Facebook Google+ Twitter

Puchar CEV nie dla ZAKSY

Po pierwszym finałowym spotkaniu Pucharu CEV, wygranym przez ZAKSĘ Kędzierzyn-Koźle 3:2, wydawało się, że podopieczni Krzysztofa Stelmacha są blisko zdobycia tego trofeum. Niestety, w rewanżu Sisley Treviso zwyciężył 3:1 i złotego seta.

Świetny początek

Spotkanie rozpoczęło się od katastrofalnych błędów Sisleya, przede wszystkim w przyjęciu i ataku. Włosi byli, o dziwo jak na swoje doświadczenie, stremowani kapitalną atmosferą w hali w Kędzierzynie-Koźlu. Przy świetnej serii Wojciecha Kaźmierczaka w polu zagrywki gospodarze wyszli na sześciopunktowe prowadzenie (8:2).

Po przerwie przyjezdni mylili się już rzadziej, przez co odrobili kilka „oczek”. Niemniej jednak, przewaga ZAKSY była na tyle wysoka, że podopieczni Krzysztofa Stelmacha mogli kontrolować przebieg gry. Tuż przed drugim czasem technicznym wygrali bardzo długą akcję i wynik wynosił 16:14.

Następnie polski zespół utrzymywał 2-3 punkty przewagi, nie pozwalając zbliżyć się Treviso na mniejszy dystans. W decydujących fragmentach gospodarze jeszcze zwiększyli prowadzenie, ostatecznie wygrywając premierową odsłonę 25:19.

Sisley na swoim poziomie

Włosi poprawili swoją grę i weszli we właściwy rytm, co wyraźnie można było zauważyć na początku drugiego seta. Dużo mocniejsza zagrywka i lepsza dyspozycja na siatce spowodowały, iż przyjezdni prowadzili na pierwszej przerwie technicznej 8:4.

Przewaga Sisleya rosła, natomiast kędzierzynianie byli bezsilni wobec szczelnego bloku rywali. O ile w poprzedniej partii ZAKSA zdobywała najwięcej punktów po błędach Treviso, o tyle w drugiej części gracze z Półwyspu Apenińskiego zmniejszyli ilość własnych pomyłek i było już o wiele trudniej. Na drugim czasie technicznym wynik wynosił 10:16.

Po powrocie na boisko różnica na korzyść Włochów zaczęła „topnieć”. Gdy wydawało się, że gospodarze są bliscy doprowadzenia do remisu (16:18 i 15:17), przeciwnicy we właściwym momencie zdobywali kolejne „oczka”. Ten set zakończył się więc triumfem przyjezdnych.

Początek trzeciej partii wyglądał podobnie. Sisley wykorzystywał każdy, nawet najmniejszy błąd ZAKSY. Ponadto, kędzierzynianie wyrzucili kilka razy piłkę w aut, nawet przy ataku ze środka. Rozgrywający Dante Boninfante pozwalał sobie na coraz większe urozmaicenie gry i kombinacyjne rozwiązania, rozrzucając polski blok.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.