Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

130428 miejsce

Psycho-Auto-Wyznanie Zwykłego Polaka

Oskarżam Cie mój kraju za to, że zabijasz najlepsze swoje dzieci i chowasz się potem bezwstydnie za żalem i solidarnością, tłumiąc palące w piersi poczucie winy! Czy ty je w ogóle czujesz?

Oskarżam Cię mój kraju za to, że gardzisz najlepszymi swymi dziećmi, co je z takim trudem na świat wydajesz, karmisz, a potem jak psychopata tak łatwo i lekko skazujesz na tragedię! Bez lęku, bez wyrzutów… z odpustowym jękiem, z żenującym lamentem.

Oskarżam Cię mój kraju za to, że pozwalasz ginąć niewinnym dzieciom w drodze do szkoły i zabijasz swych obywateli, rzucając ich tak lekkomyślnie, bez namysłu, bez rozwagi, traktując jak kamienie, na szaniec!

Oskarżam Cię mój kraju za to, że po raz kolejny nie upilnowałeś, nie przewidziałeś i jako bohater co umarł obnosisz swe święte rany! Łkasz i odczuwasz wspólnoty, a wina to i wstyd! Co zresztą niebawem zamienisz na furię i złość – wszyscy zauważą.

Oskarżam Cię mój kraju o krótkowzroczność i drobiazgowość, o zawiść przekupki i pamiętliwość, o brak troski przed i głupią gębę po, o to wszystko, co nie wiem po co wiążę mnie z Tobą!

Oskarżam Cię, że ślepo zabijasz, szukając sensu i celu, oskarżam, że zabijasz i śmiesz uzasadniać! Czy nie zniósłbyś tak wysokiej ceny bez taniej interpretacji? Bez wyższego sensu? Jego tam nie ma! Czy słyszysz? Nie ma! Wiem, tak bardzo boli, że wolisz aby był, że nawet uwierzysz?

Oskarżam Cię mój kraju, za frustrację para zwycięscy, co cieszy się, że pięknie przegrał, bolejąc przypina ustom fałszywy grymas – uśmiech. To nie męstwo, to Twój los, ale zawsze w innych rękach, od zawsze w innych rękach, na zawsze w innych rękach?

Oskarżam Cię mój kraju za to, że zabijasz, a potem w rozpaczy szukasz zapomnienia, a zapominasz szybko…

Oskarżam Cię mój kraju za to, że nie chcesz mówić prawdy o sobie, nie chcesz znać prawdy o sobie, chcesz być zawsze kimś innym bo gardzisz sam sobą!

Oskarżam Cię mój kraju za to, że wolisz mamić swoje zmysły kolorytem wspomnień, naciąganiem prawd i święceniem nieświętych, byle nie bolało, byle wyglądało, gdzie Twa miłość matko? Gdzie twa mądrość ojcze?

Oskarżam Cię mój kraju, że zabijasz, że patrzeć muszę na Ciebie co rano, że Ty to ja, że Ty to my, że jedno tylko skończyć z Tobą i zacząć żyć? Że brak mi sił kolejny raz, by zamiast się zmienić Ciągle wolę łkać.

Oskarżam Cię mój kraju za to, że znów obiecasz i zapomnisz, że przecież, nie udawaj, nie chcesz się zmienić! Że w tej drodze do polskiego raju, znów zabijesz, nawet jutro może, kwestia czasu, a wszystko na co stać Cię, to jedyne „smutno mi … Boże”.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Ładnie to tak na początek w pierwszym swym wejściu tylko oskarżać?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wychodzi na to, że Beckett napisał sztukę o Polakach. My też czekamy na Godota, zamiast się wziąć do pracy. Ja wciąż powtarzam, że Polakom wciąż coś przeszkadza. Zawsze mają uzasadnienie swojej indolencji, swojej niemocy. A mnie się wydaje, że wszelkie wyszukane przyczyny można zawęzić do: niechęć do uczciwej pracy i przerośnięta chęć czerpania zysków z pracy innych.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.