Facebook Google+ Twitter

Przytomnie i z umiarem proszę

Doniesienia prasowe, dyskusje w sejmie, wypowiedzi poprzedników minister Kopacz na temat szczepionki p/grypowej spełniły swoje zadanie: wywołują narastającą histerię.

Wytłuszczony tytuł na temat obaw mojej imienniczki, która boi się szczepionki, narodził się z blogu pana M.Wierzyńskiego, z którego wnioskami absolutnie się nie zgadzam.

Rzecz w tym, że owa pani Jadzia, niańcząca w Ameryce wnuka autora blogu, nie chce się zaszczepić - tam, w tejże Ameryce, ponieważ wysłuchała opinii naszej minister Kopacz na temat szczepionki.

Pod blogiem pana Wierzyńskiego znajdujemy wpis przytomnego internauty, który przytaczam w całości:
05.11.2009 22:52
~clou

"Amerykanie uwielbiają się szczepić. Na alergię, na katar, na malarię, na cholerę itd. Zniszczyli totalnie swoje naturalne środowisko, wytruli wszystkie owady, produkują żywność GM i zupełnie stracili odporność własną. Prawdą jest, iż skutki uboczne szczepionki mogą być niebezpieczne. GBS to śmiertelne zagrożenie, zwłaszcza dla słabszych organizmów (dzieci czy osoby starsze). Tam nikt nie prowadzi statystyki dot. zgonów po szczepieniach. Decyzja naszej min. jest bardzo wyważona i odpowiedzialna."

Jako imienniczka wywołanej do tablicy pani Jadzi musze przyznać, że absolutnie podzielam jej obawy, z takich samych, zacytowanych powodów. I nie tylko.

Doniesienia prasowe, dyskusje w sejmie, wypowiedzi poprzedników min. Kopacz na temat szczepionki p/grypowej spełniły swoje zadanie: wywołują narastającą histerię, która zaczyna przejawiać się np. zamykaniem szkół. Zapewne wśród uczniów niektórzy maja grypę, inni - z objawami przeziębienia lub nabitymi termometrami korzystają z okazji, aby do szkoły nie pójść.
Nie zamyka się urzędów, sklepów, bazarów, kościołów - gdzie nagromadzenie sezonowo kichających jest nieporównanie większe i absolutnie nie podlegające kontroli.

Grypa dopada nas każdego roku, ale dopiero w tym, w wyniku istnienia jej szczególnej odmiany politycy zaczynają stawać na głowie. Bo grypa, z corocznej, jesiennej choroby stała się u nas
- jakżeby inaczej - sprawą polityczną.

Przytomne argumenty min. Kopacz wywołują reakcję odwrotną i za chwilę pewnie usłyszymy
jakiegoś nadgorliwca, który przypisze rządowi perfidny zamiar wytępienia starców zasilających kasę Radia Maryja, młodych - ganiających bez umiaru po grzesznych dyskotekach oraz osłabionej, a więc podatnej na grypę opozycji.

Propagowanie maseczek, które niczego nie załatwiają, pozwala na robienie interesów przez cwaniaków tak samo, jak odpłatne "szkolenia", na których wręcza się uczestnikom wydrukowane na jednaj kartce powszechnie znane zalecenia higieniczne.

Powoływanie się na opinie WHO i zalecenia KE w sprawie szczepionek, których dla nas jeszcze nie zakupiono jest, na moje oko argumentem chybionym: nikt mnie nie przekona, że na poziomie tych instytucji nie działa lobbing firm farmaceutycznych.

Na tle tego całego szumu, przytomny głos min. Kopacz mającej wątpliwości na temat nieznanych działań ubocznych szczepionek jest, jak zwykle u nas, głosem wołającego na puszczy. Mnie osobiście jej argumenty przemawiają absolutnie do przekonania i chwała tej pani Jadzi w Ameryce, która opiera się tamtejszej histerii. Widać taka nasza - Jadwig - przywara: oglądać sprawę z każdej strony i nie podlegać owczemu pędowi.

Czy ja się zaszczepię? Jeszcze nie wiem. Ale wiem, że w ubiegłym roku też była grypa; zaszczepiłam się; odczyn po szczepionce był na tyle nietypowy, że dostałam antybiotyk. Należę do osobników reagujących na leki nowej generacji wszelkimi objawami ubocznymi, jakie wypisane są na ulotkach. Unikam więc nowoczesnych leków jak mogę i nad szczepieniem pomyslę dopiero wtedy, kiedy nasze służby potwierdzą bezpieczeństwo szczepionki. Nie mam zamiaru praktykować na własnej skórze wynalazków "amerykańskich uczonych" i leczyć się z ubocznych, nieznanych skutków wątpliwej szczepionki.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (15):

Sortuj komentarze:

Cieszę się ogromnie, że jest więcej osób mających podobne podejście do tematu. W grupie zawsze "raźniej". Pani Minister, której aparycji medialnej nietrawię wykazała się dla mnie dużą klasą. Nie poddała się naciskom koncernów farmaceutycznych i histerycznemu w mojej ocenie zachowaniu znanej dziennikarki podczas wywiadu. Argumenty przez nią przytaczane są logiczne i sensowne. Proponuję zajrzeć na stronę www.stopcodex.pl (jednostronny obraz rzeczywistości). Jeśli poskłada się to co w mediach i to co podają organizacje takie jak w ww witrynie to możemy wypracować swój światopogląd.

Co do małp to nie powinno być takie grypy. Grypy dotykają tych zwierząt które mają dużą styczność z ludźmi i żywnością genetycznie modyfikowaną lub też są karmione tym czego nie trawią (proponuję obejrzeć film Food.inc). Ja stawiam na szczury, i to gigantycze :) w kanałach i metrze. Dobrze że mamy 1 linię, inne kraje będą walczyć na wielu frontach a my luzik.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 06.11.2009 21:14

Dopiero jak się pali zaczynamy studnię kopać. Może by tak wcześniej o własne zdrówko zadbać i uodpornić się chociaż by tym link

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 06.11.2009 18:30

Tak, Anno, przede wszystkim czyste ręce!... Marr

Komentarz został ukrytyrozwiń

Rutinoscorbin, czosnek, miód i mycie rąk. To ostanie jakoś dziwnie zanika, co najwyżej - ochlapanie paluszków pod bieżącą wodą ( a gdzie mydło?).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Widzisz, w sam raz starczyłoby na maseczkę ochronną ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dodam od siebie: Jak wyrzucam Gratkę (środowy dodatek do lokalnej gazety) - ginie cała puszcza amazońska. O!

Komentarz został ukrytyrozwiń

:D A propos objętości, przypomniał mi się cytat z Dnia Świra, Koterskiego:

"Boli mnie, gdy wyrzucam dodatki z gazety widząc oczami myśli padające lasy. Dom wyrzucam - dąb pada. Turystykę - lipa. Komunikaty - świerki jak zimowe kwiaty. Auto-moto - jak maszty upadają sosny. Supermarket - to modrzew, klon -nieruchomości. Mój komputer i buk się korzeniem nakrywa. A z każdym precz dodatkiem ich żywicą krwawię."

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dzięki za radę - Jadziu. Nakryję się jutro. Gazety wychodzące w soboty mają zwiększoną objętość. Niektóre z nich nawet do 48 stron. Rechotałam jak żabcia w suchym stawie. Pa!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Steniu! Zaśmiała się żaba i zdechła :):):)
Ewo - nakryj sie gazetą, żeby sie nie przeziębić :):):)
Usciski dla wszystkich rechoczących.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Co ma być, to i tak będzie. Moja babka zmarła na grypę, moja matka też zmarła na grypę z powikłaniami. Jeśli chodzi o mnie - właśnie rozpoczęłam czołganie się w kierunku cmentarza. Pozdrawiam wszystkich kichających i kaszlących. Łykajcie rutinoskorbinę i zagryzajcie czosnkiem. To podobno pomaga.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.