Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

5174 miejsce

Puchar Polski: Legia pewnie wygrała z Widzewem. Relacja pomeczowa

Legia Warszawa wygrała z Widzewem Łódź 3:0 w spotkaniu 1/8 finału Pucharu Polski. Bramki dla gospodarzy strzelili: Jakub Wawrzyniak, Manu oraz Rafał Wolski. Dla podopiecznych trenera Mroczkowskiego to druga porażka ze stołeczną ekipą w ciągu trzech dni.

Trenerzy obu drużyn, jak to często w Pucharze Polski bywa, dokonali wielu roszad w prowadzonych przez siebie składach. W porównaniu z niedzielnym meczem ligowym, który w Warszawie Legia wygrała 2:0, w ekipie gospodarzy na ławce rezerwowych zasiedli Danijel Ljuboja, Miroslav Radovic czy Maciej Rybus. Z kolei trener Mroczkowski na ławce pozostawił Mindaugasa Pankę i Adriana Budkę.

 / Fot. PAP/Bartłomiej ZborowskiSpotkanie, rozegrane na Pepsi Arenie przy Łazienkowskiej 3, od początku do końca było pod kontrolą piłkarzy Macieja Skorży. Legioniści długo utrzymywali się przy piłce i bardzo skrupulatnie rozgrywali akcje. Natomiast goście z Łodzi grali identycznie, jak w niedzielę, a więc bardzo defensywnie i z nastawieniem na kontrataki.

Jednak mimo optycznej przewagi Legii, to goście pierwsi stworzyli sobie wymarzoną okazję bramkową. W 22. min Janusz Gol sfaulował Alvesa zaledwie kilka metrów od linii pola karnego. Po chwili sam poszkodowany bardzo dobrze przymierzył ze stałego fragmentu gry. "Wojskowych" od utraty bramki uratował Wojciech Skaba, który odbił piłkę zmierzającą do "siatki". Widzewiacy próbowali jeszcze dobijać, ale asekuracja defensywy gospodarzy okazała się wystarczająca.

W kolejnych minutach meczu na murawie wyraźnie wiało... nudą. Gospodarze nie potrafili udokumentować swojej optycznej przewagi, strzałami na bramkę Kanieckiego. W doliczonym czasie gry premierowej odsłony meczu, okazało się, że nie tylko piłkarze gości potrafią dobrze egzekwować rzuty wolne. Jakub Wawrzyniak po faulu na Wolskim, ustawił piłkę kilkanaście metrów od bramki Widzewa, strzeli,ł i jak mawiają futboliści: "zdjął pajęczynę" z okienka bramki Kanieckiego. Po meczu boczny obrończa Legii oraz reprezentacji Polski powiedział, iż sam był zaskoczony faktem, że nadał piłce aż tak wielką rotację.

Czytaj dalej --->

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.