Bezbramkowy remis w pierwszym spotkaniu nie przestraszył graczy Valencii, którzy w rewanżu od początku narzucili rywalom swój styl gry i pokonali Cadiz wysoko - 4:0.
Już po pierwszej połowie było wiadomo, że przyjezdni z Kadyksu będą musieli pożegnać się z rozgrywkami Copa del Rey. Los Ches prowadzili bowiem 3:0 po bramkach Victora Ruiza, Jonasa i Soldado.
"Dzieła zniszczenia" dopełnił w drugiej połowie Banega, który golem zdobytym w 68. minucie ustalił wynik spotkania na 4:0 i po meczu świętować awans mogli zarówno gracze, jak i kibice klubu z Walencji.
Barcelona także sprawiła swoim kibicom nie lada prezent na święta. Aktualni Mistrzowie Świata pokonali L'Hospitalet aż 9:0. Do przerwy gracze Guardioli prowadzili 5:0. Barca nie tylko starała się strzelić gola, ale próbowała to zrobić w jak najbardziej efektywny sposób, momentami szukając okazji do wejścia z piłką do bramki L'Hospitalet.
Duma Katalonii zagrała, co ciekawe, niemal samymi wychowankami - jedynie bramkarz Pinto nie wychował się w La Masii, czyli ośrodku szkoleniowym FC Barcelony. Nawet na ławce rezerwowych znaleźli się wyłącznie obecni adepci La Masii.
Pokaz siły Barcy? Zdecydowanie tak, ale trzeba dodać - popis siły młodych graczy, bo to w głównej mierze oni konstruowali liczne akcje Blaugrany. Strzelcy goli: Pedro (z rzutu karnego - przyp. red.), Iniesta (doznał kontuzji niedługo po strzeleniu bramki i będzie pauzował ok. 2 tygodni - przyp. red.), Thiago (2; jeden z karnego - przyp. red.), Xavi, Tello (2) i Cuenca (2).
9:0 to najwyższa wygrana Barcelony za czasów trenerskich rządów Pepa Guardioli. Ilość okazji strzeleckich jaką miała Blaugrana, każe zastanowić się czy zespół ten nie wygrałby z L'Hospitalet wynikiem dwucyfrowym.
Już w piątek będzie miało miejsce losowanie par 1/8 finału Pucharu Króla. Wyniki losowania ukażą się oczywiście na łamach W24.pl.
Podsumowanie wtorkowych spotkań Pucharu Króla.
Podsumowanie środowych spotkań Pucharu Króla.