Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

28565 miejsce

Puchar Narodów Afryki. Druga seria bez większych niespodzianek

W przeciwieństwie do pierwszej kolejki, drugie spotkania grupowe przebiegały pod dyktando faworytów. Zdecydowanym krokiem po trzeci tytuł z rzędu zmierzają Egipcjanie i wreszcie obudziły się "Słonie".

Mecz kolejki formalnością do awansu?

Emmanuel Eboue (WKS) i Opoku Agyemang (Ghana) podczas Pucharu Narodów Afryki. / Fot. PAP/EPATego spotkania w drugiej kolejce kibice wyczekiwali szczególnie. Wybrzeże Kości Słoniowej kontra Ghana. Obie drużyny zagrają na MŚ w RPA. U "Słoni" prym wiodły gwiazdy ligi angielskiej Didier Drogba, Kolo Toure i Salomon Kalou, choć zdobyczą bramkową może pochwalić się tylko ten pierwszy. W pierwszej części spotkania "Czarne Gwiazdy" niewiele mogły poradzić na świetnie dysponowaną drużynę Vahida Halilhodzica.

Odrobina nadziei pojawiła się dziesięć minut po przerwie, za sprawą czerwonej kartki Emmanuela Eboue. Niestety, ale reprezentanci Ghany nie potrafili tego wykorzystać. Na dodatek "Słonie" szybko otrząsnęły się po stracie zawodnika i podwyższyły prowadzenie po fenomenalnym uderzeniu z rzutu wolnego Siaka Tiene. Taki bieg wydarzeń spowodował uspokojenie gry, aż do minut końcowych. Zgodnie z afrykańską tradycją najciekawszy fragment spotkania, to ostatnie pięć minut. Wtedy właśnie padły dwie bramki. Najpierw Didier Drogba podwyższył na 3:0, po czym z rzutu karnego honorowe trafienie zanotował Asamoah Gyan. Taki wynik oznacza awans do kolejnej rundy drużyny WKS i grę o wszystko w ostatniej serii spotkań dla Ghany.

Talent z Beninu - Stephane Sessegnon

Przed turniejem jego wartość rynkowa szacowana była na około osiem milionów euro. Z pewnością z reprezentacją nie zagra w kolejnej rundzie, ale w dwóch dotychczasowych spotkaniach zabłysnął na tyle, że może powoli pakować walizki z myślą opuszczenia Paryża (obecnie występuje w Paris Saint-Germain) i znacznej podwyżki. Niekonwencjonalne zagrania, nietuzinkowy drybling i fenomenalne uderzenie. Do tego należy dodać doskonały ogląd pola gry. W spotkaniu z Nigerią kibice mogli podziwiać wspaniałe rajdy w wykonaniu tego 25-letniego pomocnika. Gdyby Sessegnon miał trochę więcej szczęścia w sytuacjach podbramkowych, dziś jego drużyna piastowałaby drugie miejsce w tabeli grupy C, tuż za Egiptem.

Czy ktoś powstrzyma rozpędzonych "Faraonów"?

Logo PNA. / Fot. screenPięć strzelonych bramek i tylko jedna stracona w dwóch spotkaniach. Z kwitkiem odprawione ekipy Nigerii i Mozambiku. Egipcjanie mają patent na rozgrywki PNA. Byli faworytami przed turniejem i z każdym kolejnym meczem utwierdzają wszystkich w tym przekonaniu. Praktycznie piłkarze z nad Nilu są drużyną o której śmiało można powiedzieć, że wiedzą po co przyjechali do Angoli. Hassan Shehata stworzył bardzo poukładany zespół, w którym każdy zawodnik gra na miarę swoich możliwości. Doskonały bramkarz Essam Kamal El Hadary, stabilna defensywa, zgrana linia pomocy i błyskotliwi napastnicy Mohamed Zidan i Emad Motaeb. Jednym słowem kolektyw. Ostatnie grupowe spotkanie z Beninem będzie dla "Faraonów" tylko przetarciem przed kolejnymi spotkaniami, bo na ćwierćfinale raczej się nie skończy.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.