Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

72227 miejsce

Puchar CEV siatkarzy: wygrana Częstochowy. Giba na kolanach!

Nawet najwięksi optymiści nie przypuszczali, że po przegranej 0:3 w Odincowie, siatkarze Wkręt-Metu AZS Częstochowa będą w stanie pokonać zawodników Iskry i awansować do ćwierćfinału Pucharu CEV!

Siatkarze rosyjskiego zespołu chodzili przed meczem z wysoko uniesionym czołem. Byli spokojni o awans, ponieważ w pierwszym spotkaniu gładko pokonali zespół spod Jasnej Góry 3:0. Nikt nawet nie przypuszczał, że częstochowianie mogą sprawić jakikolwiek problem jednej z najlepszych drużyn w Europie. Giba i spółka mówili jednak, że szanują nasz zespół i podejdą do spotkania maksymalnie skoncentrowani.

Wszystko zaczyna się od przyjęcia


Już na początku 1. seta częstochowianie pokazali, że zawodnicy Iskry powinni popracować na treningach nad przyjęciem. Po dobrych zagrywkach Marcina Wiki i Roberta Szczerbaniuka, Rosjanie mieli problemy z wyprowadzeniem skutecznego ataku. Świetnie mecz rozpoczął Krzysztof Gierczyński i prowadziliśmy 4:1. To właśnie kapitan AZS-u brał ciężar gry na siebie i to jemu najbardziej ufał rozgrywający, Paweł Woicki. Na 2. przerwę techniczną schodziliśmy z dwupunktową przewagą. Końcówka seta była bardzo wyrównana. Warto zaznaczyć, że siatkarze obu zespołów popełniali mało błędów własnych. Partia zakończyła się zwycięstwem biało-zielonych, a asem serwisowym popisał się popularny "Benek", czyli Szczerbaniuk.

Lekka zadyszka?


Drugą odsłonę świetnie zaczęli goście. Prowadzili już 10:8, lecz wtedy na zagrywce pojawił sie Szczerbaniuk (piłka po jego zagrywce osiągnęła prędkość 119 km/h!) i częstochowianie wyszli na prowadzenie 12:10. Wtedy jednak za sprawą dobrego serwisu Jochena Schöpsa siatkarze z Odincowa wrócili do gry. AZS zaczął łatwo tracić punkty i przegrywał już 17:21. Wydawało się, że Iskra spokojnie wygra tę partię, lecz siatkarze z Częstochowy zdołali doprowadzić do stanu 23:23. W końcówce skuteczniejsi okazali się goście i wygrali do 23.

Wszystko wraca do normy


Trzeci set pokazał, że to spotkanie stało na najwyższym poziomie. Zespoły prowadziły wyrównaną grę od samego początku. Obie ekipy świetnie grały w obronie, żadna piłka nie była stracona. Gdy było 19:18 dla Częstochowy, na zagrywkę wszedł 19-latek, Krzysztof Wierzbowski i ustrzelił samego Gibę. To właśnie Brazylijczyk został dwukrotnie zablokowany w końcówce przez naszych zawodników i posłał piłkę w aut. AZS dość pewnie wygrał tę odsłonę 25:21.

Formalność


Wydawało się, że dla częstochowian czwarta partia będzie tylko formalnością. Lecz to Iskra prowadziła 6:3. Na zagrywce doskonale spisał się wtedy Piotr Nowakowski, raz posyłając asa i utrudniając przyjęcie Rosjanom. Wtedy zawodnicy z Odincowa zaczęli popełniać proste błędy, które od razu były wykorzystywane przez naszych siatkarzy. Na 2. przerwę techniczną zawodnicy Radosława Panasa schodzili prowadząc 16:12. Po tej przerwie siatkarze Iskry zaczęli odrabiać straty, lecz dzięki wspaniałej postawie Brooka Billingsa i Gierczyńskiego, AZS wygrał tę partię ponownie do 21 i cały mecz 3:1. Aby osiągnąć pełnię szczęścia, należało jeszcze wygrać "złotego seta".

"Złoty set"


Oba zespoły na tę odsłonę wyszły bardzo zmobilizowane. Zawodnicy jednej i drugiej drużyny popisywali się znakomitymi atakami, a wyróżnić tu można ponownie kapitana częstochowian, popularnego "Gierka". Jednakże to siatkarze Iskry prowadzili 9:7 i mogło się wydawać, że to oni awansują do kolejnej rundy. Wtedy na zagrywce pojawił się Marcin Wika i jego dobre serwisy pomogły AZS-owi doprowadzić do wyrównania. W końcówce znów dał o sobie znać Wika. To właśnie jego atak po bardzo długiej wymianie dał sensacyjne zwycięstwo nad rosyjskim potentatem.

Każdy zawodnik z Częstochowy zagrał jeden z najlepszych meczy w swojej karierze. Nie można wskazać najsłabszego zawodnika, bo wszyscy grali wspaniale. Do zwycięstwa poprowadziła częstochowian cudowna publiczność, która z pewnością była siódmym zawodnikiem Wkręt-Metu. - Może w składzie Iskry są gwiazdy, ale my wygraliśmy, bo jesteśmy drużyną - powiedział po spotkaniu Paweł Woicki. W ćwierćfinale pucharu CEV nasi zawodnicy zmierzą się z rumuńskim zespołem Tomis Constanta. Niewiele wiemy o tej drużynie, jak i o rumuńskiej siatkówce. Tomis to aktualny lider rumuńskiej ligi siatkówki. Jest to stosunkowo łatwiejszy rywal niż mierzący w najwyższe cele zespół Iskry Odincowo.

Wkręt-Met AZS Częstochowa - Iskra Odincowo 3:1
(25:23, 23:25, 25:21, 25:21)
złoty set: 15:13
awans Wkręt-Met AZS Częstochowa

Składy:
AZS: Wika, Szczerbaniuk, Bilings, Gierczyński, Nowakowski, Woicki, Gacek (libero) oraz Gradowski, Eatherton, Wierzbowski
Trener: Radosław Panas
Iskra: Giba, Kuleszow, Schoeps, Abramow, Choroszew, Samsonyczew, Wierbow (libero) oraz Kalinin, Astaszenkow, Butko, Biekietow
Trener: Zoran Gajić

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

+

Komentarz został ukrytyrozwiń

Cz-wa!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo dobra robota! Nie interesuję się siatkówką, ale artykuł przeczytałem z zaciekawieniem. Nie tylko dlatego, że polska ekipa wygrała;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nice work! :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.