Facebook Google+ Twitter

Puchar UEFA - rewanże 1/16 finału

Czwartkowe mecze 1/16 pucharu UEFA przyniosły wiele niespodziewanych rozstrzygnięć. Szybkie zwroty akcji, zaskakujące zakończenia i pełno emocji. To nie film, to prawdziwy futbol.

 / Fot. oficjalne logoPrócz kilku niespodzianek doszło do jednej prawdziwej sensacji. Fatalna passa wielkich nieobecnych tegorocznej edycji Ligi Mistrzów trwa. Po porażce w derbach Mediolanu pojawiła się kolejna przesłanka do rozwiązania kontraktu z trenerem Ancelottim. Bramkowy remis w 1 meczu na wyjeździe, okazał się zbyt małą zaliczką dla Milanu przed rewanżem na własnym boisku. Gospodarze w tym meczu wodzili swoich fanów od zadowolenia do stanu rozpaczy, serwując im prawdziwy koszmar.

Pierwsza część meczu układała się zgodnie z oczekiwaniami. W 26 minucie rzut karny zamienił na bramkę Andrea Pirlo, a zaledwie 7 minut później Allesandro Pato znakomicie uderzył pod porzeczkę i Milan kończył pierwszą połowę wynikiem 2:0. Oprócz najzagorzalszych kibiców niemieckich, nikt nie dopuszczał myśli że zwycięstwo może przechylić się na szalę Werderu. A jednak. W 68 minucie sygnał do walki dał były napastnik Bayernu Monachium Claudio Pizarro, kierując piłkę głową do siatki ‘’rossonerich’’ i mieliśmy emocjonującą końcówkę. Werder, pokrzepiony bramką kontaktową, zepchnął Włochów do defensywy szukając swoich szans na "zwycięski remis". W 78 minucie Pizarro strzelił na 2:2 i doprowadził do remisu wręcz sensacyjnego.

Największy dreszczowiec tego wieczoru odbył się jednak nie na San Siro a na Ali Sami Yen w Stambule, gdzie Galatasaray podejmował Bordeaux. Jeszcze nie wszyscy kibice dotarli na swoje miejsca, a już mieliśmy bramkę, Błąd tureckiej obrony wykorzystał Bellion i ustalił wynik na 1:0 dla gości. W kontekście bezbramkowego meczu przed tygodniem wynik z 1. minuty meczu w Stambule premiował awansem drużynę gości. Turcy rzucili się do szaleńczego ataku i efekty przyszły już przed przerwą. Najpierw z 16 metrów po ziemi trafił Arda Turan, a w 45 minucie fenomenalnym strzałem z dystansu popisał się Australijczyk Harry Kewell, który ‘’strącił pajęczynę’’ w okienku francuskiej bramki.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.