Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

309 miejsce

Psycholog dziecięca: Jak zachęcać do sportu córkę, a jak syna?

Czy futbol to faktycznie męska gra, a na lekcje baletu powinniśmy zapisywać tylko dziewczynki? Jak zachęcić syna lub córkę do ruchu i jaką rolę powinien odgrywać rodzic? Na te pytania odpowiada Magdalena Chorzewska, psycholog dziecięca.

 / Fot. Pixabay.comRozmawiamy w wakacje, które kojarzą nam się z odpoczynkiem. Jak w tym okresie zachęcać dzieci - dziewczynki i chłopców - do ruchu i zabawy na świeżym powietrzu? Bo że warto, chyba nikogo przekonywać nie musimy!

Magdalena Chorzewska: - W przypadku młodszych dzieci jest to wbrew pozorom dość proste. Maluchy w wieku od 3 do 6 lat mają aktywność fizyczną wpisaną w swoją naturę i najczęściej nie trzeba ich dodatkowo zachęcać do ruchu, wystarczy tylko umożliwić im spożytkowanie tej naturalnej energii. Jeśli jednak z jakiegoś powodu dziecko nie chce się ruszać, biegać i skakać, to pokażmy mu, że sami to lubimy i zachęcajmy dając dobry przykład.

Czy te aktywne zabawy mogą być wspólne, czy może jest coś, co będzie lepsze dla dziewczynek albo dla chłopców?

- Nie dzieliłabym sportu ze względu na płeć. To oczywiste, że dziewczęta mają inną wytrzymałość, a co za tym idzie zazwyczaj w sportach takich jak bieganie osiągają gorsze wyniki niż chłopcy. Ale to nie powód do eliminowania dziewczynek z uprawiania np. gry w piłkę nożną.

Ale z drugiej strony, już w „podstawówce” chłopcy chcą grać na WF-ie w piłkę nożną, a dziewczynki namawiają nauczycieli raczej na siatkówkę i inne aktywności.

- Tu dotykamy kwestii stereotypów i procesu socjalizacji. Kiedy kobieta dowiaduje się, że będzie mamą dziewczynki, raczej preferuje róż. Mama chłopca wybiera błękit i… tak to się zaczyna. To my sami wytwarzamy sytuację, gdy wrzucamy chłopców do worka pt. „cięższe dyscypliny”, a dziewczynki np. do worka "siatkówka". Można by pokusić się o eksperyment i zaproponować dziewczynkom „nogę” lub unihokej podczas lekcji WF-u. Zapewniam, że świetnie dałyby sobie radę.

Czy rodzice powinni kierunkować w tym zakresie swoje dzieci? Chyba wszyscy spotkaliśmy w dzieciństwie dziewczynki, które grały w „nogę” z chłopakami i świetnie sobie radziły, ale tylko do czasu, kiedy rodzice nie zakazali im uprawiania tego „męskiego” sportu.

- Tak jak podkreślałam, warto sprawdzić co nasze dziecko lubi i w czym czuje się dobrze. Jeśli ma uprawiać sport, to dobrze by było, żeby robiło to z własnej potrzeby i z radością. Miałam ostatnio w gabinecie dziewczynkę, która po 8 latach uprawiania pływania zrezygnowała, bo ilość treningów była dla niej wykańczająca i przytłaczająca. Dwa razy dziennie musiała być na basenie, przy czym pierwszy trening zaczynał się o 6 rano. W końcu coś w niej pękło, bo zwyczajnie nie była szczęśliwa.

Dużo mówi się o potrzebie zachęcenia najmłodszych do aktywnego spędzania czasu. Pytanie czy w stosunku do chłopców i dziewczynek powinniśmy używać tych samych argumentów, czy może potrzebne jest indywidualne podejście?

- Argumenty powinny być zależne od tego z jakim dzieckiem rozmawiamy i w jakim jest ono wieku, a nie z tym jaką płeć reprezentuje. Motywacja musi wynikać z wnętrza. Nie ma argumentów dla chłopców i dziewczynek. Warto zastanowić się, co jest dla dziecka ważne: wygląd, zdrowie, lepsze wyniki w nauce, budowanie relacji z rówieśnikami? Kiedy już to przemyślimy, powinniśmy spróbować odwoływać się właśnie do tych najważniejszych wartości.

To rodzice mają największy wpływ na swoje dzieci, dając im odpowiedni przykład. Jak zatem przekonać rodziców do aktywnego spędzania czasu?

- Każdy dorosły człowiek powinien mieć świadomość tego, jak ważna jest aktywność fizyczna. Problemem jest często brak umiejętności wygospodarowania czasu na sport lub ogólna niechęć do jego uprawiania. A przecież sport warto traktować jak mycie zębów, coś co robimy dla własnego zdrowia i wręcz „z automatu”. Żeby tak było, musimy zrobić pierwszy krok. Zachęcam do tego wszystkich pacjentów, rodziców moich małych pacjentów, a także znajomych i przyjaciół. Sport ma bardzo pozytywne skutki w leczeniu wielu zaburzeń psychicznych, takich jak choćby depresja czy lęki. Jest też istotny dla budowania poczucia własnej wartości, a także pobudza produkcję serotoniny i endorfin, znanych jako hormonów szczęścia, dzięki którym poprawia się nasze samopoczucie.

Podsumowując, chyba możemy powiedzieć, że aktywność fizyczna jest dla każdego. Właśnie w myśl tego hasła realizowane są akcje promujące ruch wśród dzieci i edukujące rodziców, jak realizowana przez markę Kubuś kampania „Rusz się z Kubusiem!”, w którą Pani się zaangażowała.

- Aktywność fizyczna nie ma płci i nie jest determinowana przez płeć, sport jest absolutnie dla każdego. Z badań psychologicznych jasno wynika, że im wcześniej zaszczepimy w dziecku chęć i potrzebę jego uprawiania, tym większe prawdopodobieństwo, że w dorosłym wieku sport będzie dla niego oczywistością i higieną życia codziennego. Jako rodzice jesteśmy autorytetami dla naszych dzieci i mamy ogromny wpływ na to, w jaki spędzają one czas. Pamiętajmy, że najlepszą formą zachęcania dziecka do aktywności jest pokazanie mu, że my też lubimy biegać, jeździć na rowerze i że czerpiemy z tego przyjemność.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Ale znów, urazy na przykład, są medialnie "wliczone w cenę". Jednak przy założeniu, że per saldo wynik jest korzystny. Otóż nie jest i są na to wystarczające dowody.

Maratończyk, triathlonista - szkodzą swojemu sercu ( nie tylko) i to szkodzą znacznie.
To po prostu nie jest ten rodzaj wysiłku, który owocuje bodzcem do pózniejszej, korzystnej adaptacji organizmu. Przeciwnie!

Jeśli widzimy jakąś znaną twarz, która wystąpiła w triathlonie, to ja nie wiem, czy jest ona świadoma konsekwencji. Osobiście w to wątpię, ale to nie ma znaczenia. Znaczenie ma to, co przy okazji "poszło w świat". Obojętnie - świadomie czy nieświadomie. A poszło przesłanie, że taki wysiłek jest "dobry".
A nie jest. Jest zły. Wystarczy spojrzeć na naukowe dowody.

I znów przez analogię do świata zwierząt. Gdyby te mogły, tarzałyby się ze śmiechu, patrząc na "wyczyny" ludzi. A jeszcze bardziej, słysząc ich "argumenty";)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zgoda także w kwestii manipulacji w mediach. Naturalnie, że odbywa się ona na całym świecie. Te same fakty przedstawia inaczej dziennikarz A niż dziennikarz B. A co dopiero gdy przedstawiają ten sam fakt dwie przeciwne strony. Manipulują media w gospodarczych kwestiach, farmaceutycznych itd. Pamięta Pan "cukier krzepi"! Że o politycznych manipulacjach nie wspomnę. jak choćby 3 x tak. Tak się działo od kiedy prasa stała się narzędziem władzy. Niektórzy twierdzą, że to ona jest władzą. Dlatego następny krok jest łatwy do przewidzenia. Jeśli nastąpi, to mamy poważny problem.
Na sprawność sportową jest duża presja medialna. Adrenalina to coraz szybciej, trudniej i niebezpieczniej. Tenis już nie wystarcza. Rower górski, akrobacje i takie różne ekstremalne sporty są bardzo lubiane przez media i przez to lansowane. Rezultat jest właśnie taki jak Pan wspomniał. zgięci, połamani, pokiereszowani młodzi ludzie. Coraz więcej młodych ludzi z poważnymi urazami. Żyją szybciej i niebezpieczniej. Wanda Rutkiewicz,niespełna 40 lat temu była pierwszą kobietą która zdobyła M.Everest. Obecnie to wycieczka, dla kobiet, dla mężczyzn, w każdym wieku, dla niewidomego i dla inwalidy dwóch protezach nożnych, a inni wbiegają na czas. Gdyby nie komunikacja i media. to by tego nie było. Telefon ma każdy i z niego się dowiaduje o wszystkim, więc jak inni mogą i potrafią, to czemu ja nie?
Jeszcze 30 lat temu takiej błyskawicznej informacji medialnej nie było. A teraz dostęp jest coraz popularniejszy, powszechny. 30 lat temu na telefon trzeba było czekać latami w kolejce, aby okablowali dom. Na rozmowę międzynarodową czekało się dwa , 3 dni.
Wówczas czytaliśmy w gazecie, że trwa wyładunek zboża w portach ZSSR, no i wiedzieliśmy że dopóki trwa, to inwazji nie będzie. Nie każdy da się zmanipulować. Dziś to wszystko wygląda inaczej. Ale ze smutkiem stwierdzam że niestety lekcje tureckie i assadowe, że o chińskich nie wspomnę, ukrócą, niestety, tę manipulację mediami wolnymi, i swobodnymi.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zgoda, ale to sport jest w mediach przecież. Nie "aktywność fizyczna".
Pokazywane i wartościowane są "umiejętności" same w sobie.
To one stanowią o "wartości". Nie zdrowie bynajmniej.

Poprzez dobrą ( nie moją) analogię do świata zwierząt, to, że nauczymy fokę utrzymywać piłkę na czubku nosa, nie oznacza ani tego, że foka stała się lepiej przygotowanym do życia zwierzęciem w jej naturalnym środowisku, ani zdrowszym zwierzęciem.

Towarzyszą temu idiotyczne slogany, w stylu "przełamywać własne bariery" albo coś w tym rodzaju. Ja nikomu nie odmawiam przecież prawa do posiadania własnych celów i przełamywania własnych barier. Odmawiam prawa do manipulacji i łączenia dzisiejszego sportu z prozdrowotną aktywnością fizyczną.
Odmawiam prawa do notorycznej i perfidnej manipulacji w mediach.
Tej wyartykułowanej i tej przemilczanej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Arturze, a tu pełna zgoda między nami. ;-))) Tylko że zdrowie fizyczne i psychiczne w wielkiej mierze zależy od nas samych. Szczególnie fizyczne. A nie od ustroju politycznego.
Politycy nie są w stanie tego zapewnić ani zepsuć. Powłóczymy nogami, na ogół. choć oczywiście nie zawsze, na własne życzenie. Moja mama będąc w moim wieku nie potrafiła wejść na trzecie piętro( niestety paliła paskudne papierosy) a znam 95 latka który wchodzi na 5 piętro i nie żali się. Mój ojciec grał 3 razy w tygodniu w tenisa, a że tenisówki wówczas były rarytasem na wagę złota, to miał dziury w nich lecz grał dalej, wkładał karton i grał dalej, wracał do domu i dopiero ze stóp, z ran, wypłukiwał mączkę ceglaną. A więc, ;-) jakość gry w tenisa podniosła się bardzo.
Jedzenie też już stało się ważne i trafia do ludzi jego jakość jako podstawa. Niektórzy płacą nawet słono za BIO-produkty.
Oszczędzone pieniądze na młodym zdrowiu wydamy podwójnie kilka lat później na ratowanie tego zdrowia.
Ale co do tego politykom na czym oszczędzamy aby potem wydawać ?...
Higiena odżywiania i sprawności fizycznej to niestety kwestia mentalności, nawyków itd itp..
Siedzieć przed TV z piwem i pilotem skakać po programach...albo przed kompem jak my teraz. Tyle że ja już dzisiaj zaliczyłam 8 tysięcy kroków i 30 pięter różnicy wysokości o porannej gimnastyce nie wspominam. No i nie mam dziur w podeszwie, bo sportowe buty są powszechnie dostępne w dużej gamie cenowej i jakościowej, ale są. Tak jak i jedzenie!

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Sport" i "aktywność fizyczna" służące zdrowiu, występują w tekście jako synonimy.
To jest fałsz i o ile we wczesnym dzieciństwie ma małe znaczenie, to z każdym rokiem znaczenia nabiera.

Wołanie na puszczy raczej, skoro w sporcie i w mediach go promujących - są sława i pieniądze.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.