Pozycja materiału w rankingach:
Krakowski Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu postawił na kreatywność. Obrał właściwy kierunek, ale poszedł o krok za daleko.
Z mieszanymi uczuciami czytałam w dzisiejszej "Gazecie Krakowskiej" informację tej treści: Ślimak Tosiek, który uczy dzieci zbierania śmieci, ma nową koleżankę - Psią Kupę Weronikę, która razem z nim będzie zachęcać krakowian do dbania o czystość w mieście. W sobotę, o godz. 12, Tosiek oraz jego przyjaciółka Weronika wspólnie poprowadzą "korowód okupacyjny", który wyruszy z bulwarów Wisły, na wysokości ul. Bernardyńskiej. Ten dość niezwykły happening będzie częścią akcji "Stop oKUPAcji Krakowa", organizowanej przez Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu. - Chcemy pokazać mieszkańcom naszego miasta, jak poważny problem mamy z niesprzątanymi psimi odchodami.Zobacz także:
Artykuły
(73)
Galerie
(5)
Średnia ocen
(4.72)
Wiek: 50 | Miejscowość: Kraków | Kraj: Polska
O mnie: Filolog. Znajomi wiedzą więcej, trolle - nie muszą;)
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Zanej 03.10.2011 00:07
Od ilu artykułów jest debiutant, dziennikarz itd?
Marta Jenner 10.09.2011 23:29
Robercie, poniosło mnie, kiedy zobaczyłam w gazecie tę Psią Kupę Weronikę:) Po pierwsze dlatego, że nie lubię marnowania miejskich pieniędzy na infantylne imprezy i traktowania dzieciaków jak półgłówki. Po wtóre z powodu, który poruszył Pan Grzegorz. Odkąd w mojej okolicy postawiono pojemniki na psie odchody, większość właścicieli psów sprząta bez szemrania - zwracają też uwagę nielicznym brudasom, co działa skuteczniej niż happeningi. Niestety, nie zawsze używają biodegradowalnych woreczków, bo jak na razie tylko w sklepach internetowych można je kupić na bieżąco i w rozsądnej cenie.
Robert Grzeszczyk 10.09.2011 22:03
Marto, chyba nie o te emocje chodziło?
Ale temat zasłużył na poniższe komentarze.
Oczywiście boleję nad uczuciami Ślimaka Tośka i żal mi każdej jednej Weroniki. Nad durnotą pomysłodawców nie ubolewam. Dobrze im tak!
Weronika Trzeciak 10.09.2011 15:53
Podobnie jak Ewa zastanawiam się, dlaczego Psią Kupę nazwali moim imieniem...
Marek Bachorski-Rudnicki 10.09.2011 15:20
Prawie jak Jacek i Placek. A może by tak Jarosław i Donald?
Jadwiga Kowalczyk 10.09.2011 15:15
@Grzegorzu Wink - BRAWO! Nic lepszego nie wymyslę. Tony plastiklu z psim guanem; trawniki kładzione na hektary folii plastikowej, żeby sie chwasty nie przebijały. To jest problem!
1945 10.09.2011 15:09
@Grzegorzu Wink, BRAWO!
Nareszcie odezwał się ktoś z głową na karku.
Tego bezmyślnego bełkotu o woreczkach foliowych na psie ekskrementy nie da się już czytać.
Ludzi nie maja za grosz wyobraźni i bez chwili zastanowienia powielają bzdury.
Grzegorz Wink 10.09.2011 14:50
W ogóle cała ta historia jest bez sensu.
Za granicą pozostałości po zwierzątkach sprzątają pracownicy służb miejskich poruszający się na skuterach z zamontowanym odkurzaczem. Są opłacani z podatków od posiadania zwierząt i wszyscy są zadowoleni.
Ktoś ładnie policzył, że jeśli wszyscy Warszawiacy grzecznie sprzątali by po swoich zwierzakach do plastikowych torebek i wyrzucali to do koszy, to wkrótce będziemy mieli tony plastiku pomieszanego z ekskrementami, który ani nie będzie się nadawał na kompost, ani jako surowiec do produkcji granulatu na następne torebki.
To właśnie specjalne odkurzacze wywalające zawartość od razu w specjalnie naszykowane miejsca mogą nam zapewnić czystość.
Robert Grzeszczyk 10.09.2011 14:33
Znam zdecydowanie lepsze i tańsze metody zbiórki gówna.
Podobny temat odzywa się kilka razy w roku na łamach Gazety W.
Uważam, że spychanie społeczeństwa na tego typu tematy świadczy jedynie o poziomie tych mediów i brakiem zainteresowania rzeczywistymi problemami nękającymi ludzi.
Niedawno, młodzi gniewni dziennikarze GW wskazywali na wysoki poziom bezrobocia - własnie wśród młodych i ponoć wysoko wykształconych, namawiając władze do "dobrych" rozwiązań legislacyjnych.
Jak czytam takie teksty a potem przysłuchuję się gorącym dyskusją ludzi, którzy nie maja na jedzenie, lekarza lub tkwią miesiącami w kolejce, tkwią w korkach, mają załadowane śmietniki i nieposegregowane śmieci, płacą kolejne podatki "benzyniane", szukają korepetytorów dla dzieci i gonią za miejscem w żłobku czy przedszkolu lub usiłują trafić na godzinę odjeżdżającego pociągu, etc, etc to się zastanawiam czy to czasem już nie "folwark zwierzęcy" lub stado "proli"?
Ewa Krzysiak 10.09.2011 14:07
Ciekawe dlaczego autorzy opisanego pomysłu nie dali kupie swojego imienia?
Katowice. Straż Pożarna zaprasza
(odsłon: +134)