Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

169034 miejsce

Puchar Polski dla Legii!

Zawodnicy Legii Warszawa sięgnęli po Puchar Polski pokonując Wisłę Kraków po serii rzutów karnych 4:3. Piłkarskie święto zostało jednak kolejny raz zepsute przez "kibiców".

W wyjściowym składzie Wisły zabrakło dziś Pawła Brożka. Najlepszy strzelec Orange Ekstraklasy, na rozgrzewce przed spotkaniem, doznał kontuzji mięśni brzucha. Jego miejsce zajął Radosław Matusiak.

Początek spotkania przebiegał w dość wolnym tempie, żadna z drużyn nie zdecydowała się na jakieś odważniejsze ataki. W 10. minucie na strzał z narożnika pola karnego zdecydował się Mauro Cantoro, ale trafił tylko w boczną siatkę. Wiślacy w pierwszym kwadransie gry skutecznie bronili dostępu do własnej bramki.

Dopiero w 22. minucie, po indywidualnej akcji na lewym skrzydle, Roger podał do niepilnowanego Macieja Rybusa, ale strzał młodego zawodnika Legii został zablokowany przez obrońców. Chwilę później rozpędzony Bartłomiej Grzelak wpadł w pole karne, podał do Miroslava Radovica, ale ten nie trafił w piłkę. Dobiegł do niej natomiast Takesure Chinyama, lecz jego uderzenie defensorzy Wisły wybili z linii bramkowej.
Interweniuje bramkarz Legii Warszawa Jan Mucha (P) uprzedzając atakującego Clebera (front) z Wisły Kraków / Fot. PAP Grzegorz Michałowski
Po 30 minutach gry Roger Guerreiro zdecydował się na strzał z dystansu, ale piłka przeleciała nad poprzeczką bramki strzeżonej przez Mariusza Pawełka. Końcówka pierwszej części gry należała do Legii, lecz podopieczni Jana Urbana nie potrafili tej przewagi udokumentować bramką i zespoły zeszły do szatni przy bezbramkowym remisie.

Zaraz po przerwie szansę na zdobycie gola miała Wisła. Wojciech Łobodziński "wrzucił" piłkę w pole karne, ale nikt nie przeciął tego dośrodkowania. Akcję zamykał Marek Zieńczuk, lecz fatalnie spudłował. Chwilę później strzał Rafała Boguskiego bez problemu wyłapał Jan Mucha.

W 50. minucie z lewej strony dośrodkowywał Roger, a głową strzelał Takesure Chinyama, ale Mariusz Pawełek sparował uderzenie reprezentanta Zimbawe na poprzeczkę. Oba zespoły chciały szybko strzelić bramkę. Bliższa tego była Legia, która praktycznie nie schodziła z połowy rywala. Niezwykle aktywny był Maciej Rybus.

Z dystansu próbował Radovic, ale Pawełek stanął na wysokości zadania. W odpowiedzi z około 30 metrów strzelał Zieńczuk, lecz Mucha nie miał problemów z wyłapaniem tego strzału. Po godzinie rywalizacji tempo gry ponownie spadło. Wisła zaczęła dłużej utrzymywać się przy piłce.

W 76. minucie sędzia Grzegorz Gilewski przerwał spotkanie, gdyż kibice Legii odpalili race i kilka z nich poleciało w stronę sympatyków Wisły. Kibice obu drużyn wtargnęli na boisko. Policja zdołała jednak "zagonić" chuliganów do wyznaczonych sektorów. Dopiero po 10 minutach sędzia wznowił mecz, ale był zmuszony doliczyć stracony czas.

W dodatkowym czasie gry zawodnicy z żadnej z drużyn nie zdołali przechylić szali zwycięstwa na swoją stronę i zmuszeni byli do rozegrania dogrywki.

W 95. minucie Roger kolejny raz w tym meczu uderzył na bramkę, ale Pawełek znów sparował jego strzał. Chwilę później w dobrej sytuacji znalazł się Paulista, ale jego uderzenie głową było bardzo niecelne. Do końca pierwszej części dogrywki nie wydarzyło się nic godnego uwagi.
Finałowy mecz Remes Pucharu Polski Legia Warszawa-Wisła Kraków / Fot. PAP Grzegorz Michałowski
W 109. minucie z rzutu wolnego uderzał Arkadiusz Głowacki, ale trafił prosto w mur. Zawodnicy obu ekip byli tak zmęczeni, że nie potrafili zagrozić bramce rywali. W końcówce obserwowaliśmy bardzo dużo ostrej gry. Do końca już nic się nie wydarzyło i o tym kto zdobędzie Puchar Polski miała zadecydować seria rzutów karnych.

Pierwsze trzy kolejki "jedenastek" zawodnicy obu drużyn wykonywali bezbłędnie. W końcu Jan Mucha zdołał obronić strzał Jeana Paulisty. W odpowiedzi kapitan Legii, Aleksander Vukovic trafił w poprzeczkę. Mucha jednak chwilę później fantastycznie wybronił uderzenie Marcina Baszczyńskiego. Ostatni rzut karny pewnie wykonał Jakub Wawrzyniak i wicemistrzowie Polski zaczęli świętowanie.

Legia całkowicie zasłużenie sięgnęła po REMES Puchar Polski. Przez całe spotkanie przeważali, stwarzali sobie więcej sytuacji do strzelenia gola. Jest to pierwsze trofeum trenera Jana Urbana. Najlepszym zawodnikiem spotkania wybrano Rogera Guerreiro i to on stał się właścicielem nowego Mercedesa klasy C, który został ufundowany przez sponsora, firmę REMES.

Wykonawcy "jedenastek":

Głowacki strzelił
Szala strzelił
Zieńczuk strzelił
Roger strzelił
Cleber strzelił
Smoliński strzelił
Paulista nie strzelił (Mucha broni)
Vukovic nie strzelił (poprzeczka)
Baszczyński nie strzelił (Mucha broni)
Wawrzyniak strzelił

Składy:

Wisła: Pawełek, Baszczyński, Cleber, Głowacki, Piotr Brożek, Łobodziński (Jirsak 60'), Sobolewski, Cantoro, Zieńczuk, Boguski (Junior Diaz 98'), Matusiak (Paulista 46')
Trener: Maciej Skorża

Legia: Mucha, Szala, Astiz, Choto, Wawrzyniak, Radovic, Vukovic, Roger, Rybus (Majkowski 89'), Grzelak (Borysiuk 90'), Chinyama (Smoliński 112')
Trener: Jan Urban

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Mecz nędza, Matusiak jeszcze większa nędza - jeśli Leo nie zdziała cudu i nie postawi na nogi tego napastnika, to dla mnie jest to numer 1 do odstrzału wśród kadrowiczów grających na tej pozycji.

Plus za relację i plus za fajny gest Rogera - samochód, który otrzymał za tytuł MVP sprzeda, a cała kasa pójdzie na chore dzieciaki. Brawo.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Legia forever! Ale mecz był nędzny!!! Plus za relację.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Plus za obszerną relację :)
Wynik mnie cieszy, chociaż nie lubię, kiedy o wyniku decydują karne. Wydaje mi się to najmniej sprawiedliwa forma rozstrzygania wyników spotkań [no, pomijając rzut monetą, który notabene kiedyś przyniósł nam szczęście]....
Fajnie, że Legia zdołała coś ugrać w tym sezonie. Zawsze lepszy ten Puchar, niż nic :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wiedziałem, że napiszesz o meczu, więc przespałem niemal cały mecz, obudziłem się w 110. minucie i obejrzałem karne, więc dzięki i plus :)

Ehh, szkoda, że Legia wygrała, ale Urbanowi się należało. A mi smutno było, że Baszczu akurat nie wykorzystał ostatniego karnego.

No i Matusiak podobno bardzo słaby, no i niestety Brożek nie zagrał :/

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.