Facebook Google+ Twitter

Pussy Riot - świętokradztwo czy twórczy akt sztuki? [Wideo]

Czy zaakcentowanie pewnych elementów wyróżniających rolę Kościoła w życiu Rosjan można rozpatrywać jedynie w kontekście oskarżeń o chuligaństwo? Fenomen Pussy Riot wydatnie się do tego przyczynił, o czym rozprawia Konstantin von Eggert.

Zwolennik feministycznej grupy punk rockowej Pussy Riot / Fot. EPA/SERGEI ILNITSKYPod koniec lutego zamaskowani członkowie feministycznego punk rockowego bandu Pussy Riot wtargnęli do cerkwi Chrystusa Zbawiciela w Moskwie. Przedsięwzięcie artystyczne stało się swoistą "punkową modlitwą" w myśl utworu "Holy Virgin, Chase Putin Away!" Radykalne, obsceniczne i obrazoburcze treści jakie wyśpiewują Pussy Riot (m.in. prawa mniejszości seksualnych, aborcja) tworzą swoisty "koktajl Mołotowa". Akcja spotkała się z negatywną reakcją władz, czego wynikiem uwięzienie dwóch członkiń zespołu. Anastazja  / Fot. W24Tołokonnikowa i Maria Alechina są młodymi matkami oskarżanymi o umyślny akt chuligaństwa, który miał za zadanie nawoływać do nienawiści. Podkreślono przy tym obiekt owych emocji, czyli kościół prawosławny. Konstantin von Eggert wskazuje na pewną dychotomię odbiorców.



Z jednej strony odczuwalne jest nawoływanie: "Bluźniercy powinni być ukarani!". Przeciwnicy podnoszą: "Precz z klerykalizmem!". Nie wynika z tego nic dobrego dla żadnej ze stron. Dla Pussy Riot atmosfera jest również niezbyt korzystna. Sława jakiej doświadczyli postawiła ich przed wizją typowo rosyjskiej zmienności nastrojów, które, co paradoksalne nacechowane są zdążaniem do impasu i nastrojem, który przywodzi na myśl rozwiązanie siłowe.

Czytaj dalej --->

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.