Facebook Google+ Twitter

"Psy" - "Teraz chcę być twoim psem"

Oglądanie filmu Pasikowskiego w nieodpowiednich warunkach może cię rozczarować. Dajmy na to, wracasz ze szkoły i bardzo podekscytowany seansem zaplanowanym tuż po obiedzie, chcesz go zobaczyć razem z rodzicami… Błąd.

 / Fot. mat. prasoweDałbym sobie pomalować paznokcie, gdyby znalazł się ktoś, kto nigdy nie słyszał o filmie Władysława Pasikowskiego „Psy”. Czynność ta jest tak niemęska, że fani najbardziej męskiego kina III RP, mogliby mnie bez większych zahamowań powiesić na „suchej gałęzi”. Jednak jestem przekonany, że to się nigdy nie stanie, gdyż kult „Psów” ciągnie się za nami już wiele, wiele lat. Więc drogi czytelniku, jeśli nie ogarniasz tematu, proszę, nie przyznawaj się do tego, bo będę miał kłopoty z moimi dłońmi, a tego przecież nie chcemy, więc migiem uzupełniaj zaległości!

Musisz jednak trochę uważać… Oglądanie filmu Pasikowskiego w nieodpowiednich warunkach może cię rozczarować. Dajmy na to, wracasz ze szkoły i bardzo podekscytowany seansem zaplanowanym tuż po obiedzie, chcesz go zobaczyć razem z rodzicami… Błąd. Jasne, twój tata w głębi duszy byłby nawet zadowolony, ale jako wychowawca musiałby bez przerwy zatykać twoje uszy. Mama byłaby wstrząśnięta i mocno zażenowana. Przecież jej uroczy synek nie posługuje się takim językiem jak ci wszyscy „bandyci” w filmie! Dostałbyś zakaz na komputer i wstydziłbyś się przez następne 10 lat poprosić ich o najdrobniejszą przysługę.

Ciąg dalszy wskazówek. Drogi samcu, nie oglądaj również tego filmu ze swoją lepszą połówką. Pomyśli, że jesteś wulgarnym chamem, i że nie masz nic lepszego do zaoferowania. Obrazi się i będziesz musiał kupić kwiaty albo czekoladki. Nie warto robić sobie kłopotów. Ona nie zrozumie, ile określeń mają twardzi faceci na byłą, niezbyt sympatyczną i uczciwą kochankę. Jej potrzeba romantyzmu, z którego ty się śmiejesz, a w „Psach” go nie znajdziesz.

Wiesz już chyba co mam na myśli? Powoli dochodzimy do tego punktu, w którym okazuje się, że takie kino ogląda się ze swoimi najlepszymi kumplami, którym nie straszne są wulgarne słowa, i którzy rozumieją się prawie bez słów… a jeśli już coś mówią, to używają wspomnianych wulgaryzmów i nikt w pobliży się z tego powodu nie gniewa. Tak, to film dla prawdziwych mężczyzn, którzy: „jedzą drut kolczasty i sikają napalmem”.

Gdyby przypadkiem po zakończeniu seansu, przez ogrom ordynarnego słownictwa, które tak ci się spodobało, umknęła ci gdzieś fabuła filmu, pozwól, że pokrótce ją przypomnę.

Opowiada on o grupie funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa, którzy po przejściu naszego państwa na system demokratyczny, muszą stawić się przed komisją weryfikacyjną, która zadecyduje o ich przyszłości w nowej służbie, zwanej policją. Po bohaterach widzimy jak ciężko jest im dostosować swe stare nawyki w nowej rzeczywistości. Franz Maurer (grany przez Bogusława Lindę) i jego koledzy dostają pierwsze zadanie i od razu sprawy się komplikują. Przez ich niesubordynację, w akcji giną dwaj policjanci, jeden zostaje ciężko ranny. Nadchodzi pora odwetu. Jak się okaże nie będzie jedynie zemsta za kolegów, ale i osobista, za zdradę długoletniej przyjaźni i „podprowadzenie” kobiety.

Naprawdę warto poznać ten film. Może cię rozczaruję drogi czytelniku, ale warto nie dla tych wszystkich rzeczy, o których wspominałem wcześniej… Nie dla wulgarnego języka i dowiedzenia się, co robi się w „imię zasad”... Powód jest prosty. Jest to bardzo dobry film, który łączy w sobie kilka gatunków, dramat, akcję i politykę. Dzięki niemu poznajmy trudne realia życia na początku lat 90 XX wieku. Trzeba go zobaczyć dla kapitalnych ról Bogusława Lindy, Cezarego Pazury, Marka Kondrata czy Janusza Gajosa. Znakomita jest też muzyka Michała Lorenca, która świetnie podtrzymuje klimat. W ogóle cała ekipa filmowa, na czele z reżyserem Władysławem Pasikowskim powoduje to, że „Psy” stały się filmem kultowym. Drogi chłopaku, bo dziewczyny na pewno zignorują tą recenzję… podłap więc wszystkie cytaty z filmu i zapamiętaj je, żebyś mógł zabłysnąć w odpowiednim momencie w towarzystwie, ale proszę pamiętaj o jednym, że siła tego filmu to nie jedynie dialogi, a bardzo ciekawa i trudna historia. Jeśli już wytłumaczysz to swoim kolegom, to może cię nie zabiją… „w imię zasad”.
Zarejestruj się i napisz artykuł
Znajdź nas na Google+

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.