Facebook Google+ Twitter

Pustelnia przy Alejach Jerozolimskich

Moja dziewczyna wyjechała szukać ciszy w górach, a ja odnalazłem ją wreszcie w centrum miasta - długi majowy weekend subiektywnie.

 / Fot. (c)Jan KłosowskiW naszym warszawskim mieszkaniu wreszcie zaległa cisza - zauważyłem to pewnego wieczoru po otwarciu wychodzącego niemal wprost na Aleje Jerozolimskie okna. Długi majowy weekend. Moja dziewczyna wyjechała szukać ciszy w górach, a ja odnalazłem ją wreszcie w centrum miasta. Sąsiedzi również zamilkli. Może też wyjechali?

SMS z gór: izerskie są piękne, paru ludzi na szlaku.




Paru. W centrum stolicy kraju przez cały dzień nie spotkałem nikogo. Moje 21 metrów zmieniło się w jednoosobową pustelnię. Bezludną wyspę Robinsona.

Jedynie tramwaje wciąż miarowo toczą się po szynach. Czasem jakaś "wuzetka" lub "pośpiech" zatrzęsie ziemią. Gdy samochody przestają warczeć, hadesowe dźwięki podziemnych pociągów wreszcie dają się rozpoznać. Dlaczego wszyscy uciekają stąd wtedy gdy ja wyjątkowo mam ochotę zostać? Z zatłoczonych miast zatłoczonymi pociągami ludzie jadą zatłoczyć kolejne bezludzia. Miasto staje się oazą spokoju. Nawet osiedlowi pijacy gdzieś zniknęli. Czyżby też brali wolne na długi weekend? A może poszli pić na łonie natury?

Warszawa pozbawiona swojego tłoku i ruchu wydaje się nagle naga. Teraz łatwiej dostrzec jej braki, ale chyba też nieśmiały urok asfaltowych labiryntów przecinanych kwitnącymi parkami. Zwłaszcza gdy bzy atakują zapachami o intensywności nieosiągalnej dla najdroższych perfum.

Może ci wszyscy "weekendowi uchodźcy" powinni to zobaczyć? Patrzcie, ile zamieszania robicie każdego dnia! Zapychacie ulice swoimi wielkimi samochodami z jednym pasażerem. Przekrzykujecie się na ulicach w słuchawki wiecznie włączonych telefonów. A przede wszystkim w każde miejsce wnosicie swój pośpiech i stres - sól i pieprz wielkomiejskiego życia. Czy mniejsze miasto doświadcza tego inaczej?

SMS z gór: W Karkonoszach Snieg I Mgla, Dzis Przerzucamy Sie W Stolowe. Walbrzych Ma Nastroj Miasta, Ktore Umarlo.




Dziś odkryłem drugi powód ciszy. Między ulicą a moim oknem rośnie wielka topola. W miarę jak liście rozwijają się do pełnych rozmiarów - zmienia się w dźwiękoszczelny parawan.

Warszawa Ma Nastrój Miasta, Które Ożyło. Jak Trawnik, Który Przestał Być Deptany Setkami Stóp.




Z miejsca, w którym siedzę, topola zasłania cały widok w oknie. Tylko ten dźwięk ulicy oddziela mnie od iluzji, że mój blok stoi samotnie gdzieś w jakiejś małej wiosce.

Kiedy mieszkałem na wsi, kupowaliśmy warzywa z grządki pana Frania. Teraz chodzę po nie do Alberta. Świat, który wiecznie się zmienia, wciąż udaje, że jest taki sam.



Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

link

A tutaj można zobaczyć co robiła autorka sms-ów. Czyli relacja z majówki po drugiej stronie lustra ;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Znakomity tekst. Ale gdyby więcej ludzi zostało, aby oglądać cichą Warszawę, nie tak wiele by doświadczyli...
Dlatego tym lepiej, że ktoś, kto doświadczył, potrafił to opisać.
Około czwartej nad ranem, jeśli ktoś ma chęć wyjść o tej porze na spacer, może przeżyć coś zbliżonego. Prawie na pewno nikogo nie spotka, zwłaszcza w dzień powszedni.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ale ten nowy edytor przerwy robi wielgachne!

Komentarz został ukrytyrozwiń

gratuluję, świetny tekst

Komentarz został ukrytyrozwiń

Sama przyjemność. Ta odświętna cisza jest jak deficytowy towar,którego nie sposób dostać na codzień... ja również zauważyłam te nieoczekiwana pauzę w czasoprzestrzeni. i słonce.

Komentarz został ukrytyrozwiń

+
Warszawa ma w sobie wiele, niedocenieongo uroku: praga, powiśle... Jednak czasem to miasto męczy i przytłacza.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przyjemnie poczytać - w imieniu swoim i żony:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.