Facebook Google+ Twitter

Puchar dla Brazylii!

Reprezentacja "canarinhos" pokonała piłkarzy Stanów Zjednoczonych 3:2, przegrywając do przerwy 0:2, w meczu finałowym Pucharu Konfederacji rozgrywanym w RPA.

 / Fot. KIM LUDBROOK PAPMimo iż to Brazylia była w posiadaniu piłki już od pierwszych minut spotkania, to gracze z USA objęli prowadzenie jako pierwsi. W 10. minucie meczu z prawej strony dośrodkował piłkę Jonathan Spector, a Clint Dempsey dość niechlujnym wolejem skierował piłkę w długi róg bramki Julio Cesara. Wtedy Amerykanie przeszli do swojej ulubionej gry obronnej jaką wyśmienicie prezentowali w meczu półfinałowym z reprezentacją Hiszpanii.

Po kolejnych minutach przewagi pozycyjnej graczy z Ameryki Południowej, którzy nie mogli sobie poradzić z defensywą USA, znowu do kontry przeszli gracze Boba Bradley'a. Dwójkową akcję wykończył w 27. minucie plasowanym strzałem Landon Donovan, który zmylił bramkarza "canarinhos". Brazylia nie mogła znaleźć sposobu na sforsowanie bramki Tima Howarda. Wielokrotne dośrodkowania z prawej strony Maicona nie przynosiły żadnego skutku, a i środek był "zamurowany" dla kanarkowej ofensywy.

Dopiero druga połowa przyniosła Brazylijczykom efekty w wymiernej formie. Po raz kolejny dośrodkowywał z prawej strony Maicon, ale tym razem niską piłkę, która dotarła do Luisa Fabiano, a ten wykorzystał sytuację i odczarował bramkę Howarda. Ataki Brazylii nie ustawały, a gracze ze Stanów nie umieli wyprowadzić tak skutecznych kontr jak w pierwszej części spotkania. Oprócz szczęścia piłkarzom USA, sprzyjał również sędzia liniowy, który nie uznał prawidłowo zdobytej bramki przez Kakę, gdzie Tim Howard wybijał piłkę już zza linii bramkowej.

Na kolejną bramkę piłkarze Brazylii czekali do 74. minuty, kiedy Luis Fabiano dobił piłkę odbitą od poprzeczki po strzale Robinho. Brazylia wreszcie prezentowała piłkę jakiej oczekiwali wszyscy fani: piękną, pełną radości, sztuczek technicznych i skuteczną. Dzieła zdobycia Pucharu dopełnił Lucio strzałem głową po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Elano w 84. minucie.

Dla "canarinhos" to trzeci Puchar Konfederacji w historii i zwycięstwo piłki ofensywnej nad defensywną.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

właśnie. a np w copa america w przedostatniej edycji Adriano i Diego zostali odkryci i genialnie grali. z kolei w pucharze konfederacji przed mistrzostwami świata w Korei i Japonii, pamiętam że zagrali w ogóle nie znani zawodnicy jak Washington czy Ramon i mimo że Brazylia zajęła 4 miejsce po przegranej z Australią, to w Pucharze konfederacji testowano nowych zawodników a gwiazd pokroju Ronaldo nie było przez posezonowe zmęczenie. Rok później Brazylijczycy zdobyli Mistrzostwo świata...
Teraz wygrali w przecietnym stylu, będą mieć krótki urlop, potem czeka ich krótki sezon a meczy tyle samo w Europie= za rok będą bardziej wyczerpani... Dunga musi przetestować ze 3 jedenastki.
Pewniakami dla mnie są bramkarze Gomes i Cesar. co do reszty to Dunga przemieszał nieopierzonych i niedoświadczonych z podstawowymi graczami i to był niewypał bo nie trafił ze zmiennikami. w Brazylii od czasów Savio nie ma prawoskrzydłowego pomocnika a dla mnie Maicon własnie na tej pozycji winien grać a nie na obronie gdzie jest przeciętny
za rok widziałbym taka podstawową 11:
Cesar
D. Alves-Lucio-Luisao-Marcelo
--------------G. Silva------------
Maicon!---- Diego-----Robinho
-------------------Kaka----------
-----------Grafte----- -----------

Komentarz został ukrytyrozwiń

Podpisuję się pod tym, co napisał Wojtek. W obecnej formie - Ronaldo do kadry, bo nawet w wieku 33 lat ma ten instynkt strzelecki, którego wyraźnie brakowało napadowi Brazylii! Luis Fabiano wprawdzie się przełamał w drugiej połowie, ale to wyraźnie nie jest napastnik, który byłby w stanie poprowadzić Canarinhos do zwycięstwa w mundialu.

Brazylii przydałby się taki atak skutecznych napastników jak choćby Ronaldo-Amoroso na Copa America 1999, gdy z zimną krwią umieli wykończyć akcje i praktycznie w każdym meczu strzelali po bramce.

Komentarz został ukrytyrozwiń

w pierwszej połowie Brazylia grała koszmarnie
Luis Fabiano był do bani, Andre Santos jest 100 razy gorszy od Marcelo<który nie wiadomo czemu nie grał> itd. Dunga powinien rozsądniej powoływać piłkarzy szczególnie w ataku. Ramirez nie nadaje się nawet do Skrzydła Glinnik. Powinien grać Pato albo Grafite, albo nawet Ronaldinho czy Adrianmo lub Ronaldo!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.