Facebook Google+ Twitter

Publiczność wstrzymuje oddech - rozmowa z Pawłem Wakarecym

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2011-01-07 13:53

Rozmowa z Pawłem Wakarecym, wirtuozem fortepianu, stypendystą marszałka województwa kujawsko-pomorskiego.

Jakie to uczucie, gdy ma się świadomość posiadania wielkiego daru poruszania
ludzi? Co Pana samego w muzyce porusza?

-Możliwość bycia tym pośrednikiem między genialną myślą kompozytora, a słuchaczami wiąże się z nieopisanymi doznaniami. Bywa, że grając na estradzie można niemal fizycznie poczuć, jak publika wstrzymując oddech śledzi rozwój frazy muzycznej!
Ukazywanie dźwiękowej opowieści pozostawionej przez kompozytora jest też dużą odpowiedzialnością. Trzeba być w pełni szczerym w muzycznej wypowiedzi,a także wcześniej dogłębnie poznać język muzyczny dzieła, co jest istotnym elementem przygotowań do wykonania. Język dźwięków jest bodaj jedynym zrozumiałym dla każdego, a ponadto jak żaden inny potrafi dotrzeć do odbiorcy, odciskając piętno na jego emocjach, budząc zachwyt, wzruszenie. To wszystko sam dostrzegam w muzyce i staram się pięknem w niej zawartym podzielić.

Gdyby miał Pan wskazać pianistę, który jest dla Pana wykonawczym wzorem,
kogo by Pan wymienił? Jakie są Pańskie najbliższe plany artystyczne?

-W wykonawstwie muzyki nie chodzi o dążenie do jakiegoś wzorca, naśladowanie. Trzeba tworzyć własną wizję, stale ją udoskonalając, wzbogacając, poszukując niedoścignionego, a zarazem tak naprawdę nieistniejącego ideału. Poszukiwaniom tym z pewnością pomóc może możliwość poznania interpretacji innych pianistów, które nierzadko dają impuls do poszukiwań nowej drogi. Lecz tej własnej, nieprzetartej - nie czyjejś, ubitej. Potrafię się czasem zachwycić wykonaniem jakiegoś pianisty, wiedząc jednak, że sam zagrałbym to zupełnie inaczej.
Nie staram się planować "kariery", na razie o przyszłości myślę patrząc stosunkowo blisko. Po ukończeniu studiów na Akademii Muzycznej w Bydgoszczy planuję dalej się uczyć, poszerzać repertuar, konsultować się z pedagogami na pianistycznych kursach mistrzowskich. Chcę też samemu zdobyć doświadczenie pedagogiczne w roli asystenta w klasie fortepianu prof.
Katarzyny Popowej-Zydroń.

W tym roku po raz trzeci został pan stypendystą marszałka województwa. Jak Pan ocenia wsparcie struktur państwa dla młodych artystów? Co możemy i powinniśmy w tej sferze skopiować z rozwiązań stosowanych w innych krajach?
-Bardzo ważne jest wsparcie finansowe dla artystów, zwłaszcza młodych. Kształcenie artystyczne zawsze wiąże się ze sporymi nakładami - czy to na instrumenty, czy na kursy mistrzowskie, wyjazdy na festiwale i konkursy. Ograniczanie tych elementów z powodów finansowych może bardzo niekorzystnie odbić się na rozwoju artystycznym młodego artysty. Wysokie ambicje mogą się rozbić o szarą rzeczywistość.
Niestety, trudno mówić o pełnym rozwoju artystycznym w kraju, w którego budżecie na kulturę przeznacza się 0,36 procent wydatków (tak było w 2010 roku) - co niemal mieści się w granicach błędu statystycznego i na tle innych państw wypada wręcz żenująco!
Nie ma mowy o kopiowaniu rozwiązań z innych krajów, zanim u siebie nie zaczniemy budować kultury - od podstaw. Bez zmiany podejścia władz państwowych do kultury i bez zrozumienia roli kultury dla społeczeństwa trudno wyobrazić sobie przyszłość w tej dziedzinie.
W tych trudnych okolicznościach tym cenniejsze są inicjatywy władz samorządowych, które zapewniają poszukującym wsparcia artystom bardzo cenne wsparcie finansowe.

Beata Krzemińska

Rzecznik prasowy Urzędu Marszałkowskiego

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.