Facebook Google+ Twitter

PŚ siatkarzy. Polacy o krok od Londynu

Reprezentacja Polski, pokonując Japonię w swoim piątym meczu turnieju o Puchar Świata, objęła prowadzenie w tabeli turnieju. Komplet punktów pozwolił biało-czerwonym znacznie zbliżyć się do upragnionego olimpijskiego awansu. Od niedzieli ostatnia faza turnieju w Fukuoce.

Sonda

Kto wygra Puchar Świata w siatkówce?

 / Fot. PAP/Jacek KostrzewskiPodopieczni trenera Anastasiego po porażce z Iranem musieli jak najszybciej zapomnieć o niepowodzeniu i wrócić do poziomu prezentowanego w pierwszych spotkaniach.

Mecz z Japończykami był nie tylko próbą rehabilitacji, ale również zachowaniem szans uzyskanie na paszportów do Londynu.Trener biało-czerwonych wystawił w pierwszej szóstce Jakuba Jarosza, Michała Kubiaka i Bartosza Kurka. Spotkanie rozpoczęło się od wyrównanej gry z obu stron. Zarówno Polacy,
jak i Japończycy skutecznie atakowali i wynik cały czas oscylował wokół remisu. Znakomity serwis Jarosza, który zagrał dwa asy serwisowe z rzędu spowodował, że na pierwszą przerwę techniczną schodziliśmy, prowadząc 8:7. W dalszej części meczu trwała walka punkt za punkt. Zdeterminowani gospodarze nie zamierzali jednak odpuszczać i po zablokowaniu Kubiaka objęli jednopunktowe prowadzenie. Dalsza gra to szkolne wręcz błędy Polaków w ataku i to Japończycy po mocnym uderzeniu Shimizu wygrali seta do 21.

Druga odsłona spotkania to już znacznie lepsza gra Polaków. Gospodarzom nie pomogła nawet bardzo dobra, niemal bezbłędna gra w obronie. Długo utrzymywał się wynik remisowy, ale po udanym zagraniu Pawła Zagumnego i punktach Kurka wyszliśmy na prowadzenie 10:9. Japończycy zaczęli wówczas grać trudną odrzucającą zagrywkę, z którą nie potrafiliśmy sobie poradzić, co dało im dwupunktowe prowadzenie. Kiedy wreszcie zaczął funkcjonować poprawnie blok w naszej drużynie nasi siatkarze najpierw doprowadzili do wyrównania, a zaraz potem po kolejnych dwóch blokach objęli prowadzenie 20:17. Końcówka seta należała już do naszych, którzy po skutecznym ataku Nowakowskiego wygrali 25:21 doprowadzając do remisu meczu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Nie zgodzę się z tytułem artykułu, bo ten krok do Londynu jest jeszcze baardzo, baardzo długi :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.