Facebook Google+ Twitter

Pszczółka Maja jak Lenin

O nowej płycie, tańcu oraz roli Belzebuba w spektaklu wg Witkacego - opowiada Zbigniew Wodecki.

 / Fot. Bartosz KulejZaśpiewał Pan 1 maja na majówce w Żaganiu, ale podobno woli Pan występować w bardziej kameralnych miejscach?
- Ja się najlepiej czuję w miejscach zamkniętych, ale i na takich imprezach jak majówka też grywam. Poza tym mam taki repertuar, który sprawdza się na wieczorze przy świecach oraz tam gdzie są lody, wata cukrowa i helikopter lata.

Nagrywa Pan płyty dość rzadko, Pański ostatni album pochodzi z 2002 roku. Czy myśli pan o nowym longplayu?
- Zacząłem nagrywać nową płytę dwa miesiące temu. Nagrywanie musiałem przerwać, dlatego że przygotowuję muzykę oraz rolę do sztuki, którą reżyseruje Krzysztof Jasiński w Teatrze STU. W "Sonacie Belzebuba" wg Witkacego, gram rzeczonego Belzebuba. Ja aktorem nie jestem, a tam jest masa tekstu do nauczenia. Więc tak się przeraziłem tego, że zacząłem się uczyć głównie tekstu, żeby zdążyć na premierę, odkładając nową płytę trochę na bok.

Kiedy premiera spektaklu?
- Pierwsze przedstawienia mają odbyć się we wrześniu, a premiera chyba w grudniu.

Czy Pańska nowa płyta będzie przypominać dokonania Zbigniewa Wodeckiego w starym stylu czy będzie bardziej nowoczesna?
- Powiem tak. Dziś ludzi epatuje się efekciarstwem, muzyką, która jak jej się słucha w radiu między reklamami to ona żre, natomiast na koncertach te wszystkie nowoczesne utwory są o niczym. Ja jestem z czasu kiedy śpiewało się jeszcze teksty literackie, piosenki były o czymś i to się sprawdza do dziś. Kiedy młodzi ludzie słuchają tzw. wolnych piosenek na koncercie, na którym mogą się skupić, to mówią – "ale to fajne",
bo tego im w radiu nie puszczają. Zawsze powtarzam, że muzyka to nie tylko zwrotka i refren, to jeszcze coś takiego jak: wibratto, fraza, piano, forte, dynamika; to są części składowe utworu, jak farby w malarstwie. Teraz wszystko jest takie same, a na koniec jeszcze się wyrówna komputerem.

Mi się już nie chce nagrywać przebojów. Mam dość piosenek. Co sekundę na świecie rodzi się jakiś hit. Już nie ma utworów, są same przeboje, przebojasy, hity, numerasy i hiciory. W tej chwili oderwałem się od nagrywania płyty z powodu spektaklu. Zaczęło mnie kręcić to, że zacząłem się męczyć nad tekstem Witkacego, żeby stworzyć efektowną muzykę, która będzie ilustrowała przedstawianie. Powiem panu, że to jest dla mnie trudniejsze i ciekawsze.

Nowy album ukaże się jeszcze w tym roku?
- Nie stawiam sobie konkretnego terminu. Nie zakładam konkretnej daty.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

bardzo ciekawy i sympatyczny wywiad +

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.