Facebook Google+ Twitter

Punkt zwrotny dla Suns

Po odejściu Steve’a Nasha w zespole Phoenix Suns rozpoczęła sie nowa era. Mimo braku podstawowego gracza, Suns patrzą ku nowemu sezonowi z podniesionymi czołami.

Zasługi Nasha dla Phoenix są liczne. To głównie dzięki niemu zespół stał się jedną z bardziej interesujących drużyn kontynentu. Amerykańska liga koszykówki wyróżniła go dwukrotnie tytułem MVP sezonu, a przez 8 lat gry na trwałe zapisał się w historii klubu.

Jednak jego przygoda w Arizonie dobiegła końca. Tymczasem zespół nie wspomina go z rozrzewnieniem, ale intensywnie pracuje nad zapełnieniem luki powstałej po jego odejściu.

Na miejsce Nasha ściągnięty został Goran Dragić, a w I rundzie draftu wybrany został Kendall Marshall. W Minnesota Timberwolves przybyli Michael Beasley i Wes Johnson. W ramach amnestii z zespołu Houston Rockets trafił Luis Scola. Nabyty został także Josh Childress, a Shannonowi Brownowi przedłużono umowę.

„[W NBA] nie można być obojętnym. Trzeba albo stawać się lepszym, albo gorszym” - mówi właściciel Suns Robert Sarver. „Wielu kibiców chciało utrzymania Nasha, ale wielu innych chciało, żebyśmy z niego zrezygnowali już w zeszłym roku. Reakcja na jego odejście nie była aż tak zła. Nasi kibice są gotowi na odmłodzenie zespołu. Myślę, że jesteśmy na to gotowi. Prawda jest taka, że przez ostatnie dwa sezony byliśmy przeciętni” - podsumował.

Suns pozostała jeszcze do pokonania dość daleka droga zanim staną się liczącym się składem w Konferencji Zachodniej. Jednak w odróżnieniu od większości zespołów ligi w podobnej sytuacji, Suns bardzo energicznie przebudowali skład, poczynając od sprzedania czołowego gracza do znienawidzonych Lakers.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.