Facebook Google+ Twitter

PŚ w Zakopanem. "Król" Kamil powrócił!

Lepszego miejsca na pierwsze w sezonie zwycięstwo na mapie Pucharu Świata (PŚ) po prostu nie ma. Kamil Stoch uszczęśliwił Polaków pod Wielką Krokwią, wygrywając po raz trzeci w karierze w Stolicy Tatr.

 / Fot. Andrzej Banaś PolskapresseNa taki konkurs polscy kibice czekali prawie dwa miesiące. Po kontuzji, która wyeliminowała Kamila Stocha z rywalizacji w pierwszej części sezonu, po walce, jaką stoczył o jak najszybszy powrót na skocznię, dziś mieli swojego bohatera. Tak jak cztery lata temu, gdy po raz pierwszy w karierze stanął na najwyższym stopniu podium i od tego czasu jego kariera nabrała rozpędu. Dziś Kamil wsiadł do "pociągu", który, miejmy nadzieję, zawiezie go w stronę mistrzostwa świata.

- Nie skaczę obecnie tak, aby wygrywać zawody - mówił wczoraj Stoch po konkursie drużynowym. Czy był to blef, a może podejście z pewną rezerwą do swoich możliwości? Trudno powiedzieć. On sam powtarzał, że jego forma nie jest jeszcze mistrzowska, że odczuwa jeszcze podczas skoków ślady listopadowego urazu, że jedyne, czego mu potrzeba, to spokoju i cierpliwości.

PŚ w Zakopanem dobrym prognostykiem dla Kamila Stocha


Dziś tym twierdzeniom zadał kłam. W niedzielnych zawodach wrócił stary dobry Kamil. Sportowiec, który przychodzi na skocznię jak po swoje. Nie straszni mu są rywale, którzy i w pierwszej i w drugiej serii wysyłali w jego stronę sygnał ostrzegawczy. Chrapkę na zwycięstwo mieli i Stefan Kraft, i Severin Freund oraz Peter Prevc wraz z Michaelem Hayboeckiem. Stoch sobie z nich nic nie robił. To był piękny konkurs.

Klasyfikacja generalna PŚ po konkursie w Zakopanem


- On ma doświadczenie wygrywania w wielkich imprezach, to procentuje. Z drugiej strony, dzisiejszy konkurs pokazał, że w Pucharze Świata nie ma słabeuszy. To, co pokazali dziś rywale było godne podziwu - powiedział trener Łukasz Kruczek.

- W skokach trudno cokolwiek przewidzieć. Można być w dobrej dyspozycji, ale czasem do zwycięstwa brakuje szczęścia. Warunki dziś były perfekcyjne. Poprzeczka, jaką postawili mi moi rywale, była bardzo wysoka. Moje skoki oddałem na 100 procent, a kibice ponieśli mnie jeszcze parę metrów - cieszył się Stoch.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.