Facebook Google+ Twitter

PŚ w Klingenthal: Koudelka wygrywa konkurs

Klingenthal nie było tak samo szczęśliwe dla polskich skoczków jak rok temu. Biało-czerwoni w Niemczech byli tłem dla najlepszych zawodników. Po raz pierwszy w karierze zawody Pucharu Świata wygrał Czech Roman Koudelka.

 / Fot. Fot. Hendrik Schmidt PAP/EPATak jak we wczorajszym konkursie drużynowym, w polskiej ekipie zabrakło Kamila Stocha. Co prawda lekarze kadry zapewniają, że kontuzja, jakiej nabawił się w piątek nie jest poważna, jednak sztab szkoleniowy po konsultacji z nimi oraz z samym zawodnikiem uznali, że nie ma sensu ryzykować.

I tak zamiast siódemki polskich zawodników, na skoczni zaprezentowało się sześciu. Zaprezentowało się, podobnie jak we wczorajszym konkursie drużynowym, bardzo słabo. Tylko dwoje zawodników zdołało awansować do drugiej rundy - Maciej Kot, którego w drużynie w sobotnim konkursie zabrakło oraz Piotr Żyła – najlepszy polski zawodnik tamtych zawodów.

Wiślanin również dziś udowodnił, że obecnie w kadrze nie ma na niego mocnych (nie licząc oczywiście nieobecnego Stocha). Dziś jednak nie zachwycił. Zajął 14. miejsce, oddając dziś jedne z najsłabszych skoków podczas weekendu w Klingenthal. - W tych skokach było za duże napięcie, zabrakło luzu. W pierwszej serii trochę przyciąłem, co zrobić. Za tydzień kolejne zawody, będzie dobrze - przekonywał Żyła. Maciej Kot z kolei zakończył konkurs na 29. pozycji.

Biorąc pod uwagę ambicje zespołu oraz oczekiwania, jakie od kilku lat stawia się przed nim, jest to wynik poniżej przeciętnej. Już kwalifikacje pokazały, że biało-czerwoni nie będą głównymi aktorami obu konkursów w Klingenthal, jednak pozytywem było to, że spośród siedmioosobowej kwoty startowej, jaką Polacy mieli okazję wystawić w inauguracyjnych zawodach sezonu, do konkursu głównego awansowali w komplecie.

Wydawało się, że wczorajsze niepowodzenie w konkursie drużynowym podziała mobilizująco na całą grupę skoczków, jednak dziś wczesnym popołudniem pokazali, że nie mogą obudzić się z letargu. Nie tak początek sezonu wyobrażał sobie Łukasz Kruczek, choć zapowiadał, że wystartują ze spokojem. Jednak spokój ten zachwiały słabe skoki. A także rywale, którzy już od samego początku pokazują pazury.

Jednym z nich jest bez wątpienia Roman Koudelka, zwycięzca pierwszego w tym sezonie indywidualnego konkursu. Czech przez cały weekend skakał jak natchniony - w piątek wygrał kwalifikacje, w sobotę był najlepszym zawodnikiem konkursu drużynowego, a dziś zdominował rywalizację. Koudelka ostatnie miesiące ma niesamowite - pod koniec września w Hinzenbach po raz pierwszy poczuł smak zwycięstwa w zawodach Letniej Grand Prix. Dziś opuszcza Klingenthal jako lider Pucharu Świata.

W dobrej dyspozycji są również Niemcy, których do triumfu we wczorajszej „drużynówce” doprowadził Andreas Wellinger, dziś trzeci w konkursie. Powoli rozkręca się Peter Prevc, a w czubie są również Norwegowie, z Bardalem oraz Fannemelem na czele. Nie wolno pominąć ponadto Stefana Krafta - światełka w tunelu, w którym na razie porusza się reprezentacja Austrii.

Jak zapewniają jednak biało-czerwoni, nie ma jeszcze powodów do obaw. To dobry znak, biorąc pod uwagę to, że wczoraj każdy z podopiecznych Łukasza Kruczka po konkursie drużynowym miał minorową minę. Jak zauważył dziś po konkursie Dawid Kubacki, problemem w naszej ekipie jest nerwowość. Ważne jest skupienie na swojej pracy i nie spoglądanie na innych. Wynik ekipy w Klingenthal nie był dobry i to trzeba sobie szczerze przyznać. Jednak za udany początek sezonu jeszcze nikt nikomu nie wręczył ani Kryształowej Kuli, ani złota mistrzostw świata. A przecież to są główne cele, przed realizacją których stoją biało-czerwoni.

Podobny start sezonu miał miejsce dwa lata temu, którego kulminacją było ostatnie miejsce Polski w konkursie drużynowym w Kuusamo. Wtedy Łukasz Kruczek odbył rozmowę ze swoimi zawodnikami, pytając ich, czy wyobrażają sobie z nim dalszą współpracę. Grupa wspólnie wstawiła się za szkoleniowcem, zapewniając, że będą z nim na dobre i na złe. To się opłaciło - Kamil Stoch został mistrzem świata, a drużyna wywalczyła brąz. Dziś powodów do niepokoju na razie nie ma. - Pokażemy jeszcze, że nie jesteśmy takimi cieniasami - odgraża się Jan Ziobro.

Wyniki konkursu indywidualnego:

1. Roman Koudelka (Czechy) – 276,4 pkt (138 m/139,5 m)
2. Stefan Kraft (Austria) – 274,1 pkt (142 m/136 m)
3. Andreas Wellinger (Niemcy) – 270,7 pkt (140 m/133,5 m)
4. Anders Fannemel (Norwegia) – 268,4 pkt (143 m/134 m)
5. Peter Prevc (Słowenia) – 263,9 pkt (133 m/136,5 m)
------------------------------------
14. Piotr Żyła – 238,8 pkt (130,5 m/130 m)
29. Maciej Kot – 215,5 pkt (127,5 m/122 m)


33. Dawid Kubacki – 105,4 pkt (124,5 m)
34. Jan Ziobro – 104,1 pkt (124 m)
42. Stefan Hula – 97,6 pkt (121,5 m)
43. Bartłomiej Kłusek – 96,3 pkt (121,5 m)

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.