Facebook Google+ Twitter

PŚ w Zakopanem. Niemcy najlepsi w drużynówce

Reprezentacja Niemiec zwyciężyła w drużynowym konkursie skoków na Wielkiej Krokwi w Zakopanem. Polacy zajęli piąte miejsce, a Kamil Stoch skakał dziś tak jak na prawdziwego lidera przystało.

 / Fot. „FIS Sommer Grand Prix 2014 - 20140809 - Kamil Stoch 2” autorstwa Clément Bucco-Lechat - Praca własna. Licencja CC BY-SA 3.0 na podstawie Wikimedia CoPogoda w Zakopanem postanowiła puścić oko do kibiców i umożliwić rozegranie konkursu drużynowego. Tego samego niestety nie zrobiła reprezentacja Polski, która zajęła 5. miejsce. Rok temu o tej porze, nasza ekipa była czwarta i można było wtedy mówić o rozczarowaniu. Dziś ten wynik co prawda nie wygląda okazale, ale biorąc pod uwagę problemy, z jakimi zmagali się na początku sezonu podopieczni Łukasza Kruczka, jest postęp.

- Dziś zrobiliśmy duży krok do przodu, biorąc pod uwagę ostatnie tygodnie. Drużyna daje z siebie wszystko i nasz poziom jest coraz wyższy - przekonywał dziennikarzy pod Wielką Krokwią Kamil.

Kto jak kto, ale reprezentacja Polski doskonale wie, co to znaczy mieć w swoich szeregach lidera, który swoją postawą na skoczni winduje ją w górę. Stoch w pierwszej serii oddał najdłuższy skok - 130 m, co pozwoliło biało-czerwonym utrzymać miejsce w pierwszej piątce. Reszta ekipy przy dwukrotnym mistrzu olimpijskim niestety bladła. Stoch jest jednym z faworytów niedzielnego konkursu, ale konkurs drużynowy, a indywidualny to dwie różne kwestie.

- Nie skaczę obecnie tak, aby wygrywać zawody, jednak cieszę się, bo znalazłem wreszcie klucz do swoich skoków. Z biegiem czasu powinno być coraz lepiej - stwerdził Kamil, który indywidualnie w tym konkursie przegrał tylko z Severinem Freundem.

Gdy Łukasz Kruczek po obu seriach treningowych przed zawodami ogłosił skład, który powalczy w dzisiejszych zawodach, nikt nie był zaskoczony. Szkoleniowiec wystawił dziś najbardziej optymalną czwórkę: mocnego Stocha oraz trójkę prezentujących zbliżoną dyspozycję podczas polskiego weekendu skoków: Piotra Żyłę, Aleksandra Zniszczoła oraz Dawida Kubackiego. Niestety rywalizacja drużynowa pokazała, że każdy z tej trójki szedł w inną stronę.

O ile Zniszczoł, który ostatni raz w składzie na konkurs drużynowy znalazł się podczas zawodów w Planicy w 2012 roku, skakał na miarę swoich możliwości i mógł mieć powody do zadowolenia, o tyle Żyła i Kubacki już nie. Ten ostatni w pierwszej serii wzbudził w kibicach jęk zawodu, kiedy wylądował na 111 metrze. Przed jego skokiem nasza drużyna nieoczekiwanie zajmowała drugie miejsce. - Nie będę ściemniał. Zepsułem ten skok. To prawda, że w tych warunkach nie można było powalczyć o lepszą odległość, ale ta skocznia błędów nie wybacza - przyznał nowotarżanin.

Dziś najlepsi na skoczni im. Stanisława Marusarza okazali się Niemcy, którzy wyprzedzili na podium Austrię oraz Słowenię. Ci ostatni rzutem na taśmę wskoczyli na trzecie miejsce po nieudanym skoku Norwega Andersa Fanemmela i wyprzedzili podopiecznych Alexandra Stoeckla o dwa punkty.

Z Zakopanego dla Wiadomości24.pl Dawid Bożek.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.