Facebook Google+ Twitter

Psychoterapia to wstydliwe wyznanie?

W zatłoczonym autobusie moja koleżanka zbliżyła się do mnie i zaczęła szeptem "Wiesz coś ci powiem tylko to zostaje między nami. Zaczęłam chodzić na psychoterapię. Wiesz, nie chcę, żeby ktoś pomyślał, że jestem szalona".

W Polsce to wstyd? Wstydem jest przyznać się, że człowiek świadomy, postanawia dążyć do rozwoju i samopoznania. Przeraziło mnie to. Przeraził mnie fakt, że ktoś może w ten sposób pomyśleć. W Stanach Zjednoczonych Ameryki z porad psychoterapeutów korzysta około 7 proc. społeczeństwa, w Polsce -
2 proc. W naszym kraju nadal panuje zakorzeniony mit o tym, że mówienie o problemach to oznaka słabości. Bo jak można usiąść przed obcym człowiekiem i odkrywać zakamarki duszy, o których istnieniu sami czasem nie zdajemy sobie sprawy.

Ja mówię: można, a nawet trzeba. Mam w swoim otoczeniu znajomych z zaburzeniami odżywiania, dzieci z rodzin dysfunkcyjnych, z rodzin alkoholików. Ludzi, którzy nie wybierali sobie tego, w jakiej rodzinie się urodzą, którzy wkraczając w dojrzałe samodzielne życie, często są przerażeni. Brak poczucia bezpieczeństwa w domu rodzinnym zbiera żniwo w przyszłości. Jeśli z jakiegoś powodu popełniamy co chwilę te same błędy i nie umiemy odpowiedzieć sobie na pytanie, czemu nie możemy osiągnąć spokoju ducha, to należy szukać pomocy. Najlepiej u psychologa.

Osobiście nigdy nie miałam problemu, żeby otwarcie mówić o tym, że z takich porad korzystam. Opory przed pójściem na pierwszą wizytę oczywiście się pojawiają. Nie jest łatwo mówić o swoich uczuciach przed kimś obcym. Ale pozytywne efekty terapii są czymś, co zaowocuje na całe przyszłe życie. Zrozumienie swoich zachować, nauka podejmowania świadomych decyzji, której uczy psychoterapia jest czymś bezcennym.

Nie mówię, że każdy terapii potrzebuje, ale jeśli tak jest to nie uważam tego za wstyd czy słabość. Pamiętam jak podczas studiów na zajęciach psychologii profesor opowiadała jedną historię.

Sigmunt Freud przyjmował na seanse pewną kobietę, której nie wiodło się w małżeństwie. Za każdym razem, gdy umawiała się ze swoim mężem na konkretną godzinę, a on informował ją, że musi zostać trochę dłużej w pracy, robiła mu karczemną awanturę. Obydwoje byli sfrustrowani tą sytuacją. Mężczyzna, bo nie miał na to wpływu, a kobieta, bo czuła się oszukana. Podczas psychoanalizy okazało się, że gdy kobieta była dzieckiem ojciec często obiecywał jej, że zabierze ją po pracy do wesołego miasteczka, na spacer etc. Nigdy tego nie robił. Podświadoma złość z dzieciństwa wyładowywana była na mężu. Pewnych rzeczy po prostu nie jesteśmy w stanie samemu zauważyć, zrozumieć. A osoby, które myślą, że terapia zarezerwowana jest dla „szaleńców”? Cóż w ich oczach mogę być i szalona...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Uwazam ze w Polsce coraz wie,cej ludzi chodzi do , Psychologow , Psychiatrow itd. to syndrom cywilizacji , cia,gle stresy , coraz wie,cej rozwodow itd. zaczyna to byc w moim otoczeniu czyms normalnym a nie tylko w Ameryce . Niemniej sprawa jest troche, wstydliwa ,? ale takie mamy czasy zycie nikogo nie rozpieszcza niby jest dobrze ale , psychika ludzka nienada,za za potrzebami , zycia codziennego . Kazdy potrzebuje lekarza , teraupeuty . Ale wiem ze oni tez sa, chorzy i tez niektorym trzeba leczenia. ??? Czyzby swiat juz zwarjowal.???

Komentarz został ukrytyrozwiń

Postawmy sobie pytanie.
Kim jest człowiek wyśmiewający się z ludzi chodzących do terapeuty czy psychiatry???
Czy takiej osobie można zaufać i powierzyć jej swoje tajemnice, czy zwierzyć się z gnębiących nas spraw i problemów. Na pewno nie!

Terapeuci są dla nas, rozmowy odbywają się za zamkniętymi drzwiami i lepiej ze swoim problemem pójść tam niż do sąsiadki. Z sąsiadką jako osobą znajomą może będzie się nam lepiej rozmawiało, ale czy to pozostanie tylko między nami. Rodzina też nie zawsze chce słyszeć o naszych kłopotach, bo sama ma ich sporo i nikomu tym głowy nie zawraca.

Nie ma się czego wstydzić, to są ludzie którzy nam najlepiej pomogą, a rozmawiać trzeba.

Lubię rozmowy z ludźmi i zaobserwowałam że takich osób spragnionych rozmów jest coraz więcej. Szukają wtedy kogoś obcego, nieznajomego bo przed takimi osobami łatwiej im się otworzyć.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeżeli wstyd, to zapraszam tutaj: link

Nawał bodźców współczesnego świata wymusza kontrolę własnej osoby. Czekanie może okazać się katastrofalne dla danej osoby. Absorbowanie wiedzy na ten temat nie zaszkodzi a w razie potrzeby uratuje i zapobiega.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.