Facebook Google+ Twitter

Pustki "Koniec kryzysu" - własnymi słowami

17 października miała miejsce premiera czwartej płyty warszawskiego zespołu Pustki, "Koniec kryzysu". Specjalnie dla czytelników wiadomosci24.pl o albumie opowiadają: Radek Łukasiewicz, Grzegorz Śluz, Barbara Wrońska, Szymon Tarkowski.

1.„Senty menty”
Barbara Wrońska: Utwór rozliczeniowy, zaczyna nowe się, koniec kryzysu, żegnam cię. Powstał z pięć lat temu w krótkotrwałym projekcie w składzie: ja, Radek, Szymek i automat perkusyjny. Pokierował Pustki na trochę inne tory brzmieniowe i muzyczne. To piosenka, w której najmocniej śpiewam. Konstrukcja z gitar Radka jest jak nowy dom.
Radek Łukasiewicz: Najstarsza piosenka na tej płycie. Po roszadach personalnych w zespole tekst przyszedł sam. Impresja na temat rozstania przyjaciół.
Szymon Tarkowski: Ten utwór kojarzy mi się nieodmiennie z mroźną zimą na przełomie 2003 i 2004 roku. Razem z Basią i Radkiem wpadliśmy wtedy na pomysł założenia zespołu, który miał być rodzajem quasi-solowego projektu Basi. Powstało dużo utworów, które nigdy nie ujrzały światła dziennego, bo pomysł został w końcu zarzucony. Co się odwlecze to nie uciecze i piosenka ta trafiła do repertuaru Pustek. Już wtedy miałem okazję się przekonać, że Basia pisze naprawdę cudowne piosenki.

2. „Parzydełko”
B.W.: Powstało od riffu Radka wymyślonego na próbie przed koncertem we wrocławskim Firleju. Grzesiek wszedł do garderoby, a my zajarani z Radkiem mu gramy nasz super szkic (jak się później okazało) singla płyty. Wzruszył ramionami i powiedział „nie wszystko co wam przychodzi do głowy musi być czymś", mówiąc normalnie, że nie ze wszystkiego da się zrobić od razu piosenkę. W momencie, gdy wymyślił fajny bębny polubił ten utwór i go na maksa wzbogacił. Ten rytm kojarzy mi się z Gorillaz.
R.Ł.: Zanim stało się „Parzydełkiem” nazywaliśmy je „Zbity pies” albo „Japonia”. Temat pianina od początku kojarzył nam się z melodyjką z mangi albo z zabawki tamagotchi. Według mnie w tym utworze Szymon zagrał swoją najfajniejszą partię na tej płycie. Może się wydawać, że to erotyk, ale to piosenka o uczuciach i namiętnościach tak silnych, że mogą parzyć. Tylko jedna osoba mogła je wywołać.
Sz.T.: Podobno materiał na przebój. Przy okazji tej piosenki zostałem zmuszony do poważnej pracy nad partią basu, reszcie zespołu nic się na początku nie podobało, ale w końcu wpadłem na coś co chyba okazało się strzałem w dziesiątkę, a przynajmniej w dziewiątkę.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Bardzo solidna publikacja, dzięki za przybliżenie grupy o której nie słyszałem.
Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.