Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

33915 miejsce

Putin zagroził Obamie rosyjską interwencją zbrojną w Syrii?

W poniedziałek opublikowano wspólny komunikat Towarzyszą mu rewelacje rosyjskiej prasy w sprawie czynnej obrony interesów tego mocarstwa w Syrii.

We wspólnym oświadczeniu prezydentów, które jest owocem spotkania szefów USA i Francji w gronie tylko kilku najbliższych doradców każdego z nich, w związku z obradami G-20, odniesiono się do wielu problemów. Wśród nich znalazła się nawet kwestia poprawek Jacksona-Vanika, uzależniających swobodny handel między USA a ZSRR od stanu przestrzegania praw człowieka w państwie Lenina (dziś to oczywisty anachronizm, przy tym trudny do pogodzenia z przystąpieniem Rosji do Światowej Organizacji Handlu (WTO).
Obama zobowiązał się do jak najszybszego jej zniesienia, o czym poinformował Biały Dom.

Inna kwestia dotyczy Syrii i Iranu. Oba państwa są połączone dość ścisłym sojuszem i logika podpowiada, że ajatollahowie nie będą spokojnie czekać na likwidację siostrzanego reżimu w Damaszku, po to aby samotnie stanąć naprzeciw Izraela i Stanów Zjednoczonych, ale podpalą Bliski Wschód. No i tu pierwsza sensacja.

Iran dostał nowy kredyt zaufania


W komunikacie czytamy: "Naszym wspólnym celem jest obejmujące wszystkie zagadnienia uregulowanie polityczne tej sprawy krok po kroku i w oparciu o zasadę wzajemności." Ta sprawa to irański program atomowy. W ten sposób Obama wiąże sobie ręce; nie bardzo będzie mu wypadało zaatakować państwo Chomeiniego jako pierwszy. Sprawę biorą w swoje ręce dyplomaci na sześciostronnych rokowaniach w Moskwie. Rosjanie, którzy wybudowali pierwszą elektrownię atomową w Persji, zagrają w nich pierwsze skrzypce.

Rosja, Zachód i Syria


Podkreśliwszy brak jakichkolwiek różnic poglądów w sprawie Północnej Korei (nie powinna posuwać się za daleko w swojej polityce potrząsania rakietami, bo inaczej...) autorzy oświadczenia przechodzą do sytuacji w Syrii. Za jedyne rozwiązanie uznano "posuwanie się do przodu w kierunku politycznego przejścia (moving forward on political transition) do pluralistycznego systemu politycznego, który powinien odbyć się siłami samych Syryjczyków z zachowaniem suwerenności, niepodległości, jedności i integralności terytorialnej Syrii." Niniejszym Obama związał sobie ręce odnośnie kolejnej tzw. interwencji humanitarnej Zachodu.

Serwis światowy BBC podkreśla w swoim pierwszym doniesieniu o tym wydarzeniu: "Korespondenci zauważyli, że pan Obama nie wymienił żadnych uśmiechów z panem Putinem, a postawa ich obu sprawiała wrażenie sztywnej i napiętej." Obaj mówili o "szczerej wymianie poglądów", co w języku dyplomacji oznacza wyłożenie na stół rokowań najtwardszych argumentów.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

Odpowiem przedmówcy słowami Lenina: Uczyć się, uczyć i jeszcze raz uczyć.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Niemiecka telewizja (podobnie jak ogromna większość środków masowego przekazu na Zachodzie opowiedziała się po jednej ze stron. Tak, jak to było podczas drugiej wojny indochińskiej, zwanej w dużej mierze mylnie wietnamską. Wtedy dochodziło do takich karkołomnych łamańców propagandowych, że na filmie o niemieckim statku szpitalnym wysłanym do Da Nang, który bez przerwy brał na pokład ofiary używanych do strzelania na oślep przez ludobójczą partyzantkę komunistyczną moździerzy rakietowyc, pokaleczone tak, że teleidzom na pewno łzy napływały do oczu... Na tym filmie dokumentalnym nawiedzony zachodnioniemiecki lekarz wojskowy obarczał winą za to wyłącznie wuja Sama. Wina pewno w tym była, a mianowicie taka, że nie namierzono wszystkich tych moździerzy i nie posłano ich obsług prosto do piekła.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Jurek Malicki
  • Jurek Malicki
  • 19.06.2012 15:32

Rosjanie za wszelką cenę chcą zrobić zadymę ;by odwrócić niekorzystną dla nich sytuację międzynarodową.

Chodzi mi głównie o niekorzystną w perspektywie następnych lat sprzedaż gazu i ropy. Ceny gazu i ropy gwałtownie spadają ,a armia ,potrzebuje mnóstwo pieniędzy. Putin dobrze wie że marzenia o potężnej armii mogą niedługo wziąć w łeb ;dlatego próbuje sprowokować konflikt zanim armia nie stanie w obliczu ruiny jak to miało miejsce w latach 90 tych. Konflikt by zmienić na korzyść Rosji sytuację polityczną na świecie!

Komentarz został ukrytyrozwiń

do Andrzej Szelbracikowski - z tego co zrozumiałem z artykułu, to oni to inaczej pojmują. Dla nich to jest eliminacja ze społeczeństwa "zbędnych elementów".

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Obojętnie kto, kto te barbarzyństwa nie-ludzkiej rzezi Niewiniątek ukończy, będzie nowym bohaterem całej Ludzkości!"

W wyprawie po złote runo "bohatera całej ludzkości" Rosjanie już płyną w dwa okręty...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Telewizja Niemiecka codziennie w dziennikach przedstawia mordy oficjalnej armii syryrjskiej na własnej ludności cywilnej. Oddziały ONZ -tu musiały wycofać się z terenów wojennych, ponieważ brak jest chęci pojednania się po obu stronach.

Do czołgów armii syryjskiej są przyczepiane dzieci w walce przeciw ludności powstańczej. To są barbarzyństwa wojny, które dzieją się na Oczach Swiata Zachodniego! Obojętnie kto, kto te barbarzyństwa nie-ludzkiej rzezi Niewiniątek ukończy, będzie nowym bohaterem całej Ludzkości!

Komentarz został ukrytyrozwiń

"jest owocem spotkania szefów USA i Francji" No i znowu chochlik redakcyjny... Ja nie napisałem oczywiście Francji, ale FR, który to skrót oznacza Federację Rosyjską. No i nie szefów, ale szefów państw. Takie drobne przekłamania...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bez względu na to, kto byłby w tej chwili prezydentem głównego mocarstwa zachodniego, musi się liczyć np. z tym, że Kreml może mu w każdej chwili odciąć północną drogę zaopatrzenia dla wojsk w Afganistanie. Gdyby tego nie rozumiał, nadawałby się do piaskownicy zamiast do stania na czele państwa, którego najbardziej nieprzejednani wrogowie już od ćwierć wieku nie zasiadają w pałacach władzy w Moskwie ani w Pekinie. Chyba, że ktoś kiedyś udowodni, że 11 IX 2011 był dziełem Rosjan i czerwonych Chińczyków, którzy tylko udawali wojujących muzułmanów.

Zaś sytuacja w Syriii... Zaczyna to już bardzo przypominać Wietnam Południowy w 1964. USA mają taaaki pasztet w Afganistanie. Dla równowagi przydałoby się coś podobnego dla drugiej strony. Obama nie jest głupi. Może po prostu zrozumiał, dlaczego Putin tak ochoczo pomógł Jankesom wkroczyć na "cmentarzysko imperiów" i pragnie wyświadczyć mu podobną przysługę? To są oczywiście takie moje przypuszczenia, które dodaję na marginesie czysto informacyjnego artykułu, ale na pewno warto ruszyć głową.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Mirek K
  • Mirek K
  • 19.06.2012 10:28

I Obama pewnie się wystraszył ?- kiepski to Prezydent z tego Obamy ,skoro boi się Rosjan.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.