Pozycja materiału w rankingach:
Dużo mówi się o integracji w mass mediach, ja jej jednak w życiu codziennym nie widzę. Moja siostra musiała jeździć do przedszkola integracyjnego, oddalonego od miejsca zamieszkania, choć na moim osiedlu istnieje kilka przedszkoli.
Od 10 lat jestem siostrą niepełnosprawnego dziecka. Od pięciu lat jestem wolontariuszką w Stowarzyszeniu Pomocy Dzieciom i Młodzieży Specjalnej Troski Jeden Świat. Dzięki temu mam do czynienia z osobami niepełnosprawnymi, którymi opiekuje się stowarzyszenie.Zobacz także:
Artykuły
(3)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(5.00)
Wiek: 18 | Miejscowość: Białystok | Kraj: Polska
O mnie: całe życie uczę się
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Agnieszka Tucholska 07.05.2009 23:30
Moja siostra z zespołem Downa uczy się w szkole specjalnej. Jednak do przedszkola chodziła tzw "integracyjnego", a przez dwa lata nawet do masowego. To masowe było lepsze. Przychodziła pani na dodatkowe zajęcia, tzw wspomaganie, i uczciwie dwie godziny na tydzień, zegarowe godziny. A w tym "integracyjnym" trzeba było wybrać albo pedagoga, albo psychologa, albo logopedę, jednego z trojga i koniec. I wybrany specjalista pracował czasem tylko 10 minut, bo dziecko się nudziło.
Livia Kolan 07.05.2009 22:44
Plus. Chociaż uważam, że przedszkola i szkoły integracyjne są przereklamowane. Za dużo dzieci, za mało opiekunów. Moja siostra z zespołem Downa chodzi do przedszkola specjalnego, gdzie ma zapewnioną fachową opiekę, rehabilitację i indywidualny tok nauczania.
Autor usunął profil 07.05.2009 21:49
Pani Agnieszko - nic dodać. Jest dokładanie tak, jak Pani pisze, bo kto mógłby wiedzieć to lepiej od Pani - siostry niepełnosprawnej dziewczynki i wolontariuszki w stowarzyszeniu?
Katowice - Straż Pożarna zaprasza
(odsłon: +623)