Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

183749 miejsce

Punktacja – dyskusji ciąg dalszy i kilka propozycji

Za co przyznajemy punkty, które teksty punktujemy, czy system punktacji wymaga zmiany? Oliwia Piotrowska zapoczątkowała jakiś czas temu dyskusję o punktacji w gazecie Wiadomości24.pl. Przedstawiam zatem kolejne spojrzenie na tą kwestię.

 Jakiś czas temu jeden z Redaktorów w rozmowie zachęcał mnie do przedstawienia swojego punktu widzenia na temat punktacji, mówiąc, że Oliwia Piotrowska właściwie zaczęła dopiero debatę . Uznałem wtedy, że sytuacja tego nie wymagała. Dziś jednak, rozbawiony otrzymaniem po minusie za każdy z pięciu ostatnich tekstów, powracam do tamtych przemyśleń.

Punktowanie jak organizm

W owej rozmowie z Redaktorem zgodziliśmy się, że obserwowanie punktowania przez czytelników jest ciekawe, ponieważ przypomina obserwowanie działania żywego organizmu. Dodałem, że jest to interesujące również z psychologicznego punktu widzenia. Po regularnej obserwacji można bowiem orzec, jaki typ i "sposób podania" tekstu, czytelnicy lubią najbardziej, dostrzec można personalne rozgrywki, sympatie, antypatie, a nawet odkryć, jak pisać teksty "pod publiczkę" (czego jednak robić nie zamierzam...). Oczywiście znaczący wpływ na punktowanie ma też czas zamieszczenia tekstu, dział w którym można go przeczytać oraz ewentualna obecność, bądź jej brak, na stronie głównej. Wartość merytoryczna także bywa istotna.

Konformistyczna natura ludzka ma również niemałe znaczenie. Pierwszy komentarz, pierwsza ocena, bywa dla danego tekstu ważna. Jest jeszcze za wcześnie, by wykształcili się w serwisie tzw. liderzy opinii, czyli osoby znacząco wpływające na oceny i postawy innych, można jednak zauważyć różny stosunek czytelników do poszczególnych osób, zależny w pewnej mierze od ich statusu w gazecie (co miewa skutki negatywne – np. brak szacunku dla osoby, której nie znam).

Obserwacje, które Oliwia opisała w tekście o punktacji, w dalszym ciągu pozostają aktualne. Trudno oczekiwać, że materiały o tematyce prawnej czy ekonomicznej zyskają tylu zwolenników, co relacje z festiwali bądź artykuły o kwestiach kontrowersyjnych. Łatwo za to zauważyć, że czytelnicy lubią artykuły o rzeczach, o których coś słyszeli, ale w zasadzie niewiele lub nic nie wiedzą – teksty takie są często bardzo popularne.

Kłopoty ze zdrowiem

Oliwia miała rację także i w tym względzie, że uczciwość wśród punktujących kuleje. Najbardziej jaskrawym przykładem na poparcie tej tezy jest przypadek Piotra Gabera. Piotr, fakt, że bywa niemiły i czasem polemizuje dość nerwowo (przepraszam Cię Piotrze za prostolinijność), jednakże absolutnie nie zasługuje na zalew minusów, jaki go po sporze z Adrianą Mateusiak spotkał (co najciekawsze ujemnym punktowaniem zajęły się osoby, których spór nie dotyczył). Na swoim przykładzie zobrazować mogę z kolei punktowanie ujemne tekstów autora, wynikające najprawdopodobniej z odmiennych poglądów w danej kwestii, co spotkało mnie już kilkakrotnie.

Oliwia w swoim niedawnym tekście dotyczącym serwisu, zwróciła zaś uwagę na to, że wiele materiałów jest wypranych z treści, bo poza wartością propagandową, nie mają one żadnych walorów informacyjnych. Taki stan rzeczy sprzyja oczywiście polaryzacji stanowisk i powstawaniu kolejnych konfliktów. A konflikty te, jak uczy doświadczenie, znajdują potem odzwierciedlenie w przyznawanych punktach. Jest to działanie dość prymitywne, tyle że w obecnej formule niuniknione. Wypacza przy tym całkowicie ideę punktowania.

Jak trafnie zauważył w komentarzu do tekstu Oliwii znany nam wszystkim Andrzej Zaranek: " Dziennikarstwo nie jest wyścigiem. (...). "Rywalizacja" może się odbywać w takiej samej dyscyplinie np. w biegu na 100 metrów. Tu zaś proponujecie rywalizację biegaczy z miotaczami i skoczkami. Jak bowiem porównać i ocenić felieton z informacją i esejem?". Można przynajmniej oczekiwać od przyznających punkty przyzwoitości. Bo zapalczywa, bezpardonowa walka o punkty jest równie bezsensowna, co groteskowa. Obecnie jestem zwolennikiem małej rewolucji w systemie punktacji, nie zdecydowałem się jednak co do konkretnej koncepcji.

Podsumowanie propozycji i możliwych zmian:

— likwidacja systemu punktacji – ewentualne wyróżniena przyznawane przez Redakcję (ew. kolegium złożone z Redakcji i osób z piórami?)
— głosowanie na jeden tekst w tygodniu spośród kilku zaproponowanych (można by wtedy wprowadzić dla ułatwienia np. codzienne podsumowanie dnia w gazecie – coś w rodzaju przeglądu prasy, wyszczególniającego ciekawsze teksty i dyskusje w serwisie – ten pomysł można realizować także bez modyfikowania punktacji)
— likwidacja punktów ujemnych – ma to pewne wady, z drugiej strony, tekst przepuszczony przez Redakcję, powinien zachowywać jakiś poziom – wtedy minusy stałyby się zbędne
— głosowanie jawne – np. poprzez wymaganie komentarza do tekstu – jawność ma zalety, może jednak przyczynić się do powstawania konfliktów
— jawność jedynie dla Redakcji – Redakcja wie, kto głosuje i może wyłapywać próby manipulacji – może się to jednak okazać trudne w realizacji, nie wiadomo, co zrobić po wykryciu manipulacji, jak i czy na pewno podjąć taką decyzję
— głosowanie ograniczone – np. możliwe jedynie dla osób, które opublikowały artykuł, mają pióro itp. – znaczne ograniczenie liczby głosujących
— ograniczenie czasowe – możliwość głosowania jedynie na teksty nie starsze niż... – ma to tę wadę, że niektórzy publikują codziennie, poza tym, dlaczego właśnie znaleziony świetny tekst nie miałby dostać plusa (minusa...)?


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (17):

Sortuj komentarze:

Bobek, nic na ziemi nie sprawdza się w 100%:D A co do punktów: osobiście mam jednego ujemnego i nigdy nie dałam jeszcze ujemnego. Dlaczego? Ponieważ moim zdaniem ujemne sa dla ludzi, których teksty w jakiś rażący sposób naruszają etyke (nie tylko dziennikarską), lub propagują jakieś hasła, z którymi nikt w państwie prawa się nie zgodzi. Jeżeli ktos wali jakieś krótkie notki to należy nie komentować (dla mnie komentarze też sa jakąs nobilitacją, nawet te niekorzystne - wiem, że to co napisałam na tyle kogoś zainteresowało, by cos naskrobał) A może tak: minusy będa mogli wystawiać wszyscy, ale bedzie musiało byc uzasadnienie, które będzie trafiało do redakcji.Tta nie będzie miała mozliwości zmiany wysłanych komenatrzy, po porstu jeżeli będzie logiczne uzasadnienie, to puszcza, a jeżeli ktoś napisze "Bo tak" lub coś równie bzdurnego to odrzuca i tyle.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Swoją drogą, ciekawe czy znacie choć jeden serwis, gdzie system punktów się sprawdza? Jeśli przyznają go userzy, to grozi to tworzeniem się towarzystw wzajemnej adoracji lub populizmem. Jeśli punkty dostaje się automatycznie za teksty, wtedy grozi zalewem grafomanii. Jednym słowem - niech Salomon rozstrzygnie :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Moim zdaniem nie powinno być możliwości dawania ani minusów ani plusów. Tekst który jest średni umrze śmiercią naturalną a i tak zawsze można dać do niego komentarz. Dobry tekst obroni się sam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jolu no, to był żart przecież :). Wiem, o co Ci chodziło. Pozytywna motywacja daje lepsze efekty w różnych dziedzinach (np. metody Davida Osborne'a, światowej sławy speca od zarządzania, w celu poprawy działania administracji publicznej, oparte właśnie na pozytywnej motywacji - przynoszą świetne efekty - był z nim jakiś czas temu wywiad w "Polityce"), nie wydaje mi się jednak po prostu, by było to, z różnych przyczyn, równie wskazane w serwisie takim jak ten. Choć pewnie rozwiązałoby część problemów, więc może czemu nie? Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

No jak będziemy stawiać plusy za samą aktywność, to nie wiem, co to będzie :D. Po prostu stan, w którym można postawić tylko plusa, a minusów nie ma jakoś nie przystaje mi do internetowej rzeczywistości :). Poza tym, wyobraźmy sobie, przychodzi ktoś nowy, patrzy, a tu w serwisie można stawiać tylko plusy. - Towarzystwo wzajemnej adoracji! - pomyślałby sobie ;).

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Coś mi się wydaje, Tomek, że „...rozbawiony otrzymaniem po minusie…” to Ty tak naprawdę nie jesteś." - ależ oczywiście, że jestem, bo już się przyzwyczaiłem, to jest chyba cykliczne ;). Pewnie nie ma to nic wspólnego ze sprawiedliwością, ale z drugiej strony mówienie o sprawiedliwości w kontekście systemu punktowego gazety internetowej wydaje się jednak przesadą :). A pisząc o materiałach o tematyce prawnej czy ekonomicznej miałem na myśli przede wszystkim to, że mają często niewielkie grono odbiorców. Tekst ekonomiczny, podobnie jak reportaż, może być dobry i zły. A czytam i ekonomiczne, i reportaże, a nawet więcej :) (no wiadomo, że nie wszystkie...). Ale patrząc nawet na ten tekst - nie uważam, by był najlepszy z tych, które napisałem. Ot, tekst, chodzi raczej o temat. A wystarczy spojrzeć na punktację... :). Twoje postulaty są sensowne, wzrost liczby czytelników powinien zniwelować wpływ "oddanych kolegów" na kształt punktacji. Ale z drugiej strony... tak same plusy, jakoś dziwnie ;). Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Coś mi się wydaje, Tomek, że „...rozbawiony otrzymaniem po minusie…” to Ty tak naprawdę nie jesteś. I słusznie, bo byłoby to dziwne dość. Wyczuwam nutę goryczy, że ktoś dostaje plus za materiał, który Twoim zdaniem niekoniecznie na to zasługuje. Mam wrażenie, że wyżej stawiasz „materiały o tematyce prawnej czy ekonomicznej”od relacji, reportaży. Choć nie piszesz o tym wprost. Tak, mierzenie czy ważenie tak różnych materiałów jest bardzo trudne. Ktoś, aby zrobić fotoreportaż z lotu ptaka, kupuje drogi bilet na samolot, ktoś inny pędząc na festiwal, płaci mandat, zalicza stłuczkę, robiąc zdjęcie, zostaje okradziony…
Zostawmy emocje.
Jeśli ktoś miałby się tutaj uczyć tego trudnego rzemiosła, to zmiana systemu punktacji jest KONIECZNA. Postuluję zatem, aby: 1.Zrezygnować z punktów ujemnych – niczego konstruktywnego nie wnoszą, nie motywują do dalszej pracy (jeśli ktoś chce zwrócić komuś koleżeńską uwagę, zawsze może w komentarzu) ;
2. Do plusów obowiązkowo dodawać komentarz - także po to, aby inni też przy okazji się uczyli - za interesującą treść, za styl, za nowatorstwo, za refleks, za poprawność językową ;-)…

Komentarz został ukrytyrozwiń

system wymaga chyba gruntownej reformy. jeszcze dzisiaj rano miałem całe 2 punkty i się cieszyłem z tego powodu. oto jednak okazuje się, że wieczorem mam już 0, bo ktoś dał mi 2 mimusy nie dodając łaskawie komentarza. i w taki oto sposób świecę gołym zerem. to niesprawiedliwe. nie wiem kto, nie wiem za co mi obniżył. wydaje mi się, że nie powinno decydować tu "widzi mi się".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jasne, że z przymrużeniem oka, ale jak już istnieje, to niech ma sens ;). Co do 1 propozycji, to jest dobra, ma tylko jedną wadę - ocena uzasadnienia, jak i samo uzasadnienie, mogą być bardzo subiektywne. Co do 2 - a jak Zaranek napisze dwa beznadziejne teksty jednego dnia? :D. 3 - to mi się w sumie podoba. Z tych rozwiązań, które wymieniłem, można wprowadzić równie dobrze kilka naraz - niektóre nieźle by się uzupełniały. Nawet Twoje pomysły Asen da się wprowadzić po prostu niezależnie od siebie. A jakiś głos z Redakcji? :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Brawa dla Ciebie Tomku, też uważam, że system punktacji należy zmienić. Mimo, iż dostałem tylko jednego minusa, to jednak czuję, że conajmniej dziwnym jest dawanie punktów ujemnych tylko dlatego, że nie podobają się komuś inne poglądy lub nie darzy się sympatią kogoś. Podobnie jak Pan Andrzej uważam, że bez sensu jest dawać dodatnie punkty za małą notkę, która zawiera wiadomości od dawna znane i można je przeczytać w gazecie z dnia poprzedniego - piłkarz strzelił 4 gole, ble ble. Sam minusów nigdy jeszcze nie przyznałem, bo nie widziałem tutaj artykułu, który byłby "odwalony, zły, zrobiony na szybko".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.