Facebook Google+ Twitter

Przyzwolenie na zło, czyli "Sztuka płakania"

Do czego może doprowadzić destrukcyjny charakter i wieczna rozpacz? Możecie się o tym przekonać, oglądając duński dramat psychologiczny "Sztuka płakania" reżyserowany przez Petera Schønau Fog.

Allan. / Fot. materiały dystrybutoraObraz przedstawia świat i domową tragedię widzianą oczami jedenastoletniego chłopca. Allan (Jannik Lorenzen) każdego wieczoru modli się o to, aby jego ojciec (Jesper Asholt) przeżył jeszcze jeden dzień. Jeśli w chwili wypowiedzenia słowa "amen" mężczyzna jeszcze żyje to znaczy, że jest nadzieja. Chłopiec nie zdaje sobie jeszcze sprawy z tego, że tatuś to degenerat i szantażysta. Widzi w nim nieszczęśliwego człowieka płaczącego całymi nocami i niepotrafiącego poradzić sobie z otaczającym go światem. W miasteczku jest uważany za statecznego członka społeczności, rozwożącego ludziom mleko. Nikt nawet nie podejrzewa, co jest w stanie zrobić własnym dzieciom.

Przyzwolenie na krzywdzenie swoich pociech daje matka dzieci. Codziennie wieczorem łyka środki nasenne. Jest już zmęczona wiecznymi groźbami męża, że ten się zabije. Nie ma ochoty tego słuchać. Tak jest przecież łatwiej. Udaje, że problemu nie ma. Do domu przyjeżdża czasem starszy brat. Chce pobić ojca, Ojciec Allana. / Fot. materiały dystrybutorakiedy się o wszystkim dowiaduje. Ale matka i rodzeństwo mu nie pozwalają. Każą mu wyjechać.

Akcja rozgrywa się na głuchej prowincji, której mieszkańcy mówią w jutlandzkim dialekcie języka duńskiego. Ci ludzie muszą trzymać się razem, aby ich regionalna kultura nie zaniknęła. Dlatego właśnie miejscowa społeczność nie jest w stanie dostrzec rodzinnej tragedii rozgrywającej się w małym wiejskim domu. Widz zostaje wprowadzony do domu i czuje jak niemy obserwator czegoś, z czym nikt z jego mieszkańców nie jest w stanie sobie poradzić. A Allan i jego siostra. / Fot. materiały dystrybutoraAllan - osoba, która najmniej z tego wszystkiego rozumie, przyczynia się do wymiany informacji między członkami rodziny.

Dramatyzmu całej historii dodaje spokojna muzyka Karstena Fundal, słyszana w tle, w najbardziej dramatycznych scenach filmu. Podczas ich trwania rozdźwięk między tym, co się rozgrywa na ekranie, a tym, co wyraża aranżacja muzyczna, jeszcze bardziej potęguje nastrój grozy i wzmaga uczucie potępienia i wszechogarniającego gniewu wobec sprawcy tylu nieszczęść.

Film pokazuje ludzkie emocje. Jest miłość, nienawiść, zemsta, rozczarowanie, żal. Jest śmierć i nadzieja na nowe życie. Reżyser jednak nie ocenia swych bohaterów. Pokazuje tylko zdarzenia. Opinię powinien wydać odbiorca i zastanowić się, czy wokół niego nie rozgrywa się taka sama tragedia.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

film na czasie,ale żeby on jakoś wybitnie oryginalny był to nie powiem

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • P J
  • 18.05.2008 16:14

plusik za recenzję

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • K K
  • 16.05.2008 18:22

fajna recenzja :) duży plus :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zaciekawila mnie recenzja,może kiedyś obejrzę ten film.Duży plus

Komentarz został ukrytyrozwiń

całkowicie na plusik recenzja (+) bowiem film genialny. Byłem, recenzje zamiescilem :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.