Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

164395 miejsce

Puchar UEFA: Legia przegrała w Moskwie

Legia Warszawa żegna się z europejskimi pucharami. W rewanżowym meczu II rundy eliminacyjnej Pucharu UEFA, stołeczny zespół przegrał 0:2 z FK Moskwa.

Legia-FK Moskwa / Fot. PAP/EPANie tak miał wyglądać rewanż w wykonaniu podopiecznych Jana Urbana. – Liczę, że zaprezentujemy się lepiej i będziemy prowadzić grę – mówił trener Legii przed meczem. Jego zespół już przed pierwszym gwizdkiem był w trudnej sytuacji, gdyż w pierwszym meczu, przed własną publicznością, uległ piłkarzom z Moskwy 1:2.

Również dzisiejsze spotkanie rozpoczęło się nie po myśli legionistów. Już w 6. minucie, po akcji prawym skrzydłem, piłkę w polu karnym dostał niepilnowany Igor Striełkow i płaskim strzałem pokonał Jana Muchę. Piłkarze z Warszawy usiłowali odpowiedzieć, ale ich akcje były mało składne. Najlepszą przeprowadził w 17. minucie Sebastian Szałachowski, który indywidualnie przedarł się przez linię obrony, a jego strzał trafił w słupek bramki gospodarzy.

Tymczasem FK Moskwa dążyło do podwyższenia rezultatu. Po półgodzinie gry mało brakowało, by niepozorne uderzenie z rzutu wolnego zaskoczyło Muchę. Słowacki golkiper był jednak czujny – podobnie jak kilka minut później, gdy świetnie obronił groźny strzał z woleja w wykonaniu Kuzmina.

Po przerwie na boisku pojawił się Takesure Chinyama, który zastąpił słabo grającego Piotra Rockiego. Niedługo po wznowieniu gry ponownie przed szansą stanął Szałachowski – jego strzał głową zablokował jeden z obrońców.

Wystarczyła jednak jedna kontra, by ostatecznie rozwiać marzenia Legii o awansie. Warszawscy obrońcy w sobie tylko znany sposób pozwolili Kuzminowi wbiec z piłką w pole karne. Rosyjski napastnik, przez nikogo nieatakowany, znalazł się sam na sam z Muchą i nie zmarnował okazji. FK Moskwa prowadziło już 2:0.

Ten gol pozbawił legionistów ochoty do gry. Również gospodarze, pewni awansu, nie forsowali już tempa, co nie zmienia faktu, że mieli szanse na kolejne bramki. Na kwadrans przed końcem, po rzucie rożnym, jeden z graczy FK Moskwa mocno i celnie uderzył z woleja, lecz piłkę z linii bramkowej wybił Miroslav Radović. Nieco wcześniej z piłką dograną w pole karne minimalnie minął się Kaljeszyn, choć arbiter i tak odgwizdał pozycję spaloną.

W 79. minucie czerwoną kartką ukarany został Roger, prawdopodobnie za krytykę orzeczeń sędziego. W samej końcówce legioniści przeprowadzili jeszcze jedną udaną akcję, przed szansą stanął Giza, ale bramkarz gospodarzy obronił jego strzał. Dobijać próbował jeszcze Radović, przenosząc piłkę nad poprzeczką.

„Żenada, kompromitacja, wstyd” – tak na gorąco określił porażkę z FK Moskwa serwis internetowy prowadzony przez kibiców Legii. Jego redaktorzy prognozują, że w przypadku słabego występu za trzy dni w lidze przeciwko Górnikowi Zabrze, trener Jan Urban może pożegnać się z posadą.

FK Moskwa – Legia Warszawa 2:0 Striełkow 6’, Kuzmin 50’

Sędziował: Peolo Donardini (Włochy).
Żółte kartki: Szeszukow, Kaleszin – Kiełbowicz.
Czerwona kartka: Guerreiro (79’).

FK Moskwa: Jurij Żewnow – Aleksander Szeszukow, Mariusz Jop, Dimitrij Godunok, Oleg Kuzmin, Kirił Nabakin, Alexandr Epureanu Aleksandr Samedow (69’ Stanislav Iwanow), Petr Bystrow (76’ Aleksandr Stavpec), Witalij Kaleszin, Igor Striełkow (58’ Hector Bracamonte).

Legia Warszawa: Jan Mucha - Jakub Rzeźniczak, Wojciech Szala, Jakub Wawrzyniak, Tomasz Kiełbowicz, Miroslav Radović, Aleksandar Vuković (46’ Ariel Borysiuk), Piotr Giza, Roger Guerreiro, Sebastian Szałachowski (70’ Edson da Silva), Piotr Rocki (46’ Takesure Chinyama).

Zobacz jak grał dzisiaj Lech.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

...aa..i plus Seweryn, za relację...i podziw, że wytrzymałeś całe 90 minut.

(+)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Oglądałem mecz do 60. minuty...muszę przyznać, że długo wytrzymałem, bo było to trudne. Mecz był po prostu nudny, mówiąc delikatnie. Jeśli Legia nie przejdzie jakiejś pozytywnej metamorfozy, to może mieć naprawdę problem, żeby zająć miejsce premiowane grą w pucharach. Choć z taką postawą, to może lepiej niech gra ktoś inny.

Naprawdę, staram się zrozumieć politykę kadrową "L" i sposób pracy Pana Trzeciaka, ale...sprowadzając Hiszpanów, praktycznie niezdolnych o gry, jest dla mnie niewytłumaczalne. Problem z aklimatyzacją można mieć, zmieniając ciepłą Hiszpanię na mroźną Szwecję, lub Rosję...ale w Polsce??? Dziwne..
Czy nie byłoby lepiej za mniejsze (ba!!!...niewielkie pieniądze) dać szansę dwóm, trzem młodym chłopakom z "Młodej Legii"..."jakby grali, to by grali, ale by grali", a może przy odrobinie szczęścia udałoby się znaleźć drugiego Roberta Lewandowskiego...ech..

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.