Pozycja materiału w rankingach:
Po dramatycznym spotkaniu hiszpańska drużyna zremisowała 3:3 z Bawarczykami. Dzięki większej ilości goli strzelonych na wyjeździe Bayern awansował do półfinału Pucharu UEFA. Bohaterem meczu został Luca Toni, zdobywca dwóch goli.
W 6. minucie miało miejsce zdarzenie, które mogło odmienić losy spotkania. Sam na sam z Pato wychodził Miroslav Klose, lecz został sfaulowany przez Rubena De la Reda. Arbiter nie miał wątpliwości i pokazał czerwoną kartkę. Po strzale z rzutu wolnego, który był kolejną konsekwencją tego przewinienia, Ribéry trafił w słupek. Piłkę celnie dobił Luca Toni, ale w jej przyjęciu pomógł sobie ręką i gol nie został uznany.Zobacz także:
Artykuły
(147)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(5.00)
Wiek: 22 | Miejscowość: Radom | Kraj: Polska
O mnie: Zapalony kibic piłki nożnej.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Łukasz Trybulski 12.04.2008 10:56
Na tym właśnie polega piłka. Po za tym, Getafe miało sporo szczęścia, a drużyną przeważającą był Bayern. Zarówno w pierwszym meczu, gdzie Getafe zdobyło bramkę nomen omen w doliczonym czasie! Fakt, że hiszpańska drużyna naprawdę starała się bardzo poć niemieckiego giganta nie znaczy, że awans im się należał. Miło się oglądało mecz, był pełen niesamowitych akcji, ale Bayern był lepszy pod każdym względem. I jeszcze to boisko... W ogóle to sędzia jeśli był nieobiektywny to na korzyść gospdarzy. Nie uznał bramkę Toni'ego na samym początku, a później, chyba w drugiej połowie, karnego po faulu na Włochu. Tak czy owak Bayern przeszedł :) Mój obszerny komenatrz na ten temat >>> tutaj
Autor usunął profil 11.04.2008 20:35
Mecz bomba! Dawno się tak nie emocjonowałem przed pudłem. Dobrze, że byłem w pracy i nie mogłem pić piwa, bo z tych nerwów najprawdopodobniej pochłonąłbym zbyt duże ilości złocistego napoju i nie dotrwał do końca :) No i oczywiście Bayern zresztą tak samo jak Legia, zawsze wciśnie w 92' i wyjdzie najgorszych opresji obronną ręką. Szkoda mi Getafe, ale to w końcu piłka i gra się do ostatniego gwizdka sędziego.
Łukasz Wolski 11.04.2008 17:08
Wszystko przez Abodanzieriego...jak on mógł puścić tego drugiego gola...ale to też wina Laudrupa. Ustari dobrze bronił w pierwszym meczu i nie musiał go zmieniać.
Ale trudno, teraz mam nadzieje, że Zenit wygra z Bawarczykami:) No i kibicuje Fiorentinie:)
Adam Widełka 11.04.2008 15:25
No, ale mecz był niesamowity! Pato jednak popełnił dwa kardynalne błędy i niestety przyszło zapłacić za nie świetnie grającej drużynie... Mam nadzieję, że na osłodę Getafe wygra z Valencią Puchar Króla...
Adam Baranowski 11.04.2008 13:59
Powiem tyle, że Bayern nie zasłużył na awans. Nic nie pokazał w tym dwumeczu, nie potrafił "pokarać" grającego od 5 minuty w "10" Getafe. A na dodatek to Toni powinien wylecieć z boiska, a wraz z nim P.Lahm, któremu sędzia mógł pokazać drugą żółtą kartkę. Na szczęście Hitzfeld zmienił Lella, bo tak i on pewnie, by wyleciał, bo nie radził sobie. Szkoda Getafe, pokazali serce do gry. A zawiódł ich jeden z najpewniejszych punktów drużyn. Taka jest już piłka nożna, nie zawsze wygrywa ten, kto na to zasługuję.
Łukasz Olejniczak 11.04.2008 13:58
Mecz emocjonujący. Znów zobaczyliśmy piękno futbolu, ale również to, że piłka bywa niesprawiedliwa. Przez większość spotkania Bayern nie grał nic, a i tak wygrał. Pomijając błędy sędziego i jego pobłażliwy stosunek do bawarczyków, mecz bardzo dobry.
Łukasz Trybulski 11.04.2008 13:26
Piękny mecz. Połączenie hiszpańskiej finezji i niemieckiej determinacji. Trzeba oddać honor Getafe, ale tak między nami, to Bayern jest drużyną na miarę LM, a nie Pucharu UEFA, a Hiszpanie chyba o tym zapomnieli. Tak czy owak, dobrze się stało :) Dawno już nie widzałem tak emocjonującego spotkania.
Przemysław Trubalski 11.04.2008 10:04
Mecz był niesamowity, szkoda Hiszpanów, niewiele brakowało...
Częstochowa. Extremizer Motor Show, czyli wyścigi i drift [Fotorelacja]
(odsłon: +970)