Facebook Google+ Twitter

Pub zażartował ze studentów UJ. Wywołał zamieszanie

Studenci UJ nawołują do bojkotu jednego z krakowskich lokali. Wszystko z powodu żartobliwego komentarza, jaki właściciele lokalu opublikowali na Facebooku Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Żartobliwy wpis, wywołał zamieszanie / Fot. screenW poniedziałek władze uczelni opublikowały na swoim profilu na Facebooku komentarz, mówiący o tym, że 12 lipca 2012 roku minister nauki i szkolnictwa wyższego ogłosiła listę Krajowych Naukowych Ośrodków Wiodących. Zwycięskie jednostki naukowe otrzymają w sumie po 50 mln zł na dalszy rozwój i badania. Uniwersytet chwali się w komunikacie, że znalazł się wśród zwycięskich uczelni.

Z pewnością informacja ta przeszłaby bez większego echa, gdyby nie żartobliwy komentarz właścicieli jednego z krakowskich lokali. Najpierw pod wpisem na uczelnianym profilu pojawił się komentarz firmy Ernst & Young Polska. "Gratulujemy! Bardzo sobie cenimy Waszych absolwentów, wielu z nich pracuje u nas i odnosi sukcesy. Gratulujemy i jednocześnie dziękujemy!" - napisali przedstawiciele firmy.

Motyw podchwycili właściciele Pub Sarmacja, którzy również zamieścili swój komentarz: "Gratulujemy! My również bardzo sobie cenimy Waszych absolwentów, którzy w naszych skromnych progach również znaleźli zatrudnienie. Szczególnie przydatne okazało się doświadczenie i wiedza zdobyta po kulturoznawstwie i europeistyce. To z jaką gracją owi absolwenci czyścili barmańskie szkło... nie do opisania".

Uniwersytet Jagielloński - Collegium Novum / Fot. Wikimedia CommonsOkazało się, że ten wpis, który miał być żartobliwy, wywołał oburzenie wśród części studentów Uniwersytetu Jagiellońskiego. - Jeżeli ktoś robi sobie reklamę obrażaniem studentów i absolwentów UJ, to niech liczy się z tym, że zostawią oni swoje pieniądze gdzie indziej - pisze grupa oburzonych studentów. Sytuacja stała się jeszcze bardziej groteskowa, kiedy inna część studentów ogłosiła bojkot bojkotu pubu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

Mam kolege, ktory skonczyl klase "technik mechatronik" w technikum, na studia sie wybral, ale dzisiaj siedzi przy komputerze obslugujacym laser w bialych rekawiczkach i zarabia 7 kola na reke...
Mam tez innego kolege, magistra inzyniera - absolwenta zarzadzania produkcji na krakowskiej AGH, ktory nie potrafi mi wytlumaczyc czym jest zarzadzanie produkcja. Nie pracuje, utrzymuja go bogaci rodzicie.
Znam absolwentke prawa UJ pracujaca jako kelnerka... Znam tez kilku bogatych biznesmenow, ktorzy nie skonczyli podstawowki :) Wyksztalcenie nie ma dzis najmniejszego znaczenia jesli chodzi o zawodowa droge. Mozna byc prezesem nie majac tytulu magistra, mozna pracowac z lopata bedac dr ekonomii (takiego tez znam).

Do startu w zawodowe zycie trzeba byc przygotowanym. Nasze uczelnie tego nie robia. Studia w Polsce wygladaja tak samo jak podstawowka, gimnazjum i szkola srednia, w ktorej pan "profesor" przyjdzie, pogada i zada zadanie, ktore albo zaliczy albo nie - wedle swojego widzimisie. Potem taki "absolwent" wychodzi ze szkoly, gdzie mu wszystko podawano na tablicy i nie wie co ma ze soba poczac. Bylem kiedys swiadkiem rozmowy kwalifikacyjnej w dosc duzej, znanej w swiecie firmie zajmujacej sie outsourcingiem, w tym wypadku chodzilo o obsluge klientow zagranicznych firm majacych problem z obsluga komputera. Wymagania: podstawowa znajomosc PC oraz dobra znajomosc j. angielskiego. Jeden z kandydatow, tuz po wejscu przedstawil dyplom politechniki, swiadectwa ukonczenia roznych kursow, w tym jezykowego itp itede... Zostal nastepnie po angielsku poproszony o schowanie dokumentow i powiedzenie kilku zdan o sobie w tym wlasnie jezyku. Jego reakcja? "A to rozmowa bedzie po angielsku? Nie bylem przygotowany".

Komentarz został ukrytyrozwiń

No to ładnie, moja córka też powinna się czuć urażona! W wolnych chwilach dorabia sobie inwentaryzacjami. Jaka to ujma dla studenta! Student i musi pracować?! A cóż to takiego praca, żadna nie hańbi! Ja nie zaczęłam nawet studiów, bo mamy nie było na nie stać, to były czasy ,,prehistoryczne" i tylko nieliczni wysyłali dzieci na studia, ale i wtedy studenci dorabiali! Teraz wszyscy chcą mieć studia, dobrą pracę, pieniądze... ale pieniędzy trzeba się jakoś nauczyć zarabiać, z nieba nie spadają! Ciekawa jestem gdzie Ci wszyscy studenci zamierzają podjąć pracę zgodną z kierunkiem ich studiów? Przypuszczam, że albo będą latami siedzieć na państwowym garnuszku, albo dzięki temu czego nauczyli się dorabiając w trakcie studiów będą mieli na swoje utrzymanie - chyba.... że mają bogatych rodziców? :))

Komentarz został ukrytyrozwiń

''Jeżeli ktoś robi sobie reklamę obrażaniem studentów i absolwentów UJ, to niech liczy się z tym, że zostawią oni swoje pieniądze gdzie indziej''.

Wow. Co za tupet. I koszmarna nieznajomość rynku pracy. Nie wiem kim trzeba być i jak być w tym kraju ustawionym, żeby świeżo po studiach zaczynać pracę na ciepłym stanowisku w firmie z pensją 4 tysiące złotych. Nawet UJ wam tego nie gwarantuje, to też ktoś musi wam uświadomić, drodzy studenci. W moim zawodzie na przykład wasza uczelnia jest tak samo traktowana przez pracodawców jak moja - liczy się doświadczenie. A to, że po uniwersytecie możesz pracować (przez jakiś czas) w barze, nikomu nie urąga. Bo żeby do czegoś dojść, trzeba najpierw przez coś przejść. Niestety panicze z lepszych uczelni myślą inaczej. Życie zwefyfikuje ich plany.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jest na pewno Fix, moim zdaniem trzeba iść wielu-kierunkowo. Ale przy tym utrzymywać poziom zdobytej wcześniej wiedzy, która nie powtarzana - umyka. Polska to nie Niemcy, gdzie kształci się konkretnych specjalistów od danej mark Samochodu itp. My wiemy wszystko po trochu, ale nic konkretnego z tego nie wynika, sporo czasu w szkole, na studiach jest marnowanych, ponieważ nauka jest ukierunkowana na zdanie egzaminu, a nie koniecznie zdobycie konkretnej, praktycznej wiedzy. Ta wielu-kierunkowość to moim zdaniem, rozwijanie się w kilku wybranych aspektach, nie tylko jako przyszły potencjalny pracownik, ale też jako człowiek. Na swoim przykładzie i kolegów: jestem po technikum teleinformatycznym, zdany egzamin zawodowy, certyfikat - jak większość kolegów. Część poszła na kierunki związane z zawodem np. robotyka, inni na budownictwo, rolnictwo (ja) itp. Inni pracują i też nie jest źle. Każdy wedle możliwości i zainteresowań. Po drodze można robić inne przydatne kursy, np. prawo jazdy danej kategorii, lub inne uprawnienia, badania, które pomogą znaleźć pracę w wakacje, lub w trybie zaocznym a przy okazji zdobyć pewne doświadczenie i podreperować budżet ;] Ale nawet kurs pierwszej pomocy, czy inne szkolenia dają nam dużo - nawet w codziennym życiu. I nie trzeba rezygnować ze swoich zainteresowań czy pasji. Jest wiele stowarzyszeń, grup, miejsc np. Rokis, MDK gdzie można je realizować, poznać wielu interesujących ludzi i się czegoś nauczyć - rozwinąć. Również portale internetowe jak nasze link gdzie każdy z nadmiarem weny i kreatywności, ma szansę stworzyć wiele ciekawych materiałów ;] Podany przykład z biblioteką też nie jest najgorszy! Najbardziej bawią mnie historie ludzi, którzy np. idą na dziennikarstwo, psychologię i nie robią dalej nic. Nie piszą materiałów, nie szukają kontaktu z ludźmi np. wolontariat czy miejsc związanych z wybranym zawodem, kierunkiem studiów, tam gdzie takie doświadczenia dużo by wniosły w ich życie. A potem kończą się studia i beczy, że inż, mgr, lic, bez pracy! A gdzie ty chłopie/kobieto masz praktykę, konkretne rozeznanie w temacie. Co potrafisz praktycznego zrobić? Bo z terminów i dat, chleba nie zrobisz - taka prawda.

Komentarz został ukrytyrozwiń
McDonald's ;)
  • McDonald's ;)
  • 19.07.2012 12:26

Rozmowa studentów:

- Starty jeszcze studiów nie skończył a już w Macu robotę złapał.

- He, Pawełek zawstydził miliony studentów

:)

Komentarz został ukrytyrozwiń
właściciel
  • właściciel
  • 19.07.2012 11:46

Nie sobie bojkotują, a niedługo przyjdą z CV, wtedy to my właściciele pubów będziemy bojkotować i nie będziemy zatrudniać nierobów z UJ.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Fix
  • Fix
  • 19.07.2012 09:43

Coś jest w tym co Robert pisze, że kierunki techniczne bardziej zapewniają pracę niż te humanistyczne. I tak na dobrą sprawę tego czego uczy się na wielu kierunkach można dowiedzieć się spędzając przez kilkanaście tygodni trochę czasu w bibliotece. Bardzo dziwią mnie też studenci którzy jak ognia próbują unikać praktyk bo darmowe itd. Cóż przynajmniej dobrze że studenci wiedzą co może ich czekać po studiach na takich zacnych kierunkach jak: kulturoznawstwo czy religioznawstwo. Zresztą coś jest na rzeczy, bo w tym roku na UJ w drugim naborze są miejsca wolne na socjologię. A do niedawna był to zacny i oblegany kierunek:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

To niestety nie tylko żart, ale często smutna prawda ;/ Studia są powszechnie i łatwo dostępne. Tylko "elita" będzie pracować w swoim fachu. Kierunek w technikum = kierunek studiów + specjalizacja = praca w zawodzie. Wielu z moich kolegów poszło na studia i pokończyli po semestrach, albo poszli do pracy. Kilka osób dalej kształci się na kierunku, związanym z tym w technikum, reszta studiuje na innych wydziałach. Ja uważam, że swoje zainteresowania i pasje można realizować w inny sposób np. tutaj, czy w innych grupach, stowarzyszeniach itp.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przypomina mi się inicjatywa (też z FB) pod tytułem: "Ja się już dziś obraziłem - a Ty?". :D

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.