Kolejny psi dramat, a jednocześnie historia o miłości i wierności. Takiej po prostu.
Ciągle czekają. Chociaż chłód doskwiera, chociaż deszcz spadnie, a jedynym schronieniem jest nora wykopana w ziemi. Zima coraz bliżej. Będzie coraz trudniej, a może i niemożliwe przeżyć.
Historia zaczęła się kilka lat temu, kiedy Lenka została kupiona na targu, za jedyne 10 złotych. Cena za tak wielką przyjaźń żadna, nawet jak na bezdomnego. I odtąd dzielili trudy i smutki, z trudem zdobyte posiłki. Przed zimnem chroniła ich stara szopa, z roku na rok coraz bardziej podupająca.
Po pięciu latach poniewierk, ktoś podrzucił Murzyna. Lenka Była dla niego mamą. I tak przez kolejne dwa lata było ich troje. Troje wyrzutków, znało co to głód i ziąb, jednak nic nie stanęło na drodze ich przyjaźni, aż do feralnego dnia. Lenka i Murzyn stracili swojego opiekuna. Już nie wróci ze szpitala, już nie będą nigdy razem.
Lenka i Murzyn czekają w szczerym polu, wypatrując na horyzoncie powrotu ukochanego pana. Na próżno jednak czekają. Dobrzy ludzie dokarmiają psich przyjaciół. Jednak pomoc niedługo się skończy. Wyjeżdżają i znowu nikt nie pomoże bohaterom tej historii.
Dlaczego o tym piszę?
Bo coraz częściej zamykamy oczy na cierpienie. Bo bezdomny jest dla nas kimś upadłym, brudnym i odrażającym. Sam ze swoimi problemam, najczęściej całkiem samotny wśród wszystkich mijających go z pogardą ludzi. Czasem nie dla tego, że pije ale dlatego, że nie potrafi odnaleźć się w naszym społeczeństwie. A jednak potrafiący kochać i troszczyć się o innych. Często dzielący się z psem, czy kotem ostatnim kawałkiem chleba.
Dlatego, że musimy ratować tych dwoje. Skoro nie stać nas na akt dobroci i zaniesienia ciepłego posiłku na dworzec czy ciepłych ubrań potrzebującym, może chociaż w małym stopniu odkupimy swoją obojętność, zapewniając tej dwójce ciepły kąt?
Może dzięki temu, kochający człowiek odrzucony przez ludzi zamknie oczy w spokoju, nie martwiąc się o los swoich ukochanych psów.
Jak możemy pomóc ?
Bezdomnym również możemy pomóc. Często samą rozmową, uśmiechem czy odrobiną serdeczności. Możemy tez w zimne dni zanieść im gorący posiłek czy coś ciepłego do picia lub po prostu nie wyganiać z klatki schodowej, a wynieść ciepły koc. W Polsce może być nawet 300 tys. bezdomnych. Znana jest tylko ilość osób, które korzystają formalnie z pomocy państwa.
Więc robiąc świąteczne porządki, pamiętajmy o tych, którym ciepły płaszcz, którego my już nigdy nie ubierzemy, może ocalić życie .
Lenka i Murzyn mają załatwiony hotelik. Będą nadal razem. Mają tylko siebie. Jeśli nie uzbieramy pieniędzy na opłacenie hoteliku może zdarzyć się tak, że ta dwójka wiernych przyjaciół zostanie rozdzielona i nie spotkają się już nigdy więcej. Każdy grosz się liczy. Zbiórką pieniędzy zajmuje się Komitet pomocy dla zwierząt Może ktoś wśród Państwa znajdzie jakiś kącik dla tej cudownej pary przyjaciół ?