Facebook Google+ Twitter

Puchar Narodów Afryki. Słodka zemsta potomków faraonów

Po listopadowym barażu z Algierią w Egipcie rozlegał się płacz i zgrzytanie zębów. Teraz w glorii chwały i zwycięstwa Egipt staje przed historyczną szansą wygrania po raz trzeci z rzędu Pucharu Narodów Afryki.

Mała Egipcjanka cieszy się na ulicy Kairu po zdobyciu przez piłkarską reprezentację kraju Pucharu Narodów Afryki w 2008 roku. Egipt wygrał w finale mistrzostw z Kamerunem 1:0. PNA odbywał się w Ghanie. / Fot. PAP/EPA/KHALED EL FIQIJuż przed pierwszym gwizdkiem półfinałowego meczu pomiędzy Egiptem i Algierią było dużo emocji. W końcu nadal żywe były wspomnienia z dodatkowego dwumeczu decydującym o tym, kto będzie grał w RPA. Po tamtej porażce Faraonowie pałali żądzą rewanżu i ku ich zadowoleniu szansa nadarzyła się szybciej niż ktokolwiek się spodziewał.

Przed meczem zdecydowanym faworytem byli obrońcy tytułu. Fantastyczna gra podczas całego turnieju stawiała ich jako pewniaka do gry w finale. Algieria niby grała z meczu na mecz lepiej, ale na fantastycznie usposobionych Egipcjan wydawało się, że to za mało.
Te przewidywania sprawdziły się w 100 proc. Egipt całkowicie kontrolował przebieg wydarzeń na boisku. Od początku mieli dużą przewagę, ale nie mogli tego udokumentować.

Szczęśliwa okazała się 38 minuta. Nie dość, że Egipt wywalczył rzut karny, który na bramkę zamienił Abd Rabbou, to chwilę wcześniej za drugą żółtą kartkę z boiska wyleciał Halliche. Od tego momentu Algierczycy całkowicie zwątpili w to, że stać ich na korzystny wynik w tym meczu. Na murawie była tylko jedna drużyna, która w 65 minucie podwyższyła wynik.

Strzelcem bramki był napastnik Borussii Dortmund, Zidane. Chwilę później nerwy puściły gwiazdorowi Algierii, Belhadj. W 70 minucie wyleciał z boiska. Grający w 9 uczestnicy mundialu nie byli w stanie powstrzymać kolejnych bramek. Najpierw na 3-0 podwyższył chwilę wcześniej wpuszczony Abdel Shafi. A w 90 minucie wynik ustalił super rezerwowy, Nagy Gedo.

Z boiska wyleciał jeszcze Chaouchi. Tak więc Algieria kończyła mecz w ośmiu zawodników. Od razu po ostatnim gwizdku zaczęło się wielkie święto Egipcjan. Ta radość miała podwójne znaczenie. Po pierwsze mają szansę na historyczny trzeci z rzędu triumf w Pucharze Narodów Afryki, a po drugie zemścili się za porażkę w barażu. Nie jestem w stanie ocenić z czego bardziej się cieszą.

Egipt- Algieria 4-0 (1-0,4-0)
Abd Rabbou 39'
Zidan 65'
Abdel Shaf 80'
Nagy Gedo 90'

W finałowym meczu na obrońców tytułu czeka już Ghana. Czarne Gwiazdy w pierwszym półfinale pokonały Nigerię 1-0. Bramkę na wagę z zwycięstwa już w 21 minucie Gyan. Potem, podobnie jak to miało miejsce w ćwierćfinale, kontrowali przebieg meczu.

Ciekawe, kto zwycięży w starciu całkowicie różnych stylów gry. Egipt, to typowo afrykański futbol, gdzie liczy się przede wszystkim atak. Ghana zaś, to już typowo europejski styl gry. Emocji nie zabraknie!

Ghana-Nigeria 1-0
Gyan 21'

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Sporo błędów w tekście, ale nie chcę się na ten temat rozpisywać.
Ja moją przygodę na w24 rozpocząłem od tekstu podsumowującego grę Egiptu na ostatnim PNA. Od tego czasu wiele się nie zmieniło. "Faraonowie" jak dla mnie są najlepszą drużyną kontynentu afrykańskiego, mają nawet swojego Zidana ;-) Grają świetnie i mam nadzieję, że jako pierwsi zdobędą trzy razy z rzędu trofeum. Szkoda, że zabraknie ich na MŚ, bo mogliby wiele zdziałać.

Wspomniał bym jeszcze o tym jak sędzia dostał "z bańki" od bramkarza Algieri. Powinna być ewidentnie czerwona kartka i "pozamiatane".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.