Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

15730 miejsce

Ptak wygłasza przemówienie „Zbrodnia, wina, kara i przebaczenie”

Tekst był pisany na luzie, w mroku. Gdybyście zauważyli światełko w tunelu, a może i dwa, dajcie znać zwykłą formą uwielbienia recenzenckiego: „Dno”. „Nędza”. „Niezłe”. „Niegłupie”. „Cudowne”, lub nawet „Rewelacja”, jeśliby komuś odbiło.

Rajski ptak / Fot. Ellis RowanMotto: Jedni mnie będą egzorcyzmem chłostać, drudzy uciekną zdziwieni (Adam Mickiewicz: Dziady)

Jest to dwudniowa historia dwóch ptaków drapieżnych, przelotnych, usiłujących zadomowić się. Jednego z nich ornitolodzy nazwali Mocnym, choć Małym, bo żwawiej robi dziobem, drugiego zaś Słabym, choć Dużym, ponieważ w argumentach ustępuje temu pierwszemu. Nazwy ptaków mają charakter roboczy, gdyż systematyka tej kategorii ptactwa jest jeszcze niedokończona. Ornitolog-sprawozdawca, obserwator ptasiej sceny, nadal ptakom cechy ludzkie, czyli je „nahumanizował” ( w odróżnieniu od „odhumanizował”). Był chyba pijany, albo taką miał fantazję, gdyż nauka nie zna takiej sytuacji.

Ptasie sanktuarium na otwartym powietrzu pełne było ptactwa pragnącego wysłuchać tych, którzy latając najwyżej, wiedzą najlepiej. Gdzie to było dokładnie, nie wiadomo. Ważne, że było.

W odpowiedzi na orędzie Słabego na temat „Wzajemność w przebaczeniu”, Mocny wygłosił przemówienie pod tytułem „Zbrodnia, wina, kara i przebaczenie”, ujawniające inny punkt widzenia.

- Towarzysze Bracia Cyrkowcy, Towarzyszki Siostry Cyrkówki, i Wy, Zwykłe Ptactwo Obywatelskie. - Ptak Mocny, wyglądający na dyrektora, umiał serdecznie i podniośle zwrócić się do zebranych. - Ptak Słaby, choć Duży, mój syn chrzestny i adorator mojego stylu latania, specjalista od miękkiego lądowania na wodzie, mąż i ojciec nie tylko rodziny, ale i całego ptasiego narodu, przedstawił wam orędzie o przebaczaniu przestępstw dowolnego kalibru oraz wezwał was do wzajemności. Przeanalizowałem jego przemówienie dokładnie, słowo po słowie, aby nasycić się jego mądrością. Było ono wspaniałe, ale …

Kiedy do ptasiego sanktuarium wkroczył na sztywnych nogach Ptak Słaby, choć Duży, ptasie zgromadzenie wstało z miejsc z szacunku dla urzędu. Przechodząc obok Silnego, Słaby ukłonił mu się głęboko, lecz ten, zatopiony w nowych, lepszych pomysłach na rządzenie, jakich nie szczędził ptasiej społeczności, dopiero po chwili zauważył, że jakiś inny ptak przechodzi obok. Silny odwrócił się z wyrazem zniecierpliwienia, że ktoś śmie mu przeszkadzać. Kiedy zauważył swoją omyłkę, szeroki pojednawczy uśmiech radości rozjaśnił jego okrągły dziób okolony od góry siwizną. W ciasnym przejściu usiłował zrobić miejsce przechodzącemu Słabemu, lecz niechcący przydepnął mu łapę, za co od razu przeprosił ukośnym uśmiechem numer cztery, najskromniejszym z uśmiechów.

Ptasia opozycja natychmiast rozdmuchała incydent. Gęgano hasła: nie ma dymu bez ognia, rozłam w obozie ptasiej władzy, co to będzie, co to będzie? i podobne dyrdymałki. Krótko mówiąc, opozycja zaczęła spekulować i jak zwykle widziała rzeczywistość zupełnie inaczej, niż widział ją obóz władzy. Jak to widział cywilizowany świat ptasi, nie wiadomo, bo - dałby Bóg, żeby było to tylko chwilowe - świat ów zniknął częściowo z pola widzenia za chmurą sypiącego się obficie dartego pierza.

Silny miał minę cierpką jak cytryna, ponieważ na widok Słabego rozbolał go dziób. Poprzedniego dnia nazwał go synem marnotrawnym, roztrwaniającym niepotrzebnie majątek nieustępliwości Ptasiego Cyrku, oferując przebaczenie bez kary za popełnione zbrodnie, dodając nawet, że jeśli i on je popełnił, to też prosi o przebaczenie.

- To było głupie. Ta prośba o przebaczenie. - Skomentował ptak-wasal z rodziny hołdowników, wierny totumfacki Silnego.

- A jeśli nawet nie było całkiem głupie, to było niekompletne. - Podjął Silny. Bo musisz wiedzieć, drogi wasalu, że nie ma przebaczenia bez kary, tam gdzie jest zbrodnia. Czytałem Dostojewskiego trzy lub cztery razy i przeprowadziłem dokładną analizę tekstu „Zbrodnia i kara”. Podobnie jak Zygmunt Freud, po naszemu Zyga, jestem wielbicielem Dostojewskiego. Założę się, że o tym nie wiedziałeś. W mojej interpretacji …

…jedynej w swoim rodzaju i słusznej …- przerwał mu szczerze oddany ptak-wasal - elementem sine qua non jest kara.

- Właśnie to - podchwycił Silny - warunkiem niezbędnym przebaczenia jest kara. Jest zbrodnia, jest wina, jest kara, jest przebaczenie. Taka jest kolejność i od tego nie odstąpię. – Podsumował Silny i wykonał głęboki ruch skrzydłami dla okazania, jak wielki ciężar spadł mu z piersi.

Sójka, stojąca usłużnie z boku ptasia notariuszka, dokonała dokładnego zapisu słów Silnego, podstemplowała dokument i zwalniając autora z opłaty notarialnej przekazała go mediom do publikacji i rozpowszechnienia. Ptasia społeczność, dla której większości – jak wynika z obserwacji ornitologów - charakterystyczny jest ptasi móżdżek, przyjęła słowa do wiadomości i stosowania, gdyż pochodziły ze źródła mądrości płynącej z góry, ponieważ na ziemi Ptak Silny, choć Mały, jest pierwszy przed Bogiem. Dlatego też Sanktuarium Ptasie użycza mu wysokich ambon na drzewach dla głoszenia prawd słodkich i gorzkich, rzeczywistych i nierzeczywistych, gdyż nie samym ziarnem i rybą ptak żyje.

Michael Tequila: „Sędzia od Świętego Jerzego”, powieść psychologiczno-obyczajowo-kryminalna do nabycia w księgarniach Matras i księgarniach internetowych.


Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Rewelacja :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ptak Mocny, desygnując Słabego do gniazda na szczycie topoli, przyprawił mu kilka wystrzępionych piór pozostałych po ostatnim pawiu od Sasa, który schronił resztki wspaniałości do lasa.
Dumny Słaby roztoczył je niestety w nieodpowiednim miejscu i czasie sądząc, że zostanie Pawiem wszystkich ptaków.
Widząc to, Ptak Mocny wypuścił tyłem obłok dobrej zmiany, bo nadmiar nahumanizowania groził rozpuknięciem jego mocarnego body, okrytego piórami chwały.
Ptactwo w wolierze, kując dziobami na pamięć wiekopomne skrzeczenia Mocnego, wydało przyprawionymi na klej Kropelka skrzydłami oklaski, a Sójka wzniosła się nad wielka wodą i wylądowała po drugiej stronie. Wyskrzeczała to, co zwykle, bo Mocny ale Mały skutecznie ukształtował dzioby swoich pokwakiwaczy.
Cdn.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawe... ciekawe :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dobre... dobre :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.