Facebook Google+ Twitter

Psie odchody, czyli niezbyt miłe wiosenne widoki

Wiosna to czas, w którym spragnieni pierwszych promieni słonecznych ruszamy wreszcie na spacery po osiedlach. Niestety, wśród podziwianych widoków są i te, których wolelibyśmy nie oglądać. Wszystko to za sprawą niezdyscyplinowanych mieszkańców.

Problem z psami, czy z właścicielami? / Fot. Fot. Marek Bachorski-RudnickiNiektórzy z lokatorów, wyprowadzając na spacery swoich czworonożnych przyjaciół, zapominają o tym, że po czworonogu należy posprzątać. Niezbyt to niestety miłe, gdy do podeszwy przyklei nam się psi „prezent”. Jeszcze gorzej, kiedy pies swoje potrzeby załatwia w przyblokowej piaskownicy.

Regulamin sobie-mieszkańcy sobie


W każdym opracowywanym przez spółdzielnię regulaminie z reguły są też zapiski mówiące o czystości w otoczeniu budynku, nad którym piecze sprawuje administracja. W treści dopatrzeć się można, jak lokatorzy winni są dbać o otoczenie, trawniki, a w szczególności, co należy zrobić, gdy posiadamy psa i wyprowadzamy go na spacer.

Pies na smyczy, właściciel w kagańcu?


Mowa jest tutaj oczywiście o obowiązkowym wyprowadzaniu psa na smyczy, niekiedy na kagańcu oraz o usuwaniu psich odchodów. Niestety, rzut oka na osiedlowe trawniki, zwłaszcza wczesną wiosną, pozwala dostrzec, że trudno jest w praktyce wyegzekwować od właścicieli psów dbałość o podstawowe zasady współżycia z innymi mieszkańcami. Czasem zdarza się, że ktoś zwróci uwagę właścicielowi czworonoga, że powinien po nim sprzątnąć. Zdarzyło mi się być świadkiem, jak oburzony posiadacz psa był agresywny w słowach do osoby, która próbowała oponować przeciwko praktykom niesprzątania po psie. Nasuwa się pytanie, czy agresywni posiadacze psów nie powinni nosić kagańca?

Spółdzielnie kontra niezdyscyplinowani lokatorzy


W bojach przeciw tym niezdyscyplinowanym spółdzielnie są wspomagane również przez władze samorządowe. A to dlatego, że z reguły grunty wraz z budynkami należą do gminy. Te z kolei przygotowują własne projekty rozporządzeń. Z zasady w teren ruszają wtedy funkcjonariusze Straży Miejskiej, którzy mogą ukarać właściciela psa wysokim mandatem. Takie działania przynoszą najlepsze efekty, gdyż same spółdzielnie z reguły okazują się w tej walce zupełnie bezradne. O problemie milczy prawo spółdzielcze, także sama administracja nie ma możliwości nałożenia kary na właścicieli psów, którzy po nich nie sprzątają.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Niestety, wciąż mamy paskudną tendencję do traktowania dobra wspólnego jako "ziemi niczyjej", a poruszony w tekście problem jest jednym ze sposobów, w jaki się to manifestuje:(
Sama jestem posiadaczką psa i żywotnie mnie interesuje czystość trawników - czyszczenie butów z psich odchodów może zniweczyć radość z najpiękniejszej przechadzki. W mojej okolicy przyjął się na szczęście zwyczaj sprzątania po podopiecznych, ale zawsze i wszędzie znajdą się niereformowalni właściciele. A oprócz nich osoby należące do tej samej kategorii - brudasów i niechlujów. Przy pięknym trakcie spacerowym, z którego korzystam, znajdują się opuszczone działki. Powoli przekształcają się w dzikie wysypiska śmieci i wychodki - tym razem dla ludzi.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kwadratura koła. link

Komentarz został ukrytyrozwiń

Chyba nie tylko o widoki rzecz cała. ;))
Zaledwie kilka tygodni temu psie odchody były tematem obrad parlamentu berneńskiego.
link

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.