Facebook Google+ Twitter

Przyszłość prezydenta Słupska w rękach mieszkańców

W niedzielę słupszczanie zdecydują o tym, czy prezydent Maciej Kobyliński będzie miał okazję dokończyć czteroletnią kadencję. Mieszkańcy pójdą do urn, aby zagłosować za jego odwołaniem, bądź też nie.

O referendum w Słupsku mówiło się od początku tego roku. Wtedy to grupa inicjatywna, utworzona przez pięcioro mieszkańców Słupska zdecydowała się położyć kres - ich zdaniem - złym rządom Kobylińskiego. Jako główne zarzuty tzw. „grupa Madejowa” podaje arogancki sposób sprawowania władzy i rosnące zadłużenie miasta.

- Nie twierdzimy, że miasto się nie rozwija. Porównanie Słupska do innych polskich miast o podobnej wielkości wygląda jednak mizernie- komentuje Jarosław Madej, jeden z inicjatorów odwołania Prezydenta Kobylińskiego.

I choć na początku poczynania zwolenników zmiany włodarza Słupska nie traktowano poważnie, to ci ani na chwilę nie tracili zapału. W kwietniu „grupa inicjatywna” zebrała ponad 8 tysięcy podpisów pod wnioskiem o zorganizowanie referendum. Pomimo że podpisów było około tysiąc więcej niż wymaga tego stosowny przepis, to po weryfikacji komisarz wyborczy odrzucił wniosek inicjatorów referendum. Na początku czerwca tę decyzję zaskarżono do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gdańsku.

26 czerwca WSA uznał że 98 podpisów, przy których brakowało pełnego adresu zamieszkania należy uznać za ważne. Tym samym uchylił postanowienie komisarza wyborczego. Sprawa ciągnęła się jednak dalej. W lipcu nowa komisarz wyborcza, Jolanta Sudoł zaskarżyła ten wyrok do Naczelnego Sądu Administracyjnego. NSA skargę jednak oddalił i utrzymał w mocy wyrok I instancji.

Ostatnie kilkanaście dni w Słupsku upłynęło pod znakiem ostrych zarzutów, płynących przeważnie z jednej strony. Prawie codziennie słupska opozycja organizowała konferencje prasowe, na których lokalnej media były „zasypywane” kolejnymi doniesieniami do prokuratury w sprawie działań włodarza miasta.




Sam Maciej Kobyliński od prowadzenia kampanii wyborczej był daleki. - Wystarczy spojrzeć na szereg inwestycji, które zrealizowano w ostatnim czasie w Słupsku, aby samemu wykreować opinię na temat rządów Prezydenta Macieja Kobylińskiego- tłumaczy Dawid Zielkowski, rzecznik prasowy Prezydenta Słupska.

Żeby słupskie referendum było ważne, w najbliższą niedzielę swoje głosy musi oddać minimum 15 680 słupszczan uprawnionych do głosowania. Żeby odwołać prezydenta Miasta Słupska – połowa z osób musi zagłosować za odwołaniem ze stanowiska.
Zarejestruj się i napisz artykuł
Znajdź nas na Google+

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.