Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

13106 miejsce

Psycholog do pacjenta: "wyglądasz jak debil"

"Dziennik Łódzki" opisał sprawę 21-letniego Szymona Krzyczkowskiego, który udał się na badania psychologiczne niezbędne do pracy kierowcy zawodowego. Niestety, zamiast badań został obrażony przez panią psycholog.

21-latek udał się do Ośrodka Medycyny Pracy przy ul. Aleksandrowskiej w Łodzi na badania psychologiczne.

"Trudno nawet opisać to, co się tam wydarzyło. To się w głowie nie mieści. Była godz. 11.30. Zgłosiliśmy się do rejestracji. Usłyszeliśmy, że psycholog może nas przyjąć o 14.30. Ale poradzono nam, żeby zapytać w jednym pokoju, czy możemy wejść już teraz. Tak zrobiliśmy. Psycholog akurat miał pacjenta i skierował nas do pokoju obok do koleżanki. Grzecznie zapytaliśmy kobietę, czy może nas przyjąć" - mówiła Dominika Krzyczkowska, matka Szymona Dziennikowi Łódzkiemu.

Niestety, pani psycholog wybiegła z gabinetu i krzyczała na swojego kolegę, by ten nie organizował jej czasu. Miała przy tym używać wulgarnych słów. - Krzyknęła, że syn wygląda jak debil i przez sam wygląd nigdy nie przejdzie tych badań.

Krzyczkowscy złożyli skargę do kierownictwa ośrodka i wezwała na miejsce policję. Badanie alkomatem wykazało, że psycholog był trzeźwa.

"Dołożymy wszelkich starań, żeby sprawa została wyjaśniona - mówi Katarzyna Florczak-Pawlik, pełnomocnik dyrektora do kontaktów z mediami Ośrodka Medycyny Pracy w Łodzi" - Psycholog złożyła wyjaśnienia, ale nie mogę mówić o szczegółach.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Dlatego nadal jestem zdania, że kontakt oparty na relacji chory/pacjent - lekarz, czy obywatel biorący udział w czynnościach policji (i inne) winny być rejestrowane za pomocą urządzeń audiowizualnych.

Poza tym, to jakaś "epidemia." Wytykanie klientom czy pacjentom ułomności i wad fizycznych, to skandal, którego nie sposób zrozumieć. Wcale często słychać o takich ekscesach. Zdawałoby się, że ludzie dorośli nie są już nieroztropnymi dziećmi. Znać jak daleko do Strasburga czy Genewy. Odprawianie pacjenta ze względu na wygląd, czy policjant nokautujący pokrzywdzoną z podobnych pobudek, to jakiś koszmar. Reprezentanci takich zawodów jako obdarzeni pewnym kredytem zaufania, są mniej podatni na oznaki prowokacji, a przynajmniej takie tłumaczenia winny zaprowadzić na badanie celem orzeczenia o zdolności do pracy w danej profesji. Samobójcy z poduszczenia czy ofiara złośliwości życiowego rozbitka w mundurze czy w kitlu, to coraz częstsze przejawy amerykanizacji zwykłej swojskiej zaściankowości.

Tak jak każdy mam osobiste doświadczenia i wychodzę z założenia, że uwarunkowanie społeczne wymusza korzystanie z ukrytych mikrofonów, dyktafonów, minikamer itp. Lekarz i policjant to najczęściej przywoływane zawody wobec których wysuwane są zastrzeżenia lub stawiane zarzuty, co do zachowania, nierzetelności czy popełnienia przestępstwa. Wspomniani reprezentanci swoich profesji potrafią iść "w zaparte" z podziwu godnym uporem, aż do momentu konfrontacji z dowodem. Oczywiście, wpierw musi upowszechnić się nakaz rejestracji określonych relacji, czego należy oczekiwać od ustawodawcy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.