Facebook Google+ Twitter

Przywróćmy pradawne formy kar

Wszyscy narzekamy na nieskuteczność większości kar przewidzianych w kodeksie karnym i kodeksie wykroczeń. Może nadszedł już czas, by powrócić do źródeł?

Chłop w dybach / Fot. WikipediaZakłady karne zatłoczone są do granic możliwości. Wielu skazanych czeka miesiącami na rozpoczęcie odbywania kary, bynajmniej nie martwiąc się zbytnio z tego powodu. Inni, po odsiedzeniu na koszt podatników okresu kary, często wracają do przestępczego procederu.

Koszty społeczne utrzymania więziennictwa oraz niezbyt wysokiej wykrywalności wielu kategorii przestępstw są ogromne. Dotkliwość kar jest mocno dyskusyjna, szczególnie w zakresie lżejszych przestępstw i wykroczeń. Często zapadają wyroki w zawieszeniu, a sprawca - na przykład - pobicia chodzi nadal po ulicy, śmiejąc się ofierze w twarz. Posiadanie takiego wyroku podnosi jego pozycję w szemranym towarzystwie, a on sam doświadcza jedynie symbolicznych dolegliwości w postaci obowiązku okresowego meldowania się na policji i iluzorycznego zakazu opuszczania kraju. Inni korzystają z łaskawości prawa kwalifikującego ich czyny do „posiadających znikomą szkodliwość”, co zachęca do ich kontynuacji. Ponadto wystarczy być bezrobotnym i bezdomnym, by czuć się zupełnie bezkarnym w zakresie dokonywania drobnych przestępstw i wykroczeń. Policja zna sprawców na pamięć, ale bezradnie rozkłada ręce wiedząc, że prokuratura i tak umorzy sprawę.
Najwyższy już czas by przywrócić staropolski system karania przestępców. Taki powrót do źródeł zaspokoiłby nasze tęsknoty za porządkiem z czasów największej potęgi Polski, a przy okazji przywróciłby właściwe proporcje w traktowaniu osób naruszających zasady prawa.

Pręgierz i dyby


Ciekawym pomysłem byłoby na przykład przywrócenie publicznej kary chłosty. W centrach miast pojawiłyby się gustownie zaprojektowane pręgierze, nawiązujące swoją formą do istniejącej zabudowy i równocześnie dające projektantom duże polu do popisu. W wybranych miejscach można by nawet reaktywować pręgierze zabytkowe. Podobną karą mogłoby być zakuwanie w dyby. Najlepiej by oba rodzaje kar odbywały się w bezpośrednim sąsiedztwie, co pozwoliłoby zharmonizować architektonicznie pręgierz i dyby, w efekcie zaoszczędzić koszty projektu i wykonania. Obie konstrukcje mogły urozmaicać i upiększać pokryte szarym brukiem centra.

Wielkim plusem byłaby społeczna strona medalu. Publiczne karanie przestępców stanowiłoby- podobnie, jak w czasach historycznych, niewątpliwą atrakcję dla obywateli i turystów, a dla przestepców szczególną dotkliwość i wstyd w ich środowisku. Widowiskowy jest zarówno przejazd skazańców jak i oczywiście samo wymierzanie kary. Cały spektakl wymaga odpowiedniej aranżacji, dozowania napięcia i przede wszystkim rzetelności. Duże znaczenie mają efekty dźwiękowe. Publiczność nie lubi fałszu i w mig wychwyci brak profesjonalizmu u kata. Tak kata, bo tego typu funkcja musiałaby zostać reaktywowana, co dałoby wiele nowych miejsc pracy. Wzmożony ruch ciekawskich przekładał by się na zwiększone obroty lokali i sklepów, znajdujących się w okolicach miejsca egzekwowania kary cielesnej. Władze miasta mogłyby odpowiednio animować życie handlowe centrum miasta, zmieniając elastycznie godziny wykonywania najbardziej spektakularnych kar.

Publiczne obnoszenie swojej winy


Obecnie spotykane w niektórych stanach USA, gdzie delikwent,w ramach kary,musi nosić
we wskazanych godzinach i rejonach miasta wielkie tablice informujące o czynie, którego się dopuścił. Elektroniczne obroże pilnują, by wykonywał sumiennie karę. W celu zmniejszenia kosztów oraz nawiązania do dawnej tradycji i urozmaicenia widowiskowości, tego typu karę możnaby u nas zmodyfikować, poprzez rezygnację z drogich elektronicznych gadżetów. W zamian: okresowe przypinanie do nogi skazanego dużej żelaznej kuli, która uniemożliwiałaby ucieczkę. Noszone na piersiach i plecach tabliczki byłyby ostrzeżeniem dla innych. Mogłyby mieć również miejsce na bardzo niewielkie treści reklamowe, co przysporzyło by kasie miejskiej dodatkowe przychody.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (19):

Sortuj komentarze:

Wojciechu, też jestem za kodeksem Hamurabiego. Cała dzisiejsza degrengolada to wynik długowiecznych matactw palestry :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ubi ius incertum, ibi ius nullum - gdzie prawo niepewne, tam nie ma prawa

p,Jerzy : Ta stara rzymska maksyma jest aktualna cały czas. Uważam, że kluczem do poszanowania prawa jest właśnie dolegliwość kary, rozumianej jako jej nieuchronność. Jest wina -jest kara. Skoro mamy w Polsce szeroki i wspaniały arsenał humanitarnych kar, ale nie potrafimy konsekwentnie wyegzekwować ich wykonania to znaczy, że COŚ TU NIE GRA. ZA bardzo przejmujemy sie losem bandyty a nie porządnego obywatela. Może więc ów powrót do źródeł pozwoli przywrócić właściwe proporcje w postrzeganiu zła i dobra.

Adamie, nie jesteśmy w stanie nauczyć innych poczucia humoru. Owo poczucie to dar i nie każdy dostępuje zaszczytu jego posiadania. Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Polska jest za biedna, by wprowadzać takie kary. Kto i za ile;) pilnowałby wykonujących roboty publiczne? Rynsztoków nie ma,
a grzebanie zmarłych to całkiem dochodowy interes:)
Ze skazanymi też trzeba się liczyć, pomiatać nimi nie można, bo obrażą się i do Strasburga poskarżą.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 22.08.2010 21:13

Wojtku, piszesz o poczuciu humoru.

Rzadko używam cytatów, jednak poniższy sam się narzuca:

"Czym innym jest zdolność do śmiechu, czym innym poczucie humoru. Zdolność do śmiechu jest powszechną cechą człowieka Poczucie humoru natomiast jest rzadkie, zakłada bowiem umiejętność osiągnięcia przez człowieka dystansu do samego siebie, rowniez ironicznego."

Cytuję z pamięci i nie jestem pewien, czy cytuję dosłownie. Zachowałem jednak sens wypowiedzi autora tych słów - Leszka Kołakowskiego, zmarłego niedawno w Wielkiej Brytanii, polskiego filozofa.

Dlatego traktuję z humorem twierdzenia Adama Deglera oraz Jego świty. :)

I muszę zaprotestować... Adam Degler pisze: "A Arciszewski byłby nadwornym sędzią i wymierzałby kary, zapraszając na ich wymierzanie całą światłą śmietankę W24, czyli tych kilkanaście osób, które są absolutnie zachwycone propozycją p. Arciszewskiego, żebyśmy się cofnęli do średniowiecza i ciemnogrodu."

"Kilkanaście osób", Adamie? ;) Masz rację, jeśli chodzi o ilość. Mylisz się w kwestii rozwoju intelektualnego. "Kilkunastu" mamy tutaj "ciemnogrodzian" :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ostrożnie ! Bo władza niekoniecznie musi znać się na żartach i nieopacznie wykorzysta te sugestie. I może się oberwać wcale nie tym, którzy z punktu widzenia historycznego na to zasługują. Nie jestem także przekonany co do tego, że poprawę poszanowania prawa i ładu społecznego należałoby ześrodkować głównie i wyłącznie na dolegliwości kar.

Komentarz został ukrytyrozwiń

p. Degler
Gratuluję kompletnego braku poczucia humoru....Dzięki takim światłym i poważnym obywatelom jak Pan, nasz kraj zapewne osiągnie kolejne wyżyny "rozwoju" .
Nadaje się Pan na polityka.
Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Adamie cieszę się , że pan wrócił. Komentarz wyborny:))))

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Dlatego najlepszym rozwiązaniem byłby mądry i uczciwy król, a czym kiedyś w lekkim tonie pisałem"

Najlepiej Bronisław I Gafa.

A Arciszewski byłby nadwornym sędzią i wymierzałby kary, zapraszając na ich wymierzanie całą światłą śmietankę W24, czyli tych kilkanaście osób, które są absolutnie zachwycone propozycją p. Arciszewskiego, żebyśmy się cofnęli do średniowiecza i ciemnogrodu. Proponuję też specjalny rodzaj kary: odcięcie - nie, nie, panie Arciszewski, nie tego co Pan myślisz, tylko - dostępu do szerokopasmowego internetu, za pisanie podobnych bzdur, jak w powyższym artykule.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Demokracja nie jest ideałem, bo pozwala również ludziom złym i niemądrym na przeforsowanie swoich porządków. Głosowanie załatwia sprawę i nawet najbardziej uczciwy i prawy człowiek polegnie w starciu z większością, niestety.
Dlatego najlepszym rozwiązaniem byłby mądry i uczciwy król, a czym kiedyś w lekkim tonie pisałem.link

Komentarz został ukrytyrozwiń

Szanowny Panie Wojciechu przyczyną wszystkich kłopotów jest nadinterpretacja demokracji.
Ja doświadczam tego na co dzień.
link
Polska to kraj bliźniaczo podobny do Sudanu ojczyzny Kalego.
Kali ukraść Kali zrobić dobrze.
Kalemu ukraść zrobić nie dobrze.
Szeroko akceptowana hipokryzja utrwala stan chaosu i mętnej wody. Ci co płyną pod prąd są zaciekle zwalczani jako destruktorzy błogiej stabilizacji.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.