Facebook Google+ Twitter

Przyziemnie o umieraniu, czyli "33 Sceny z Życia"

Niedawno do kin trafił nagrodzony na festiwalu w Locarno film Małgorzaty Szumowskiej. Śmierć, miłość, czarny humor i nakłonienie do refleksji - tak można pokrótce opisać ten obraz.

Oficjalny plakat promujący "33 Sceny z Życia" / Fot. DystrybutorGłówną bohaterką produkcji jest Julia (Julia Jentsch) - artystka, która wiedzie spokojne i szczęśliwe życie u boku swojego męża Piotra (Maciej Stuhr). Jednak świat bohaterki oraz całej rodziny zmienia się w momencie, gdy jej matka Barbara (Małgorzata Hajewska-Krzysztofik) dowiaduje się, że ma raka. Julia musi zmierzyć się zarówno z chorobą matki i myślą, że nie ma szans na wyzdrowienie, ale także z bezradnością ojca Jerzego (Andrzej Hudziak). Te wydarzenia sprawiają, że Julia jest zmuszona wkroczyć w dorosłe życie i stawić czoła problemom.

Historia została oparta na osobistych przeżyciach autorki. Małgorzata Szumowska otwiera się przed nami, ale w sposób inny niż większość z nas by się spodziewała. W filmie nie ma niczego, co odbiegało by od rzeczywistości. Próżno szukać tutaj szokujących scen, bo wszystko jest z życia wzięte. W końcu każdy z nas kiedyś będzie musiał się zmierzyć ze śmiercią kogoś bliskiego, a może nawet już to zrobił.

Za zdjęcia odpowiedzialny jest Michał Englert. Kadry w filmie są chłodne i ciemne. Wiele z nich zostało ułożonych w taki sposób, że z powodzeniem można by zrobić stop klatkę i użyć ich jako zdjęcia. Ujęcia są bardzo dobrze przemyślane i przez większą część filmu kamera pozostaje nieruchoma. Siedząc w kinowym fotelu można niemal poczuć zapach wydobywający się z każdej sceny. Film został podzielony na kilka części. Jako wstęp do każdej z nich służą fragmenty symfonii Pawła Mykietyna, które często pomagają widzowi "dostroić" się do tego, co zaraz zobaczy.

Film jest "ciężki" i dorosły. Opowiada o sprawach, które mogą przydarzyć się każdemu z nas bez względu na płeć, wiek czy status materialny. Jednocześnie obraz nie próbuje wymuszać na widzu żadnych emocji. Autorka pozwala na to żeby samemu zadecydować, jak odbierzemy zarówno pojedyncze sceny, jak i cały obraz. Film zawiera także lekką dawkę czarnego humoru. Jest on zaserwowany w dosyć specyficzny sposób. Z jednej strony jest śmiech, ale z drugiej po chwili przychodzi moment zastanowienia czy to faktycznie było zabawne, czy wypadało się z danej sytuacji śmiać. Najlepiej wybrać się na niego do kina samemu żeby móc go obejrzeć w skupieniu. Warto.


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

A ja z kolei wybieram sie za ok. 2 godziny na 33 sceny. Material mnie dodatkowo zachecil, zatem plusik.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Właśnie wróciłem z kina. Polecam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ładnie i przemyślanie ale trochę za krótko.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.