Facebook Google+ Twitter

PŚ w Engelbergu. Jak za dotknięciem różdżki

Takiego powrotu nie spodziewali się chyba nawet najwięksi optymiści. Kamil Stoch po nieudanym początku sezonu w wielkim stylu wrócił na skocznię, zajmując drugie miejsce w Engelbergu.

 / Fot. EPA/URS FLUEELER0,1 punktu – taka różnica dzieliła na mecie zwycięzcę dzisiejszych zawodów – Andreasa Koflera i Kamila Stocha. Choć po pierwszej serii Austriak zajmował dziewiątą lokatę, a na półmetku prowadził Polak, ostatecznie to Kofler odniósł swoje drugie z rzędu zwycięstwo. Zwycięstwo, które dało mu awans na trzecie miejsce klasyfikacji generalnej. Wszystko przez pokerową zagrywkę szkoleniowca Austriaków – Alexandra Pointnera, który przed skokiem swojego podopiecznego obniżył rozbieg o jedną pozycję.

Kofler zrobił to, co do niego należało – skoczył najdalej w drugiej rundzie, a ponadto otrzymał sporą rekompensatę punktową za niesprzyjające warunki oraz skrócony najazd. To już drugi w tym sezonie taki przypadek i ponownie z udziałem zawodnika z Innsbrucka.

Choć 28-latek w sobotę okazał się najlepszy, bezapelacyjnym bohaterem popołudnia był Kamil Stoch. Od początku zmagań na Gross-Titlis-Schanze udowadniał, że treningi w Ramsau i opuszczenie tym samym zawodów w Soczi okazały się świetną decyzją. Mimo że zdarzały mu się słabe próby (takie jak choćby w drugiej serii treningowej, gdzie osiągnął zaledwie 112,5 metra), sprawiał wrażenie zawodnika, który wszystkie problemy zostawił za sobą – był spokojny, wyluzowany i skoncentrowany na swojej pracy – taki jak w poprzednim sezonie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.