Facebook Google+ Twitter

Puchar Polski dla Legii Warszawa. Zdecydowały rzutu karne

Piękne gole, dużo walki, niesamowite emocje przez 120 minut i mecz rozstrzygnięty w rzutach karnych. W takich okolicznościach Legia Warszawa zdobyła Puchar Polski i zagwarantowała sobie grę w Lidze Europejskiej w przyszłym sezonie.

 / Fot. PAP/Adam CiereszkoJuż przed meczem można było wyczuć wielkie napięcie w obu zespołach. W lidze zawodzi zarówno Legia i Lech. A spłaszczona tabela powoduje, że zwycięstwo w meczu o Puchar Polski może być jedyną drogą do gry w europejskich rozgrywkach w przyszłym sezonie. Obaj trenerzy zdawali sobie z tego sprawę i dlatego posłali do boju niemal najsilniejsze składy. W Lechu brakowało Arboledy, który musiał pauzować za kartki. Poza tym zaskakiwał tylko brak Stilica, którego zastąpił Djurdjevic. W Legii trenera Skorżę cieszyły na pewno powroty Rzeźniczaka i Vrdoljaka, którzy obaj rozpoczęli mecz w wyjściowym składzie.

Początek meczu był dość chaotyczny z obu stron, jednak to Lechici szybciej opanowali nerwy i przejęli inicjatywę. Poznaniacy starali się długo utrzymywać przy piłce, a gdy ją tracili, to stosowali szybki pressing i trzeba przyznać, że dość często udawało się podopiecznym Bakero odbierać futbolówkę już na połowie Legionistów. Pierwszą groźną sytuację poznaniacy stworzyli w 13 minucie, kiedy to po dośrodkowaniu Kriwieca z linii bramkowej piłkę wybił Manu. Kilka minut później ponownie w tarapatach był Skaba, ale doskonale interweniował po strzale Wilka. Legia pierwszą groźną akcję przeprowadziła w 20 minucie, kiedy po dośrodkowaniu Rybusa z rzutu wolnego blisko oddania celnego strzału był Inaki Astiz.

Kolejne minuty niewiele zmieniły w przebiegu gry. Nadal inicjatywę mieli poznaniacy. W 28 minucie sędzia Paweł Gil pierwszą żółtą kartkę. Ujrzał ją Jakub Wilk za faula na Kubie Rzeźniczaku, jednak już minutę później wcześniej faulowany Legionista nieprzepisowo zatrzymywał Rudnevsa i sam obejrzał kartkę. Jak się później okazało 29 minuta była pechowa nie tylko dla obrońcy z Warszawy, ale również dla całej drużyny. Cudowny strzał z około 25 metrów oddał Dimitrije Injać. Piłka po jego strzale piłka wpadła w same okienko, mimo, że Skaba próbował jeszcze desperacko interweniować.

Jak podopieczni Skorży zareagowali na straconą bramkę? Jeden groźny rzut rożny i kolejna żółta kartka, tym razem Vrdoljaka to zdecydowanie za mało. A Lech z każdą minutą uzyskiwał coraz większą przewagę. W 38 minucie przy wielkiej bezczynności pomocników i obrońców Legii blisko podwyższenia wyniku był Rafał Murawski, jednak ostatecznie powstrzymał go Dikson Choto. Do końca pierwszej części niewiele się zmieniło i po 45 minutach to Lech Poznań był dużo bliżej zdobycia trofeum.

Drugą część meczu poznaniacy rozpoczęli bez zmian, natomiast Maciej Skorża zmuszony był do dokonania zmiany. Kontuzjowanego Astiza zastąpił Marcin Komorowski. Jednak ta zmiana niezbyt zmieniła obraz gry. Warszawiacy grali nadal bez polotu i pomysłu. Mnożyły się straty i niecelne podania. Bakero widząc nieporadność rywali nakazał swoim podopiecznym cofnięcie się i kontrowanie. Jedna z takich kontr w 55 minucie nieomal zakończyła się drugim golem. Po podaniu Wilka minimalnie przestrzelił Rudnevs. Jednak to był kolejny sygnał, że gra Legii nie funkcjonuje tak jak powinna. Reakcją trenera na słabą postawę swoich podopiecznych była kolejna zmiana

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.