw następuje, gdy minister pracy i polityki socjalnej podnosi minimalne wynagrodzenie do kwoty 1850zł.

-To oburzające, jesteśmy państwem Unii Europejskiej, a Polacy zarabiają tak mało. Propozycja rządu jest śmieszna! - grzmi z ławy sejmowej Wojciech Olejniczak. - Minimum za jakie Polak może wyżywić swoją rodzinę to 2500 zł!

Brzmi śmiesznie? Ktoś kiedyś powiedział: „…nie ma rzeczy niemożliwych, są tylko małoprawdopodobne, nieprawdopodobne, ale nie ma niemożliwych…”

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.