Facebook Google+ Twitter

Puchar Anglii: Liverpool wygrał na Anfield

Po emocjonującym meczu The Reds pokonali u siebie Czerwone Diabły. Do zwycięstwa Liverpoolu znacznie przyczyniła się dobra gra Carrolla, świetne wejście Kuyta oraz fatalna dyspozycja de Gei.

Liverpool rozpoczął spotkanie bardzo nerwowo. Na boisku nie pojawił się bohater meczu z City Craig Bellamy, a zamiast niego szansę dostał będący ostatnio bez formy Andy Caroll. Wywołało to burzliwą dyskusję miedzy komentatorami stacji Sportklub, a podczas jednej z nich, w 21. minucie, kiedy Liverpool wywalczył rzut rożny, Caroll świetnie zblokował De Gee, umożliwiając tym samym zdobycie bramki przez Aggera. Fatalne zachowanie De Gei rozdrażniło Alexa Fergusona, który wysłał na rozgrzewkę Lindegarda.

Prowadzenie The Redds trwało do 39. minuty, kiedy to po błędzie Jose Enriqueza, świetnie w pole karne piłkę wrzucił Valencia. Podanie wykorzystał Park, który zamienił je na bramkę strzałem z półobrotu, nie dając szans Pepe Reinie.

W 63. minucie Daglish wykorzystał dwie zmiany, ściągając z boiska Caraghera i słabo grającego Maxi Rodrigueza, wpuszczając za nich Kuyta i Adamsa. Dał tym samym znać, że remis Liverpoolu nie satysfakcjonuje.

Świetną okazję do strzelenia bramki na 2:1 w 66. minucie miał Gerrard. Kapitan The Reds oddał celny strzał przy lewym słupku, jednak świetną interwencją popisał się de Gea. Było to marne pocieszenie dla młodego bramkarza Manchesteru United, który rozgrywał dzisiaj fatalne zawody.

Tak długo wywoływany przez komentatorów Craig Bellamy pojawił się w 72. minucie, zmieniając Gerrarda. Cztery minuty później pierwszą zmianę wykorzystał Alex Ferguson, wpuszczając Hernandeza za zmęczonego Parka.

Liverpool nie odpuszczał, bez przerwy atakując bramkę Czerwonych Diabłów. W 80. minucie groźny strzał oddał Charlie Adams. Osiem minut później, po fenomenalnym zgraniu głową przez Carrolla i błędzie Evry, w stan ekstazy wprowadził kibiców Liverpoolu Dirk Kuyt. Było 2:1 dla The Reds. Zaledwie minutę później, klub z Anfield mógł pójść za ciosem i podwyższyć na 3:1. Bardzo dobrze z ostrego kąta główkował Carroll, trafiając w słupek. Piłka odbiła się prosto pod nogi Kuyta, który z odległości "jedenastki" minimalnie przestrzelił.

W 91. minucie boisko opuścił Giggs, a szansę dostał ostatnio często siedzący na ławce Bułgar: Dimitar Berbatov. Nie wpłynęło to jednak na wynik meczu, a Liverpool wygrał spotkanie 2:1.

United to już drugi klub po City, który został wyeliminowany przez The Reds z pucharów.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.