Facebook Google+ Twitter

Putin. Przywódca imperium?

Władimir Putin rozumie, że w morderczym wyścigu, jaki globalizacja narzuciła mocarstwom, stawką rosyjską jest tylko przetrwanie we względnej niezależności. Zachodnim korporacjom zależy na absolutnej dominacji.

 / Fot. Kolbasov Alexander/PAP/ITAR-TASSUkład wzajemnej niewystarczalności pomiędzy USA a Rosją i Chinami kreuje napięcie międzynarodowe.

Polacy nie potrafią spojrzeć na Rosję i USA globalnie, bez obciążeń, które nakłada historia. Wydaje się im, że przeszłość trwa i powtarza się. Zgoda na instalację tarczy antyrakietowej jest smutnym potwierdzeniem prawdziwości słów Miłosza, który ostrzegał, że gdy historia powtarza się staje się krwawą groteską. Tym razem to USA zajęły ze swoimi doradcami miejsce Związku Radzieckiego u boku polskich, gruzińskich i ukraińskich polityków.

Nie boimy się Rosjan - umowa w sprawie tarczy została już zaklepana. Polacy zostali okłamani jeśli chodzi o relację z konfliktu gruzińsko-rosyjskiego, żeby łatwiej zgodzili się na tarczę.

Status postimperialny


Wyniesiony na fali zakulisowych działań CIA i kapitału amerykańskiego Saakaszwili nie budował Szwajcarii Kaukazu i nie miał najmniejszej ochoty podjąć się zadania utrzymania trudnej i najbardziej opłacalnej dla Gruzji równowagi politycznej, która dystansowałaby na tę samą odległość oba mocarstwa, z czego - wydaje się - Moskwa, całkiem realistycznie, byłaby zadowolona. W ciągu dekady Gruzja przeobraziła się w pionka szachującego Rosję, a przecież wolna nie jest ani pod protektoratem USA, ani przy boku Rosji.

Rosja straciła status imperium. Nawet tak bliska sentymentalnie Rosjanom Serbia nie mogła liczyć na skuteczne wsparcie euroazjatyckiego brata w dramatycznym epilogu swej najnowszej historii. Choć sprawa Kosowa była bliźniaczo podobna do osetyńskiej, USA opowiedziało się przeciwko integralności serbskiej, ucinając wszelką dyskusję. Styl przeforsowania niepodległości Kosowa wskazuje na ogromną siłę układu dzierżącego w jednym ręku władzę medialną, polityczną i ekonomiczną. Obrana strategia okrążania i drażnienia rosyjskiego niedźwiedzia nie rzuci go jednak na kolana, ma być tylko chłodnym ostrzeżeniem.

Rzekomy kolos milczy i musi walczyć o wpływy u swych bram. Jeśli koszta polityki podwójnych standardów ponosi, prawie że milcząco sama Rosja, to jaki jest rzeczywisty stosunek sił na świecie?

Zimna wojna przyzwyczaiła nas do koegzystencji kilku wpływowych graczy. Współczesne zmagania o przewodzenie w świecie jest daleko bardziej złożone. Ich stawką jest nie tylko utrzymanie statusu mocarstwa, ale również przetrwanie we względnej niezależności, która miażdżona jest bardziej przez sieć ekskluzywnych układów międzynarodowych niż przez gąsienice czołgów.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

drogi przyjacielu piszesz że Polacy nie chcą patrzyć z czyjejś perspektywy.To bardzo dobrze . My Polacy mamy wlasne interesy i przede wszystkim powinniśmy patrzyć z naszej pozycji , przede wszystkim zwracać uwagę na wlasne korzyści, oraz na to kto n a m zapewni ich realizacje.Być może stany nie zapewnią nam wszystkiego, a nawet napewno nie zapewnią .Lecz jeżeli znasz historię powinieneś wiedzieć ,że interesy oraz sposób rządzenia polski i rosji nigdy dotychczas nie byly zbieżne lub podobne . to co dla np chin jest dobre dla nas niekoniecznie. Nie wiem jak ty ja z powodu swojego zawodu znam praktycznie calą Europę i z moich obserwacji wynika iż nasza mentalność jest bliższa Niemcom niż Rosji ; Jeszcze tylko jedno dotychczasowa historia uczy , najgorsi dla ludzkości byli nie pragmatycy , a idealiści .A straszenie jakoby spiskiem jakichś pragmatyków , no cóż pragmatyk parzy wlasnych interesów i raczej z tego powodu trwalych spisków raczej nie zawiązuje

Komentarz został ukrytyrozwiń

Trudne tematy poruszyłeś.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.