Facebook Google+ Twitter

Puchar Króla: Valencia jedną nogą w półfinale rozgrywek

W czwartkowym i zarazem ostatnim meczu pierwszej fazy 1/4 finału Pucharu Króla, Valencia "zdemolowała" przed własną publicznością Levante 4:1. Wydaje się, że "Nietoperze" zapewniły sobie udział w półfinale CdR.

W derbach Walencji piłkarze "wznosili się" na wyżyny swoich umiejętności / Fot. EPA/MANUEL BRUQUE19 stycznia miały miejsce, już drugie w tym sezonie, derby Walencji. Valencia CF podjęła na swoim stadionie Levante. "Los Ches" wygrali 4:1 i ze spokojem mogą czekać na rewanż, który odbędzie się już w przyszłym tygodniu.

W 24. minucie ładną akcję przeprowadzili gospodarze. Pablo Hernandez w odpowiednim momencie, ładnym podaniem, "wypuścił do przodu" Jonasa. Piłkarz "Nietoperzy" płaskim, ale mocnym strzałem, pokonał golkipera Levante i było już 1:0.

Niespełna 7 minut później, Valencia prowadziła już 2:0. Zamieszanie w polu karnym Levante, wykorzystał Roberto Soldado, który strzałem z "pierwszej piłki" podwyższył prowadzenie Valencii. Kluczowa w tej sytuacji była próba zanotowania asysty przez Pablo Hernandeza - Hiszpan wbiegł w pole karne i chciał wystawić piłkę wbiegającemu koledze z drużyny, ale interweniował jeden z obrońców Levante: piłka odbiła się od niego i wpadła wprost pod nogi Soldado.

W 37. minucie goście złapali kontakt z "Los Ches". Przed polem karnym bramki strzeżonej przez Diego Alvesa, do piłki "dopadł" Kone. Czarnoskóry napastnik, potężnym strzałem wprost w okienko, doprowadził do stanu 1:2.

Radość przyjezdnych nie trwała jednak długo. Valencia wpłynęła negatywnie na morale gości, strzelając bramkę tuż przed zejściem do szatni. Przepięknym podaniem, popisał się rozgrywający świetne spotkanie, Pablo Hernandez. Do piłki doszedł Piatti. Napastnik gospodarzy podbił lekko piłkę i skierował ją do bramki Levante. Przed oddaniem strzału, Piatti oraz golkiper gości - Navas - zderzyli się ze sobą i przez chwilę na murawie leżał ten pierwszy.

Valencia zdołała strzelić jeszcze jedną bramkę - tuż przed końcem spotkania. Dość przypadkowo, podobnie jak w przypadku drugiej bramki, trafił dla swojej drużyny Tino Costa. Pomocnik początkowo przyjął źle piłkę, ale dzięki mocnemu uderzeniu, "obił" nogi obrońców i futbolówka przelobowała Navasa.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.