Facebook Google+ Twitter

„Punkt zwrotny”, czyli Clinton wraca do gry

Senator Hillary Clinton wygrała wczorajsze głosowanie w stanie Pensylwania w stosunku 55 proc. do 45 proc. Tym samym była First Lady nie straciła szansy na uzyskanie partyjnej nominacji w listopadowych wyborach prezydenckich.

- To dzięki wam wiatr się zmienił - powiedziała wywołując aplauz zgromadzonych. - Do "1600 Pennsylvania avenue" (adres Białego Domu w Waszyngtonie) prowadzi długa droga, ale droga ta przebiega przez serce Pensylwanii - dodała.

- Niektórzy już we mnie zwątpili i namawiali do wycofania się. Ale Amerykanie się nie poddają i zasługują na prezydenta, który także się nie poddaje - mówiła senator z Nowego Jorku.

Hillary Clinton swoje zwycięstwo zawdzięcza głównie licznemu poparciu pracowników upadającego przemysłu wytwórczego, którzy odczuwają skutki spowolnienia gospodarki oraz tradycyjnie - kobiet, emerytów i Latynosów. Zdaniem komentatorów wczorajsze zwycięstwo nad Barackiem Obamą, nie zniwelowało różnicy w liczbie popierających delegatów, pomiędzy demokratycznymi kandydatami. Hillary Clinton nadal posiada poparcie stu delegatów mniej niż czarnoskóry senator z Illinois.

Kolejne prawybory odbędą się w stanach Indiana i Karolina Północna na początku maja. Sondaże wskazują, że faworytem jest tam Obama. O wynik w tych prawyborach nie musi się już obawiać John McCain, który zapewnił już sobie nominację z ramienia partii republikańskiej.

Pokonany w Pensylwanii Obama opuścił już ten stan i udał się do Indiany. - Teraz twoja kolej, Indiano - mówił podczas wiecu w Evansville. Senator z Illinois przyznał, że spodziewał się wtorkowego zwycięstwa swej rywalki i pogratulował jej.

Jeśli zgodnie z zapowiedziami 6 maja w obu tych stanach zwycięży Obama, będzie już o krok od partyjnej nominacji na kandydata na prezydenta (oficjalne ogłoszenia kandydata Partii Demokratycznej nastąpi pod koniec sierpnia, u Republikanów na początku września). Niewykluczone jednak, że pomimo prowadzenia i ewentualnej wygranej przez Obamę w Indianie i Północnej Karolinie, senator Clinton nie ustąpi i będzie walczyć do samego końca (ostatnie prawybory odbywają się w czerwcu). Zważywszy na fakt, jak zaciętą batalię toczy dwójka demokratycznych polityków, trudno się spodziewać, że w przypadku zwycięstwa jednego z nich, drugi będzie kandydatem na wiceprezydenta.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.