Facebook Google+ Twitter

Psychiatria i sprawiedliwość?

I Ty możesz dostać nakaz stawienia się na badania psychiatryczne. Jarosław Kaczyński jakoś sobie poradzi, ale czy i jak poradziłby sobie statystyczny Polak?

Dzięki zamieszaniu wokół nakazu sądowego, orzeczonego wobec lidera PiS, Jarosława Kaczyńskiego, wreszcie publicznie zademonstrowano społeczeństwu polskiemu, czym tak naprawdę jest przymus psychiatryczny. Ogólnie człek brnie przez życie, przygląda się tej całej zabawie wielce szanownych polityków. Jak się nie wyzywają, to grają w piłkę w czasie, kiedy naród wymaga w sporej większości poważnej reanimacji. Jedna kampania się kończy, druga, jak w sztafecie, przejmuje pałeczkę i ciągnie dalej ten sam bezsensowny bieg kłamstw. I tak w kółko. Latają, zanieczyszczają powietrze i uśmiechają się sztucznie do obiektywów kamer, znowu obiecując, cóż to wielkiego dla nas chcą uczynić. Po jednej kampanii zaczyna się następna i znowu kolejna i jeszcze jedna, a na niezbędną reanimację czasu jak nie było, tak nie ma. „Służenie narodowi” jak było, tak i pozostaje nic nie znaczącym sloganem...

Takim samym nic nie znaczącym sloganem jest również pogląd społeczny, że to nie takie proste kogokolwiek zamknąć na siłę do psychiatryka. A tu masz: jasno i wyraźnie dowiedzieliśmy się wreszcie z mediów, że każdego... dosłownie: każdego... może spotkać taka „niespodzianka”.

O przymusie psychiatrycznym i o tym, że może on nas dotknąć bezpośrednio z dnia na dzień, dowiadujemy się dopiero wtedy, kiedy otwieramy doręczony nam list i... o Boże! To właśnie w tym momencie zdajemy sobie sprawę, że zostaliśmy pozbawieni prawa do stanowienia o samym sobie. Jeden list z wizerunkiem godła naszego (ukochanego?) państwa, pieczęcie urzędowe i ciach... Wszelkie wyobrażenie o wolności pryska, jak mydlana bańka. W przypadku pana Kaczyńskiego jest to problem natury politycznej i... on sobie „jakoś poradzi”, no i w końcu sam jest współtwórcą wszystkich tych nielegalnych ustaw specjalnych, typu „Ustawa o ochronie zdrowia psychicznego” (to w niej znajdziemy zapis o przymusie „leczenia”), ale wyobraźmy sobie statystycznego Polaka, który od miesięcy nie ma pracy, od miesięcy użera się z urzędami, bo dzieciaki nie mają co do ust włożyć i ktoś wpadł na podobny pomysł: pomówić go o „chorobę psychiczną”, bo... „przeszkadza”, „zachowuje się nienormalnie”, „jest agresywny”, „upierdliwy”...

Nawet nie trzeba być agresywnym. Pewnie, że podczas sprzeczek w „swoim” ośrodku pomocy społecznej mógł wykrzyczeć z siebie to, co niejeden już wykrzyczał lub wykrzyczeć chciał, ale ugryzł się w język: „mam tego dość! To co?! Mam sobie strzelić w łeb? Czy was tutaj powystrzelać?!” Bez pieniędzy na adwokata, zazwyczaj bez znajomości prawa, bez jakiejkolwiek wiedzy, czym naprawdę psychiatria jest? Przeciętny Polak nie wystąpi przed kamerami, nie będzie mógł wnieść wniosku o odwołanie i ukaranie sędziego, po prostu bez rozgłosu zostanie przez biegłego w trakcie krótkich „oględzin” określony jako „chory psychicznie” (w niemal 100 proc. przypadków!) i bez możliwości obrony zostanie przez sąd, polegający na „opinii biegłego”, skazany na przymusowe „leczenie”.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

Berlinczyk
  • Berlinczyk
  • 05.07.2011 22:40

Autorze tego tekstu te swoje teorie przedstaw tutaj .Podaje dokladny adres.Jestes przeciez z berlina to wiesz gdzie to jest .
Herausgeber:
Bundesärztekammer
Arbeitsgemeinschaft der deutschen Ärztekammern
Herbert-Lewin-Platz 1
10623 Berlin

Komentarz został ukrytyrozwiń
Eleonora Majewska
  • Eleonora Majewska
  • 05.07.2011 22:20

Panie Skulkski Andrzeju od psychiarii.Wypisujesz farmazony !Prawda jest taka:
Sąd w swoim zarządzeniu z końca maja - jak ujawniono w mediach - zawarł cztery pytania: po pierwsze, jak nazywają się leki, które przyjmował Kaczyński po 10 kwietnia 2010 roku; po drugie, jaki lekarz przepisał mu te lekarstwa; po trzecie, czy Jarosław Kaczyński również teraz przyjmuje środki, które oddziałują na psychikę. I po czwarte, czy lider opozycji wcześniej już korzystał z porady psychologa, neurologa lub psychiatry, a także czy obecnie z takich porad korzysta.
nikt nie chce Kaczyńskiego zamykac tylko sąd zadał pytania jak wyzej napisalam .

Komentarz został ukrytyrozwiń
Günter Mündermann
  • Günter Mündermann
  • 05.07.2011 22:07

Skoro Pan Andrzeju Skulski taka masz teorie , to udaj sie do buszu i bedziesz wolny oraz bedziesz miał prawo do wprowadzania swych bredni !!Nikt nie bedzie Cię badal ani nikt nie bedzie Cię oceniał .Czy jesteś zdrowy na umyśle czy tylko wprowadzasz prawo wolnosci ale w buszu .Powodzenia Panie filozofie we wprowadzaniu swych pomysłów w swoim świecie urojeń.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Miał pan rację w kwestii Jarosława Kaczyńskiego, ale również nie myli się pan w kwestii przeciętnego Kowalskiego. Dopóki intelektualiści oraz środki masowego przekazu bezmyślnie będą powtarzać słowa psychiatrii o rzekomej potrzebie "pomocy" i wręcz konieczności dbania o zdrowie psychiczne, cokolwiek miałoby to w obecnej sytuacji oznaczać, w Polsce nadal będą naruszane podstawowe prawa jednostek. Psychiatra, który pozbawia ludzi ich autonomii jest i będzie postrzegany jako ktoś świadomie odbierający wolność, a nie lekarz zapewniający “leczenie”. Tym samym zasada; Primum non nocere, staje się ironią lub karykaturą …

Komentarz został ukrytyrozwiń
anka
  • anka
  • 29.06.2011 16:08

"Statystyczny polak"poddaje się bez szemrania nakazowi sądów i wywiązuje się z zobowiązań wobec państwa polskiego-czy to się mu podoba,czy nie.Kaczyński nie jest ani"statystyczny"ani nie jest "polakiem"

Komentarz został ukrytyrozwiń

To są obawy ludzi którzy coś tam mają za uszami. Ja wiem, że do mnie taki list na pewno nie dotrze.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.