Facebook Google+ Twitter

Puste kieszenie po mundialu

Sport to tylko zabawa? Nie zawsze. Tegoroczne mistrzostwa świata sprawiły, że portfele niektórych drastycznie się skurczą. Piłkarzy oraz właścicieli restauracji i pubów połączyło jedno: klęska., a lodówki jeszcze długo pozostaną puste

- Jestem podwójnie wściekły na naszych zawodników, bo nie dość, że moje serce kibica zostało zawiedzione, to jeszcze nie wiem, czy zostaną mi pieniądze do pierwszego - tłumaczy Michał Warracki, właściciel klubu "Rivendell" w Szczawnie-Zdroju. W mistrzostwa zainwestował lwią część zysków z ostatnich miesięcy. Kupił dodatkowe stoliki, alkohol, postanowił nawet zainwestować w wielkoformatowy telewizor, by klienci mogli komfortowo oglądać spotkania swoich ulubionych drużyn.

- Takie urządzenie lokalu to koszt blisko 20 tysięcy złotych. Ostatni bilans wskazuje, że jestem na ponad 70 procentowym minusie i już na pewno nie uda mi się tego nadrobić do końca mistrzostw - denerwuje się.

Portfel, który się kurczy

A wszystko z powodu słabej gry reprezentacji Polski. Jerzy Gawlik z restauracji "Pod Wieżą" we Wrocławiu mówi, że podczas pierwszego meczu Polaków z Ekwadorem w jego lokalu nie starczyło miejsc dla wszystkich, którzy chcieli poddać się piłkarskiej gorączce. Również mecz ostatniej szansy z Niemcami cieszył się sporym zainteresowaniem, chociaż - jak twierdzi Gawlik - mniejszym niż poprzednie. - Natomiast spotkanie z Kostaryką to już zupełna katastrofa. Przyszło o ponad połowę mniej osób. Byłem załamany, a w wyobraźni widziałem portfel, który kurczy się w błyskawicznym tempie.

Również właściciele sklepów z patriotycznymi gadżetami - flagami, szalikami i specjalnymi czapkami - narzekają na szybki odpływ klientów po meczu z Niemcami i Ekwadorem. - To wyglądało tak, jakby z dnia na dzień wszyscy zapomnieli o mundialu. Przed pierwszym spotkaniem udawało mi się sprzedać po kilkaset szalików i flag dziennie. Po drugiej porażce ta liczba spadła do kilkunastu. Od wczoraj natomiast nie sprzedałem ani jednego piłkarskiego gadżetu - tłumaczy Zbigniew Klara. Jest załamany. Aby zakupić dodatkowy towar wziął z banku pożyczkę. Teraz zastanawia się z żoną, z czego będą musieli zrezygnować, aby ją spłacić. - Myślimy o ograniczeniu wydatków na jedzenie - wyszeptuje.

Straty, liczą również przedsiębiorcy z innych krajów, jak na przykład z Holandii. Wyeliminowanie drużyny holenderskiej z 1/8 finału piłkarskich MŚ, ostudziło apetych "gadżeciarzy". Holenderskie firmy zaopatrujące piłkarski rynek w rozmaite gadżety zakończą mundial z zyskiem 110-120 milonów euro. Potencjalny zysk szacowany był na ok. 135 mln euro.

Bukmacherzy nie-patrioci

Taką postawą właścicieli sklepów zdziwieni są bukmacherzy. - Nikt przy zdrowych zmysłach nie inwestowałby w reprezentację, której szanse na wyjście z grupy oceniane były jak 1 do 16 - tłumaczy Rafał Goleń z wałbrzyskiego STSu. - Wydać 20 tysięcy złotych na polską piłkę?! To dopiero patriotyzm!

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Dziwi mnie postawa opisanych właścicieli lokali... Jak można zainwestować 20 tys złotych ...? Mundial rządzi się swoimi prawami... Oczywiste jest że nie wszyscy awansują do fazy pucharowej (bo tak byc nie może).

Nie wiem jak ci ludzi kalkulowali bilans zysków i strat... Mundial trwa okolo miesiąca i nierealne jest aby kwota 20 000 zwróciła się w tym czasie (po zakończeniu mundialu fanów piłki nożnej gwałtownie ubywa) gdyż maleje zainteresowanie i piłką i mistrzostwami

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.