Facebook Google+ Twitter

"Push" – stanowczo odradzam

Połącz "Matrixa" z x-menami, odejmij klimat i pomysłowość, dodaj kilka infantylnych dialogów, nastoletnią dziewczynkę i osadź wszystko w dzisiejszym Hongkongu – oto co proponują twórcy filmu "Push".

Plakat promujący film / Fot. dystrybutor"Push" to film jednym słowem słaby. Niczego nie wnosi, o niczym nie odpowiada, o nic w nim nie chodzi. Prosta „historyjka” podana widzowi w banalny, a czasem nawet infantylny sposób.

Już na samym początku ustami młodej narratorki wyjaśniona zostaje główna „intryga”. Podczas II wojny światowej faszystowskie Niemcy, w procesie licznych eksperymentów stworzyły ludzi o specjalnych umiejętnościach (są więc Krzykacze, Wąchacze, Obserwatorzy, Uzdrowiciele itp.), których potomkowie przetrwali do dzisiejszych czasów. Dziś tajemniczy, rządowy Wydział ściga i wykorzystuje do własnych, niecnych celów żyjących superludzi.

Główny wątek rozgrywa się w teraźniejszym Hongkongu i polega na odnalezieniu przez grupkę bohaterów walizki. Walizki, która ma być kluczem do uratowania pozostałych „uzdolnionych”, więzionych przez Wydział.

Zawiedzeni będą jednak zarówno fani efektownych scen walk (których jest w filmie ledwie kilka), jak i fani historii oraz mistycyzmu liczący, że obraz ukaże im intrygujące fakty o ludziach obdarzonych nadprzyrodzonymi zdolnościami, uzyskanymi w procesie tajemniczych eksperymentów.

Push nie jest jednak filmem tajemniczym - jest filmem nijakim. Nie opowiada o miłości, przyjaźni, poświęceniu, bohaterstwie, odwadze, zemście i nawet w ten najprostszy i patetyczny sposób (w jaki robią to typowe hollywoodzkie produkcje o superbohaterach) nie pokazuje problemów ludzkich relacji, słabości i odpowiedzialności związanych z posianą nadprzyrodzoną mocą.

Ale może jest w tym filmie jednak coś godnego uwagi? Aktorzy – drugoplanowe hollywoodzkie twarze, które nie pozwalają choć przez chwilę identyfikować się z żadną z postaci? Muzyka – spływająca do uszu widza jak magma, ruchem jednostajnym i monotonnym, potęgująca tylko uczucie znudzenia i narastającej irytacji? Niestety, pomimo najszczerszych chęci ciężko będzie, nawet niewymagającemu widzowi, odnaleźć w "Push" coś interesującego.

Jedna tylko pozytywna myśl przychodzi do głowy. Film mógłby być zalążkiem inspiracji do podjęcia ciekawego tematu. Historii i problemów, żyjących w naszym świecie ludzi o niezwykłych umiejętnościach: telekinetyków, radiestetów, znachorów czy parapsychologów, wywodzących się z różnych miejsc świata i kultur, a o których wiemy przecież tak niewiele...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.